28 grudnia minął rok!

Miałem pomóc przy starcie!

       28.12.2006 ! Data ta będzie ważna w historii KSKK. Odbyło sie pierwsze zebranie
przyszłych dzialaczy i zawodniczek klubu.Tą rocznicę obchodziłem w Budapeszcie.
Miałem czas na przemyślenia.
Sam pomysł powrotu  po 17 latach do kraju był trochę
szalony i niespodziewany.
       O powrocie marzyłem
od kilku lat. Rok temu otrzymałem propozycję objęcia stanowiska
Prezesa AZS
Koszalin. Zostałem zaproszony na rozmowy w Koszalinie.W ciągu 48 godzin
pokonałem 3100 km i nic- powiedziano mi, że będzie konkurs i mnie o tym zawiadomią!
Czekam do dzisiaj! AZS to był mój klub od zawsze. To dzięki niemu jestem tym kim
jestem! 

  Stara siedziba mojego klubu!
 
foto wł: Tu miałem wrócić! Jestem szczęśliwy w KSKK!
 
       Zostałem "wylansowany" przez moje wychowanki. Nigdy o tym nie zapomniałem
i nie zapomnę. Czułem się na siłach , aby przewodzić zawodowemu klubowi w Koszalinie.
       Było jak było! Teraz uczestniczę w odbudowie żeńskiego basketu w moim mieście.
Staramy sie , aby nasz klub jak najlepiej promował miasto nad Dzierżęcinką. I tak się dzieje.
W maju 2007 nigdy bym nie pomyślał, że nasz zespół
będzie grał taką koszykówkę jak
w meczu np. z AZS Gdańsk. Martwi mnie  tylko , ze tak mało Koszalinian ogląda mecze
rodowitych Koszalinianek! 

  Marzę o takich fanach!
 
foto wł: KSKK czeka na Was!

       Mój czas poświęcony KSKK pomału się kończy! Chcę , aby w momencie mojego
odejścia na "zasłużony" odpoczynek  nasz klub był odpowiednio silny i skonsolidowany.
Powinien mieć mlodego dynamicznego trenera, ktory co tydzień będzie gotowy do
kolejnych wezwań! Nowy Prezes powinien zapewnić naszym dziewczynom lepsze
warunki niż ja. Być może zawodniczki nie będą musiały na mecze wozić własnych kanapek.
       Zrobiliśmy sporo, pomimo braku doświadczenia. Mocno istniejemy w sportowym
środowisku naszego miasta. Zauważają nas miejscowe media. Chyba doceniają nasz
dorobek.  Jest to miłe i mobilizujące do jeszcze lepszej pracy. Brakuje nam godzin
na hali sportowej do przeprowadzenia dodatkowych treningów. Trenujemy 2.5 razy
w tygodniu. Wszyscy pracujemy spolecznie: my działacze i nasze zawodniczki!
Żadnych nagród ,stypendiów i diet na meczach. Za punkt honoru wzieliśmy sobie
ukończenie sezonu. Dzisiaj wiadomo, że cel osiągniemy. Sportowo nasze seniorki
i juniorki grają lepiej, niż zakładaliśmy.
       Finansowo – pomału wychodzimy na prostą! I
stniejemy dzięki naszym sponsorom.
BEMO MOTORS to sponsor strategiczny.
       Wspomagają nas: bardzo poważnie koszaliński BROK, są także Sano Koszalin ,
BWSH, Inter Pack, K-ORT w Koszalinie, Gazownia Koszalin i Biuro Land lider
w kserowaniu w Koszalinie. Na samym finiszu roku pomocy udzielił nam Urzad Miejski
w Koszalinie.

13 lutego 2008 – pierwsza rocznica istnienia KSKK!

      

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij