Ile mozna byc trenerem ?

W sedziowaniu jest lepiej – gdy przekroczysz 50 lat – nie mozesz sie udzielac
na poziomie centralnym! Trenerzy musza lub chca pracowac , az ich wyrzuca!
Ja pierwszy raz zakonczylem trenerke w wieku 51 lat – po ataku serca podczas
podrozy na mecz w Le Puy! Na 10 km przed St Chamond kolo St Etienne!
Strata swiadomosci , pobyt w szpitalu i koniec z basketem(2000 r )!
     W 2003 roku w Evreux , gdzie w tym czasie pracowalem jako "agent"
zadodnikow – wyrzucono trenera! Okazalo sie , ze tylko ja mam wlasciwy
dyplom trenerski ! Zespol byl na ostatnim miejscu z zerowymi szansami
na utrzymanie ! Z 7 meczow wygralismy 6  i moglosmy sie cieszyc z utrzymania
wraz z Agnieszka Cieslak ! Poproszono mnie o jeszcze jeden rok pracy!
Zgodzilem sie! Skonczylismy na 5 miejscu! I tu powinienem sie definitywnie
wycofac! Brakowalo srodkow finansowych , zmieniono powaznie sklad.
Na koniec trudnego sezonu zapewnilismy sobie z trudem gre w I lidze!
Niestety musielismy zrezynowac ze wzgledow finansowych !Marta Korgiel
przeniosla sie do Sceaux! Ja tez mialem tam propozycje pracy! Wybralem
inaczej Bylo mi smutno i jednoczesnie byl to koniec mojej pracy jako
szkoleniowca! Przynajmiej tak myslalem – bo bylo tak przez jeden sezon!
W 2006 roku trener EAC pozostawil zespol i znow padlo na mnie !
Popelnilem blad ! Majac 58 lat – trudno sie zmobilizowac do pracy na
wymaganym poziomie.
     Zaczelo sie niezle. Pozniej przyszedl okres klopotow zdrowotnych!
Wiecej myslalem o diagnozie lekarskiej , niz o koszykowce ! Po
6 tygodniach okazalo sie , ze nie bylo "tego najgorszego"! Praca
poszla do przodu! Wygralismy 3 kolejne mecze!
     Zaczelo sie najgorsze dla zespolu! Zlamany nos Justyny Lambert ,
wybity bark Leilii – naszej 18 letniej rozgrywajacej , klopoty w szkole
najmlodszej w zespole – Valeskiej – drugiej rozgrywajacej , problemy
z plecami mojej corki Agatyi na dodatek oczekiwanie na potomstwo
naszegokapiatana Fatou!
     Zalamalem sie ! Ostatni mecz z trzecim  w tabeli Azur Chartres
porazka 50 pkt ! Tragedia ! Dzisiaj goscilismy lidera! Myslalem
o najgorszym, w tym rowniez o rezygnacji ! Po tygodniu pracy "prawie"
w komplecie wspanialy mecz i nieszczesliwa porazka po  dramatycznym
meczu 64-67 ! Jestem najstarszym trenerem we Francji pracujacym
na szczeblu centralnym ! Sam sie dziwie , ze jeszcze mnie nie wyrzucili!
     Dzisiaj jestem szczesliwy! Tadek Hucinski bylby ze mnie dumny!
Obrona byla wspaniala! Przeciwnik rzucil 67 pk, bo stracilismy kilka
frajerskich pilek na srodku boiska! Moglismy doprowadzic do dogrywki,
ale blad stolika – zbyt wczesne wlaczenie zegara – pozbawilo nas szans
na dogrywke ! I co tu robic dalej ! Kobieta zmienna jest – a ja musze
i chce dotrwac do konca sezonu! Moze mi sie uda !


                 foto wl: St Tropez – lepiej bylo tam zostac !

    
     Zycie idzie do przodu – w sobote kolejny mecz – tylko jaki on bedzie?
I tak sie toczy praca "trenera" ! Pozdrawiam innych , ktorym idzie lepiej !

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij