Kto i w którą strone kręci tą piłkę?
Koszalin jest moim miastem od 1960 roku. Przybylem do niego jako 14 letni
chlopiec. Mieszakalem na ul. Zwyciestwa w poblizu Hołdu Pruskiego i Chełmonskiego.
Trafilem na bardzo dobrego nauczyciela WF – pana Leszka Wojciechowskiego. Pilka
stala sie moja pasja. Poprzednio mieszkalem w Trzebiatowie i tam bylem kibicem
pilkarzy "Regi". Z tamtych lat pamietam slady po torach tramwajowych, smieszne
beczkowate autobusy (linia nr 2). Zima jazda na lyzwach po szerokiej jak na owe
czasy ulicy Zwyciestwa, zawody saneczkowe na Gorze Chelmskiej (mam dyplom za
3 miejsce)!
Byl slynny dom kultury na ul. Grottgera (kino) , Koktail Bar na przeciwko dobrego
na tamte czasy kina WDK. Bylo Radio Koszalin z panem Sternowskim i Glos Koszalinski
ze Stanislawem Figlem i Leszkiem Figasem.Chodzilo sie do teatru (ze szkola) i Domku
Kata. Na hali KOSiRu odbywaly sie koncerty zespolow muzycznych. Organizowano
fantastyczne Dni Koszalina. Latem bylo jeszcze Mielno (jak mowili zlosliwi Koszalin
lezal gdzies kolo Mielna)!W tamtych czasach Mielno – Uniescie , to byl wielki swiat.
Byly slynne bary: Dzik , Rydz , Wrzos i kilka innych "swiatowych lokali" – gdzie
bywali owczesni mlodziency! Duza atrakcja byl basen na ul. 4 Marca w okolicy
kapieliska na tej rzece (tak bylo naprawde!). Wiele rodzin niedzielne popoludnia
spedzalo na Gorze Chelmskiej. Dobra restauracja , wieza widokowa , stadion ,
korty tenisowe.
Tak bylo kiedys! A co jest dzisiaj? Wolnosc! Duze slowo! Co jesze mamy dzisiaj ,
albo co powinnismy miec? Stadion z prawdziwego zdarzenia , zestaw kapielisk ,
multi kina , hale widowiskowo – sportowa , duze domy towarowe. Byc moze bedziemy
my lub nasze dzieci to miec!
Kiedys byla koszykowka kobiet , ktora tworzyli Lesze Zyla , Jurek Rudzn ,
Czarek Cieslak , Mateusz Curyl , Edek Jacewicz , Andrzej Batogowski , Jasiu Mroczkowski,
Jasiu Symonowicz. Dzisiaj grupa entuzjastow chce to odtworzyc. Czy bedzie to kolejne
nieudane zadanie naszego pieknego miasta? Czy warto umrzec za Koszalin?
Jedni sa "za" a inni nawet "przeciw"! C'est la vie!