Szczesliwy koniec w EAC !

 

Koniec pewnej epoki w moim zyciu ?!

     Dzisiaj  14 kwietnia zakonczylem 17 letnia przygode z koszykowka we Francji !
Byly wzloty i upadki. Wstydu nie przynioslem. Siedemnascie ciezkich, trudnych
sezonow. Dzisiaj prowadzilem ostatni mecz na obczyznie, ale bardzo lubianej. Byl
to tez ostatni mecz (we Francji) po 35 latach pracy w zawodzie trenera koszykowki .  
     Przeciwnik duzo silniejszy niz w pierwszym przegranym pechowo 2 pkt meczu.
W ubieglym sezonie nasz zespol z innym trenerem (moim bylym asystentem)
wygral 14 pkt na wyjezdzie i przegral u siebie 17 pkt-ami.
     Dzisiaj to nie byl mecz to byla wojna. W przenosni i doslownie!   Obie druzyny
kryly 40 min. agresywnie na calym boisku. Niedoswiadczeni sedziowie pogubili sie
zupelnie. Walka byla totalna! Zespol , ktory wygra zostaje w II lidze – przegrywajacy
spada. I byly dwa takie mecze. Tylko , ze w drugim zespol , ktory gral u siebie – mogl
przegrac siedmioma pkt-ami. Przegral – jednym  i sie utrzymal .
     Wygralismy pierwsza kwarte 16-11 , druga wygral przeciwnik 13-18. W przerwie
odbyla sie przyjacielska rozmowa bez krzyku i podniesionego glosu. Chcemy sie
utrzymac trzeba bronic o jeden punkt lepiej niz przeciwnik. W ataku byla loteria ,
ze wzgledu na sedziowanie. Prawie bitwa bez gwizdkow sedziow! Trzecia kwarte wygralismy
fantastyczna obrona 11-3  i po 3 kw. bylo 40-32.
     W ostatniej odslonie bylo juz 19 -5 – prawdziwy nokaut! W ostatniej minucie wstawilem
do gry ambitna dziewczyne , ale nie przygotowana jeszcze do takich meczow i skonczylo
sie 19 – 11.Ostateczny wynik: 59-43 ! OKLASKI NA STOJACO – za widowisko
(III wojna normandzka) , jakie stworzyly oba zespoly!

   
Foto: Justyna Lambert i Agata Curyl mialy duzy udzial w utrzymaniu zespolu w II lidze!
         Dziekuje Wam !

     Okazalo sie kolejny raz , ze jestem starym czlowiekiem , bez refleksu. Kilkanascie
litrow wody wyladowalo na  mojej glowie. Nie bylo na mnie suchej nitki. tego nie
przewidzialem. Po prostu starosc.


Foto wl: Moj stroj wizytowy po sobotnim meczu! 
 
     Na spotkanie z wladzami miasta i ze sponsorami poszedlem w koszulce do treningow ,
bez rekawow z napisem Intersport. Chcialbym jeszcz raz podziekowac Tadkowi Hucinskiemu,
za „natchnienie” mnie do gry obronnej.To co pokazalismy w II polowie (pozycja pomocy i
„krok cofajacy”) -wzbudzalo podziw widowni i dziennikarzy!     Serce jeszcze raz wytrzymalo ,choc bylo bardzo ciezko! Jutro pelny relaks, a pojutrze trzeba
sie zajac – KSKK. To bedzie duzo trudniejsze. Dzisiejsze utrzymanie zespolu w II lidze pozwolilo
zaostrzedzic  klubowi ok. 35 tys €!  Wygralismy , utrzymalismy sie w II lidze i utrzymalismy
dotacje na tym samym poziomie. Nic wiecej nie moglem zrobic dla mojego klubu,
w ktorym spedzilem siedem wspanialych lat.

 Obrony trzeba nie tylko uczyc – trzeba ja wyegzekwować w meczu!
 I to jest cała prawda! 

 PS.Jestem juz bardzo zmeczony ide spac-do jutra! Jest 01:04 – 15.04.2007 !

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij