Łatwo wyjechać – trudno wrócić!

foto W Krochmal: Co dalej czynić?
Po 17 latach pracy w Koszalinie otrzymałem propozycje pracy
z wicemistrzem Polski Ślęza Wrocław! Byla to druga szansa! Pierwszy
raz moglem być trenerem tego zespolu w 1982 roku! Wybralem II ligowy
AZS AWF Katowice! We Wroclawiu karierę trenerska postanowił
zakonczyć Gienek Spisacki – wspaniały trener , dobry kolega , ktoś
kto oddał swoje sportowe zycie dla wrocławskiej koszykówki! Los padł
na mnie! Ostatecznie znalazłem sie w Katowicach! Byłem naiwny !
Uwierzylem plotkom z Trójmiasta , że Ślęza chce pozyskać moje wycho-
wanki: Malgorzatę Czerlonko , Violettę Lotysz i Renatę Dudek! Gienek
mial wrócić do zespołu po załatwieniu tej sprawy! Zwątpilem ! Wróciłem
do Koszalina i pojechałem na zgrupowanie w góry z AZS Koszalin , gdzie
trenowalismy wspólnie z AZS AWF Katowice! Po tygodniu zgrupowania
i dobrej pracy w naszym zespole – pojawiły sie problemy w drużynie
z Katowic! Ktoregoś dnia zostałem zaproszony przez Renię Dudek-(która
po maturze została studentką AWF w Katowicach) na kawę wraz
z jej zespołem.Dziewczyny zaproponowaly mi funkcje trenera – podobno
już uzgodnioną z zarzadem Klubu! Potwierdził to kierownik zespolu
Krystian Brzycki ! Na podjecie decyzji mialem 24 godziny! Zespół ten
w poprzednim sezonie walczyl w ekstraklasie i spadł do II ligi! Drużynę
opuściły podstawowe zawodniczki i trener Tadeusz Hucinski , który
przeprowadzil się na wybrzeze !
Zgodziłem się ! Wywołało to niezadowolenie w zespole z Koszalina!
Przez tydzien trenowałem z dwoma ekipami W drodze powrotnej do
Koszalina przez kilka godzin zespół zebrał sie w tyle autobusu !
Rozumiałem to – zostawilem je tuż przed sezonem! Po czterech godzinach
dziewczyny podeszły do mojego fotela! Bylem przerażony – spodziewałem
sie najgorszego! A zespół zaspiewał mi super piosenkę na pożegnanie!
Pracowały nad tym kilka dni! Zaczeła sie od słów „Oj trenerze ,
oj trenerze jak tak mozna…..”!
Pozniej zaskoczyły mnie drugi raz! Chyba od mojego przyjaciela
Witka Krochmala dowiedzialy sie o godzinie wyjazdu z Koszalina!
Kilkadziesiat osób przyszło mnie pożegnać i oczywiscie zaspiewało
jeszcze raz tą piosenkę! Był to bardzo trudny moment w moim zyciu!
W oczach miałem łzy! Nie mogłem wypowiedzieć jednego słowa!
Uratował mnie zawiadowca stacji , który dał znak odjazdu pociagu!
W 1990 roku na posezonowym szkoleniu trenerów w Gdańsku
doszedlem do porozumienia ze Ślęzą i zgodzilem sie być trenerem
w nastepnym sezonie. Sprawe odpowiednio uczciliśmy! Nazajutrz
spotkałem znajomą trenerkę – panią Burtin z Francji , która zapro-
ponowala mi prace w swojej drugiej ojczyznie! Znowu musiałem
podjąć trudna decyzje ! Wrocław lub Dijon ? Wybór ułatwiła mi
zabawna sytuacja , gdyż jedna z zawodniczek chciała, aby trenerem
zespołu zostal pan Marzec! Wykorzystaem ten moment i chyba
ułatwilem wybór zarzadowi Ślęzy! Wyjechalem do Francji !
Po przyjeździe do Dijon 17 sierpnia 1990 roku i tygodniowym
zgrupowaniu z zespolem męskim nad Oceanem Atlantyckim (Pornic)
– wrócilismy do Dijon! Pod koniec wakacji rozgrywaliśmy towarzyski
turniej! Wyszło tak , że musiałem sędziować jeden z meczów. W drużynie
z Paryza jeden z zawodników wyjątkowo utrudniał mi moje sędziowanie!
Znajac tylko kilka słów po francusku – wiedzialem jednak , że nie byly
to slowa powitania w kraju Napoleona! Po kolejnym komentarzu miłego
gracza postanowiłem usunąć go z boiska! Było dużo zamieszania! Wiele
osób chciało załagodzić problem! Byłem stanowczy – zawodnik opuścił
plac gry! Pózniej okazało się , że byl to byly gracz amerykanski ,a w tym
momencie – najlepszy komentator od basketu w „CANALE +” !
Tak wiec jako trener z Polski – dokonałem prawdziwego wejscia
smoka! Wszystko zakonczyło sie dobrze ! W nastepnym dniu rano
ten Pan przeprosil mnie za swoje zachowanie!
Później była juz tylko praca! Prowadzilem zespoły seniorów , seniorek
(mecze w soboty) i grupy młodzieżowe (mecze w niedziele)! Po awansie
seniorów do II ligi graliśmy mecz w Bordeaux – w sobotę , powrót
w niedziele rano o 9h00! I natychmiast o 10h00 wyjazd na mecz kadetek
do St Etienne! Później podobnie było, gdy pracowałem w Poligny
i Martigues!
Dopiero od 2000 roku miałem więcej wolnego czasu! Pomagałem
polskim zawodnikom i zawodniczkom znaleźć kluby we Francji i okolicy!
W ten sposob gra w Belgii Krysia Szymańska (Namur),we Francji grały:
Agnieszka Cieslak (Evreux) ,I Powalska (St Etienne) , Z Karwat (Evreux),
Monika Bromboszcz (Chalon) , Katarzyna Kieda (Chartres) , Marta Korgiel
(Evreux i Sceaux) , Ludmila Mackowiak (Challes) , A Jablonska (Izrael),
Justyna Lambert (Brest i Evreux) , Cybulska (Chartres i Cherbourg) i inne!
Z zawodników pomogłem: Robertowi Kosciukowi i Wojciechowi
Pietrzakowi (oboje w Maurienne), Dominik Derwisz grał w Chalons , Grzegorz
Sowinski (Reims), M Kondraciuk (Evreux i Chartres) , Piotr Karolak (Poitiers)!
Od stycznia 2002 roku ponownie zajałem sie trenowaniem. Prowadze
seniorki i grupy młodziezowe w EAC Evreux ! I tak dobiega siedemnasty
sezon na obczyźnie! Marzyłem i marze o powrocie do Polski! Jak bedzie
pokaze czas i zycie ! 

foto wl: Wersalski ogrod Piekna Etretat (Normandia)
Francja to piekny kraj! Zwiedzilem ja od Brestu do Strasbourga,
od Cherbourga do Marsylii ! Bylem w Tuluzie , Monaco , St Tropez ,
Nancy , Lyonie , Reims , Metz , Rennes , Angers , St Etienne , Beaune,
Limoges , Orleanie , St Michel , Carcassonne , Clermont-Ferrand ,
Toulon , Cean , Besançon , Miluza , Nevers , Auxerre , Arras, Chambery,
Grenoble i inne! Ocean Atlantycki , morze srodziemne, Alpy i Masyw
Centralny! Zamki nad Loara! Cudowna Burgundia , Normandia i La Manche!
Na koniec – Paris ! Cudowny! Inny w dzien i inny w nocy! Od Evreux wjazd
wzdluz Sekwany – do samego Luwru! Deser to – Wersal ! Dzieki sportowi
zobaczylem duzo wspanialych rzeczy! Czesto narzekamy ,ale czesciej
jestesmy szczesliwi! Zwyciestwa i porazki! Chyba latwiej jest sie cieszyc
ze zwyciestw i martwic przy porazkach – w kraju!
foto wl Widok na Etang de Bérre i Martigues
Polska też jest piękna!