Proza sportowego życia!

Trudno przewidzieć wszystko!

       36 lat trenerskiej pracy to wieczność. Są góry i doły, sukcesy i porażki,
doświadczenia i wątpliwości. W tym wszystkim trzeba się jakoś utrzymać.
Suma decyzji pozytywnych powinna przewyższać decyzje negatywne. Powinno
być więcej wygranych niż porażek i więcej radości niż smutku. Latwo się to
napisało. Życie nam tego nie ułatwia.
       W roku 1990 otrzymalem propozycję pracy w Ślęzie Wrocław. Był to aktualny
vice-mistrz Polski. Wyjechalem do Francji. Do dzisiaj nie wiem czy było to dobre
pociągnięcie. Przez 17 lat pracy w tym kraju prowadzilem w soboty zespoły seniorskie
i przez 15 lat w niedzielę zespoły młodzieżowe. Prosze sobie wyobrazić sytuację,
że w sobote o 20.00-tej prowadzilem mecz w Bordeaux a w niedzielę o godz. 15.30
juniorki w St Etienne. Mieszkalem w tym czasie w Dijon.
       Zaplaciłem za to słoną cenę. Zamiast na halę sportową pojechalem do szpitala
w St Chamond. Kilka lat później powtórzyło sie to w trochę mniejszej skali. Jest to
normalne w pracy trenera – wiedząc w jakim stresie wykonuje się ten zawód. Są tacy,
którym się wydaje , że ich to nie dotyczy.Nic bardziej mylącego.
       Nie dawno ktoś mnie zapytał czy trener , który pokazuje swoje zdenerwowanie
może podejmować słuszne decyzje dla swojego zespołu? Ja postawię to inaczej: czy
trener , który prawie śpi na ławce więcej pomaga swoim podopiecznym? Są to trudne
pytania. Każdy szkoleniowiec stara się prowadzić swój zespół zgodnie ze swoją naturą.
Dostosowuje do tego wszystkie elementy trenerskiej pracy.

  Początki są zawsze trudne!
  foto wł: Ksiądz Wikary śpiewa , chłopiec zaczyna istnieć w baskecie.

       Teraz KSKK! Jeżeli  decyzja o reaktywacji koszykówki kobiet  nastapiłaby dwa lata
wcześniej – dzisiaj jej pozycja byłaby zdecydowanie lepsza. Ale lepiej późno, niż wcale!
Mimo wszystko dziewczyny czynią stałe postępy. Gramy również lepiej jako zespół.
Pokazaliśmy, że potrafimy wzmocnić zespół. Działamy w sytuacji finansowej, więcej niż
trudnej. wszystko jest dla nas nowe. Do dnia dzisiejszego nie popelniliśmy większej "gafy"
       Jak będzie jutro? Powinno być dużo lepiej. I zrobimy wszystko , aby tak się stało.

  Ta sama drużyna ,a jednak inna!
  foto Robert H: Kinga już przed meczem patrzyła dziwnie na swoją lewą nogę! Dzisiaj stało sie najgorsze!

Trzeba tylko przeżyć Kadusa Bydgoszcz, którego nazwaliśmy żartobliwie "walcem drogowym"

Takie jest właśnie sportowe życie!

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij