Odcinek 1: Samo życie!
Akcja morskiej baśni toczy sie w starym grodzie Koszałkowie. Bohaterami
tej bajki sa miejscowi rybacy. Kilka rybackich rodzin toczy walkę o prymat
na miejscowych łowiskach. Starsi rybacy bardzo zmęczeni wewnetrznymi bojami,
niechętnie patrzą na młode kobiety rwące się do tego fachu.

foto starego rybaka: Dziewoje pokonają te fale!
A one na przekór wszystkim zaczynają wypływać na łowy. Pierwsze
powroty nie są imponujące. W łodziach zadbanych i dobrze wyposażonych
jest niewiele ryb. Rybaczki postanowiły zatrudnić starego rybaka, który wiele
lat temu ,przypływał do brzegu łodzią wypelnioną śledziami. Rady starca
dają pierwsze efekty. Rybacka brać przyglądająca się tej zabawie ,zaczęla się
denerwować. Na spotkaniu z najważniejszym rybakiem postanowili utrudnić
trochę zadanie ambitnym dziewojom. Na początek pozbawili je dostępu
do lodu – za produkcje , którego odpowiadała Starszyzna rybacka. Pózniej
poskąpili Broków (waluta rybacka) na remonty ich łodzi. Dziewczyny znalazły
darczyńców wśród innych profesji (budowlańcy , handlarze i przewoźnicy).
Zaczęło im świecić słonce. Wyremontowały swoje łodzie i ruszyły w morze.
Pod okiem starego Rybaka coraz lepiej im szło to rybackie rzemiosło. Raz nawet
złowiły więcej od swoich męskich rywali. Zdenerwowało to Naczelnego Rybaka.
Zastraszył miejscowych rzemieślnikow , źe jezeli będą pomagać dziewojom
zapłacą więcej Broków za swoje glinianki (tzw mieszkania)! Poskutkowało!
Rybaczki zaczęły szukać pomocy daleko poza miejscem zamieszkania.
Zwiększono im opłatę za postój i wyładunek ryb w porcie. Stary rybak , który
im pomagał , za swoje rady dostawał parę ryb na wieczerzę. Zdrowie go
opuszczało i nie miał Broków na oplacenie swojego siedliska. Zaczął myśleć
o ponownym rejsie na wielkie morza.
Rodzina Zachłannych, z ich wodzem Rudym Wąsem ciesząca się poparciem
Naczelnego Rybaka i szefa największego siedliska (dla swoich zaufanych rybaków)
– zaczęła mocno się bogacić. Kilkanaście Broków tygodniowo darowali swoim
protektorom . Niewiele się wysilając, wypełniali gliniane gary nowymi Brokami.
Od tygodni nad brzegiem miejscowego morza huczy – wybierają Starszyznę,
która będzie ustanawiala rybackie reguły. Walka o miejsca w Latarni Morskiej
toczy się na całego. Służby rybackie usuwają niewygodnych rywali. Za dziesiątki
dorodnych ryb, wręczonych swoim przeciwnikom eliminują ich z Plebiscytu.

foto starego rybaka: Kto nie zostanie wyeliminowany ten tu zasiądzie?
Jesze dwa wyjścia w morze i bedzie wiadomo kto zdobędzie miejsce w
malowniczej Wieży. W tym samym czasie Dziewoje szukają Broków na zakup
nowej Łajby . Bez niej trudno bedzie im się utrzymać na rybnych targach.
Jeżeli służby rybackie mi pozwolą – jutro opiszę dalszy ciąg przygód dzielnych
rybaczek i ich opiekuna. A teraz zostały mi dwa Broki – ide na browarka!
Rybaczki też mają trudne życie!
18 październik 2007 godz. 22h30