5. Rybki uciekają wszystkim !
Rybaczki ostro broniły swojego łowiska. Rekin Cadus był łagodniejszy niż
przypuszczaliśmy. Dziewoje długo trzymały go na dystans. Sił im ubywało.
Wojaczki często się zmieniały, co skwapliwie wykorzystywał potwór przybyły
z głebi lądu. Rybaczki słabo odżywiane zaczęły tracić moc. Rekin atakował je
wtedy mocniej. Na koniec już tylko te młode próbowały walki. Walka się zakończyła.

foto wł. Kto potrafi rozjaśnić to niebo dla połowowych mas ?
Po dzielnej postawie i dużym postępie w rybaczeniu wygrał jak zwykle Rekin!
Młode rybaczki postanowiły szukać pożywienia na slodkich wodach i udadzą sie ,
aż za gród Copernikusa do osady Aleksandra III. Tam łowią doświadczone
białowłose , które łowiły na różnych wodach. Oj będzie ciężko.
Pupilkowie Naczelnego Rybaka nie popisali się w swoich domostwach. Byli żwawi,
ale głowy były ciężkie i to ludy Polpakowe zlowiły więcej. Miejscowe Koszalki – Opalki
ostro ich napadają. Lud Koszalkowa stał się smutny. Inne dziewoje od recznej tkaniny
też poległy. Smutne dni nastały nad Koszałkową latarnią. Miejscowi rajcowie tęgo ruszają
sakwami , aby oddalić te klęski. Szykują się jakieś dodatkowe broki. Tylko dla kogo?
Stary rybak mocno podupadły, liczy na ochłapy dla swoich Przylesianek.
Szykuje już wygodne Bemusy na kolejną wyprawę. Inni wyrabiacze też obiecują pomoc
w tej wyprawie. Kuferek dziewoj jest już prawie pusty a tu nadchdzą ważne jesienne
połowy. Rybaczki z wlasnych oszczedności zakupiły sobie specejalne garnce
do pitnych używek podczas łowów. Na grodzie Warsa i Sawy też nastaly nowe chłopy
i obiecują nam jak poprzednicy cuda i cudaczki. Wszystkie są takie same. Dla garka
jałowej kaszy tłuką się o lepsze taboretki. Straszą nas gadkami na wschód i na zachód.

foto wł. Zamiast rybek – balony !
Kiedyś wielki Wódz na czarnym lądzie mówił – już dwa razy Żeśta mnie obrali. Ja
obdarowalem za pierwszym razem swe córy i syny , za drugim wyborem obdzieliłem
swoich znajomków. Teraz jak mnie wyznaczycie – pomyślę o Was. Czyż to u nas ląd
robi sie taki samiutki?
Stado ziebr gdzieś się chowa – to i ja zatrzymam te przemyślenia do jutrzenki!
Chęci u wszystkich dużo a rybek coraz mniej!