Uwielbiam pisać o koszykówce!
Gdybym miał do tego więcej talentu! Myśle, że czas pozwoli mi zrobić mały postęp.
Pomysł zrodził się z potrzeby chwili. Zdrowie podupadało i szukałem czegoś co by było
odskocznią od myślenia o diagnozach lekarzy. Pierwsze wpisy to sportowe wspomnienia.
Sporo historii koszykówki w Koszalinie i regionie. Sukcesy i rozczarowania. Wiele
sportowych przemyśleń. Od kilku miesięcy pokazuję narodziny nowego klubu – KSKK!

foto MM: Może dotrwam do 40 lat z Basketem?
Klub i Blog są prawie rówieśnikami. Zadebiutowałem jako Prezes. Kiedyś kilka
miesięcy przed wyjazdem do Francji bylem V-ce Prezesem AZS-u. Podobno robiłem to nieźle.
Teraz jest inaczej i trudniej. Jak mówi Boguś Kowalski nie znam polskich realiów.
To prawda! Nie żałuję powrotu. Patrzę na Polskę trochę inaczej niż wszyscy. Lepiej
widzę różnicę i olbrzymi postęp jaki uczyniono od roku 1990! Myślę również , że robię
postępy jako Prezes. Klub zaczyna się stabilizować sportowo i organizacyjnie. Przychodzą
nowi ludzie – dając inne, swieże spojrzenie na naszą przyszłość.
Od kilku dni jestem ponownie w szkoleniu centralnym. Kiedyś tam byłem i "nie pasowałem
do koncepcji przełożonych". Czy dzisiaj jest inaczej – zobaczymy?!
Moja przygoda z Kadrą 92 będzie na codzień gościla na moim blogu. Będę pisał
o wszystkim ,o czym pisać mogę – jako trener tej grupy. Kilka dziewcząt już poznałem,
inne spotkam na zgrupowaniu w Cetniewie. Do ME pozostało trochę więcej niż 6 miesięcy.
Mamy zaplanowane dwa zgrupowania , kilka konsultacji i 5 turniejów. Pierwszy z nich
został przeniesiony z marca na czerwiec (we Francji!). Mistrzostwa odbędą się w Katowicach
– mieście szczęśliwym dla mnie. W 1983 roku mialem przyjemność być trenerem zespołu
AZS-AWF Katowice, który awansował do Ekstraklasy! Tak więc powrócę do Katowic po 25 latach!
Kilka tygodni temu narodziła się nowa obsesja: koszykowka dziewcząt (kobiet) w POLANOWIE!
Inicjatorką tego pomysłu była Agata Janicka (dawniej Dylewska – moja zawodniczka). Dzisiaj
mamy mały problem z "naszą" salą w Polanowie, która po ostatnich wichurach musi być
przywrócona do życia! Tam planujemy oficjalne obchody pierwszej rocznicy istnienia KSKK.
Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi w powrocie do Ojczyzny i w odrodzeniu żeńskiego
basketu w mieście nad Dzierżęcinką. Jest ich wielu. Dziękuję również tym , którzy mi w tym
nie przeszkadzali. Szanuję tych , którzy mnie ciągle krytykują.
Teraz będę szukał pracy, aby mój pobyt w Koszalinie mógł się przedłużyć i ugruntować.
To będzie dla mnie najtrudniejszy egzamin. Wiem, że w moim wieku nie jest to takie proste!
36 lat z koszykowką – to wspaniala przygoda – oby jeszcze trwała!