7. Na jak długo wyrusza stary rybak,
tego najstarsze ryby nie wiedzą!
Po udanych połowach stary rybak udał sie w daleka podroż do zachodnich plemion.
Droga była bardzo trudna. Po opuszczeniu Koszałkowa zaczelo snieżyc. Po wtargnieciu
na germanskie ziemie troche się poprawilo ale po południowym jadle , diabeł sie rozszalał
w Magdenburgii. Sypneło sniegiem obficie i Bemosik starego rybaka zaczelo rzucać
po kamiennych trasach. Na krótko przed zachodem słonca, zaczeło ono mocno dopiekac
na ziemiach flamandzkich.
Na drogach zaczeli pojawiac sie pierwsi Normanowie. Dwie godziny po tym ,jak słońce
sie schowało stary rybak dotarł na swoje dawne tereny połowowe. W nastepnym dniu
rozpytywał miejscowych starców, co ma doradzić młodym rybaczkom za wodami
Odrzanskimi. Odpowiedz byla jedna i czekać. Nie takich rad oczekiwal starzec.
Wiec oddalił sie troche i pytał kolejnych dawnych rybaków, co ma robic na łowiskach ze swoimi młodymi adeptkami rybaczenia. Siwy orleanski weteran poradził naszemu
Staremu Rybakowi zmianę sieci i łodzi. To ucieszyło naszego starca , bo pocztylion
doniósł mu o pomocy Naczelnego Rybaka na zimowe , mroźne dni. To go bardzo ucieszylo
i od razu zaczał szykowac sie do drogi powrotnej. Musi to troche potrwac , bo i jadła
trzeba przygotować , trasę wytyczyc i bemosa wyrychtować. Dawniej podróżował
FORDusem i mial do niego pełne zaufanie. Jednak po pokonaniu 17 razy obwodu naszej
ziemii postanowil dać mu odpoczać!
Ciagle nie ma wiadomości o nowych rybaczkach , ktore chca zakotwiczyc
w koszalkowskiej okolicy. A przyszła wyprawa do krainy Kobyłek juz za kilka dni .
Tam sa niezłe łowiska, ale sił trzeba miec wiecej. Zostało jeszcze kilka nocek i być
może odpowiednie papirusy dotrą do naszej osady. Dużo zależy teraz od Szyperek,
one może natchną nasza gawiedź do lepszych polowow! Oby tak sie stało.
Nad Sekwaną lud niezwyczajny do takich chlodów w swoich chatach siedzi.
Cześć z nich się buntuje na brzegach tej wody. Stary Rybak musi te bunty przeczekać.
Oby jak najszybciej miejscowe buntowniki do domów wrócily. Wieża staruszka tez na
to czeka , bo mniej gawiedzi na niej bryka.
Po kilku łykach miejscowego napoju – stary rybak zasnał i zaczał marzyc o bogatych
połowach swoich poddanek. Niech śpi!