2. Rybaczki walczą o łowiska i przetwanie!
Jeszcze jedno wypłyniecie w morze i bedzie plebiscyt. Przewoźnicy będą
mieli dużo roboty. Wszystkie Bemosy są przygotowane do transportu rybaków
na wotowanie. W codziennym użyciu Bemosy służą do transportu ryb z portu
na targowisko. Rybaczki szukają dorszy na wschodzie w okolicach dworu Artusa.
Wypłyną w niedzielę , gdy wszyscy będą zajęci wyborem rybackiej starszyzny.
Rudy Wąs i Naczelny Rybak dalej dokuczają młodym adeptkom rybołóstwa.
Jutro w Koszałkowie wszyscy idą od rana na rybną giełdę. Za kilka Broków
można tam kupić przebrane szprotki lub narzędzia przytargane z dalekich
rybackich wypadów.

foto st. rybaka: Było tak spokojnie , dużo ryb i broków!
A tym czasem dziewoje nie mają monet brokowych na opłatę miejsca na targu.
Kilku dawnych rybaków przekazało po kilkaset broków , aby mogły dalej handlowac
złowionymi rybami. Zrobili to w tajemnicy przed Naczelnym Rybakiem. Stary rybak
znalazł kilka mniejszych Sanoków (w miejscowej gwarze tak się nazywają gminne
hale targowe) na handlowanie swoimi produktami. Rudy Wąs zajęty jest wyprawą
swoich rybaków na zakupy – daleko na południe krainy. Córki naszych rybaczek
pobierają nauki rybackie pod germańską granicą. Opiekują się nimi dwie dawne
szyperki z dużych łodzi. Wyprawa ta jest ukrywana przed Naczelnym Rybakiem.
Trzecia szyperka została w Koszałkowie i przygotowuje zupę rybną na jutrzejszą
wyprawę do Artusowego grodu. Wszyscy już myślą o spotkaniu tam czwartej szyperki
Margerity i Wielkiego Ciastkowego Wodza Tada I! Są to ikony naszego rybołóstwa.

foto st. rybaka: Łapanie ryb to trudny zawód!
Wieczorem więcej o wyprawie połowowej, w zacisze
helskiego półwyspu (ok. g.23.00)!