Początki są zawsze trudne!

foto wł: Pierwsze zdjęcie KSKK
W tym dniu nie myślałem , że to będzie zajęcie mojego życia. Chcialem tylko
pomóc. Przyjechalem na wakacje i zostalem. Na jak dlugo – nie wiem! Chyba za
bardzo się zaangażowałem. Wciągnęła mnie pasja do koszykowki.

foto wł: Pierwsze zebranie "silnej" grupy!
Na tym spotkaniu bylem pewny ,że będzie bardziej niż trudno. Rozmowy
były ciężkie. Po powrocie do Evreux musialem coś postanowić. Zacząlem się
zastanawiać co robić dalej. Utrzymaliśmy EAC w II lidze. Spakowalem torbę
i udaliśmy się na krótki pobyt do Koszalina. Na początek trafiłem na BEMO MOTORS!
I to ta chwila zadecydowala ,że dzisiaj Koszalin ma I ligę w koszykowce kobiet.

foto MM: To one reprezentują Koszalin w I lidze!
A dalej to już śnieżna kula, która zaczęła się toczyć coraz szybciej.
Biuro, sprzęt meczowy , piłki i 21 zawodniczek!

foto wł: Wyjazd na zgrupowanie do Polanowa i "cementowanie" grupy!
Trzy treningi dziennie . chodzenie tylem po schodach, to obrazek ze zgrupowania
w Polanowie. Widać było głód do sportu moich podopiecznych. Chyba mnie tym
definitywnie "kupiły". Później turniej w Bobolicach , mecze towarzyskie z drużynami
z Kobylnicy i Kołobrzegu.

foto wł: Nasz pierwszy puchar za 3 m. (na 4 zespoly)
Po kilku dniach wygladaliśmy już dużo lepiej w nowych strojach od "Stelmana"
Treningi w hali sportowej I LO cementowaly jeszcze bardziej naszą druzynę!

foto wł: To już był zespół przygotowany do grania!
Zgłosilismy nasz zespół do I ligi. Duzo formalności , pieniędzy i nadszedł
dzień historycznego debiutu dla KSKK.

foto Robert H: Kinga zaczęła swój taniec, prawdziwy balet!
Dwa mecze , dwie porażki i pustawy portfel klubowy. Znowu szczęście nam dopisało
(ktore ma na imię Helena) i zaczeliśmy rozmowy z koszalinskim BROKIEM, a finalem tych
rozmów było podpisanie umowy!Szczęscie chodzi parami i tak podpisaliśmy kolejną umowę
z firmą SANO!

foto RobertH: Pierwsze zwycięstwo z WKK Wejherowo!
Agata z Renią dopięły "swego" i podpisaliśmy kolejną umowę – tym razem
z BWSH Koszalin! Środków coraz więcęj , ale i wydatki bardzo duże. Konto ciągle
napięte. Sponsorem meczu zostala koszalińska GAZOWNIA,znowu trochę lepiej.
Na kolejny mecz pojechała z nami "Mycha"- Magda Myśków z Bydgoszczy! Przegraliśmy
w Kobylnicy, ale widać , że coś się zmienia w naszym zespole.

foto RobertH: Przed przegranym meczem w Kobylnicy!
Jak widać poniżej gramy bardzo walecznie. To nas zaczyna wyróżniać w tych rozgrywkach!
Doskonaly mecz z Kadusem przez 24 min. Później rozmowy z władzami miasta i możliwość
finansowego wsparcia ze strony Urzędu Miasta! Idzie na lepsze!

foto Robert H: Zaczyna się marsz do góry Magdy z bardzo trudnej pozycji!
Dziewczyny dołączyły do innych krytykantów trenera i odbyła się "męska "
rozmowa kapitana z trenerem. Kto zna trenera KSKK wie , że taka rozmowa
nie byla łatwa! Ale rozmawiać warto (oby nie tak jak w naszej TVP)!

foto Robert H: Odpowiedź trenera na uwagi zespolu!
Efekt naszej pracy – to kolejne cenne zwycięstwo nad AZS Gdańsk.
Było to nasze czwarte zwycięstwo w tych rozgrywkach. Oby nie ostatnie.
Do grupy naszej młodzieży dołączyła kolejna zawodniczka – Sylwia Żbikowska
(Siwa). Za 2-3 tygodnie będzie to dla nas kolejne, duże wzmocnienie!
Na kilka dni przed tym meczem mamy kolejnego sponsora – firmę
budowlaną! Kilku innych sfinalizujemy podczas najbliższych dni i tygodni.
Nasze problemy (sprawa oplaty 60 zł) trochę rozbawiały naszych
"przyjaciół" . Nasz klub to sami społecznicy – dzialacze i zawodniczki!
Wszystkie środki przeznaczamy na dzialalność naszych zespołów dla dobra
koszykowki, jeżeli kogoś to śmieszy to trudno! Być może doczekamy dnia ,
kiedy będziemy mogli pomóc naszym dzielnym dziewczynom. Może rok 2008
będzie dla KSKK bardziej szczęśliwy niż rok 2007. Ten ostatni jest historycznym
i zawsze będzie najważniejszy!
Myślę , że coraz lepiej promujemy piękny i sportowy Koszalin na mapie
naszego regionu i kraju!
Wiara czyni cuda – mamy KSKK!