Trzeba uwierzyc, ze mozna pokonac niemoc !

Sporty zespolowe kobiet – czy sa trudniejsze?

     Kiedys jeden z trenerow powiedzial , ze mozna grac w basket lub koszykowke kobiet.
Cos w tym jest! Ja osobiscie z 35 lat w zawodzie trenera 32 lata pracowalem z kobietami.
Trzy lata z meskim basketem to 3 lata pracy duzo latwiejszej , bez wiekszych problemow.
Pierwszy moj kontak z meska koszykowka  – to praca trenera w JDA Dijon. Mistrzostwa
Francji 15-latkow. Pierwszy sezon  – to ciezka praca. W kolejnym roku z przecietnym
zespolem 4-5 miejsce we Francji. Trzeci sezon to praca w Poligny (III liga). Trudny poczatek,
siedmiu graczy , 100km dojazdy na trening z Dijon , 22 mecze!
     Porazka w pierwszym meczu a pozniej same zwyciestwa i awans do II ligi. Pelna sala
na kazdym meczu , wspolna kolacja po zawodach (zawodnicy i kibice), treningi "do trupa"
Kilka trudnych sytuacji – za kazdym razem rozwiazanych stanowczo! Czasami zbyt ostro.
     Z kobietami tak pracowac nie mozna. Mozna za to grac koszykowke bardziej
skomplikowana i zdyscyplinowana. Przykladem jest  17 lat pracy w SZS AZS Koszalin.
Awans do II ligi , pozniej do ekstraklasy , 3 razy mistrzostwo Polski i kilka innych pozycji
medalowych, kilkanascie reprezentantek kraju we wszystkich kategoriach wiekowych.
     Dzisiaj chcemy zorganizowac klub koszykowki kobiet w Koszalinie. Wszyscy mi odradzaja
tej dzialalnosci. Pomysl rodzil sie kilka razy i na projekcie sie konczylo. Tym razem stalo
sie inaczej. Marzenia kilku dziewczyn o checi grania w kosza w swoim miescie podchwycona
przez Macka Maslaka sie urealnia. Z pomyslu przeszlismy do realizacji. A to byl do chwili
obecnej najwiekszy problem. Mamy to poza soba. W Kolobrzegu bylo tak samo. Mrowcza
praca kilku osob nie znalazla wlasciwego poparcia w srodowisku. Dlaczego tak sie stalo?


Foto wl: A moze razem Kolobrzeg i Koszalin?

     Czy tylko bezinteresowna zawisc? A moze jak zwykle potraktowano sport kobiet
po macoszemu? Podobnie bylo w Slupsku, gdzie prace z dziewczynami zaczal Krzysiek
Cieslak! Robil to rowniez wiecej niz dobrze a skonczylo sie jak zawsze. Krzysiek sie z tego
wycofal. Ktory to trener postepuje podobnie po natrafieniu na mur obojetnosci ? W Slupsku
na szczescie przejela to Kobylnica.
     A jak bedzie w Koszalinie? Czy ta inicjatywa , ktora nabrala formy realnej – tez skazana
jest na niepowodzenie? Troche duzo tych znakow zapytania. Ja osobiscie wierze w prace swoja
i osob , ktore postanowily robic to ze mna. Najlatwiej jest sie poddac. Co by to znaczylo dla
tych kilku dziewczyn, ktore marza o grze przed koszalinska publicznoscia. Dzisiaj tych
zawodniczek w roznym wieku jest kilkadziesiat. I sa to dziewczyny pochodzace z koszalinskich
rodzin , uczace sie w koszalinskich szkolach. Chcemy rozszerzyc teren naszego dzialania na


Foto wl: Marta na "Berci" marzy o grze na hali Gwardii (kurnik ?)

Kolobrzeg , Bialogard , Swidwin i kilka innych miejscowosci.Kto decyduje , ze taka inicjatywa
sie spelni  – czy musi zginac? Wladze admistracyjne , sportowe czy tylko grupa zapalencow 
– nawet najlepiej zorganizowanych?
     Nie liczymy na calkowite utrzymanie prze wladze. Chcemy moralnego wsparcia , pomocy
finansowej w zakresie takim jakim to bedzie mozliwe , pomocy w uzyskaniu lokalu na biuro
i pomocy przy staraniach o obiekty sportowe. Czy to jest duzo?


foto wl Rzcznik prasowy AZS K-lin – Andrzej Bednarski!

     Koszalin juz raz pokazal , ze mozna wiele zrobic! Bylismy najlepszym klubem szkolacym
mlodziez koszykarska  w Polsce. Swiadczyla o tym nagroda Przegladu Sportowego , ktora
wreczyl nam kilkanascie lat temu pan Andrzej Bednarski. Czy mamy jeszcze raz szanse na taki
tytul? Czy skonczy sie tylko na marzeniach? A wiec do pracy!

     Nasza praca moze urzeczywistnic nasze marzenia!

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij