Ciągłe poszukiwania!
Każdy zespół ma inny styl gry. Każdy zawodnik czy zawodniczka
ma inne predyspozycje. Staż sportowy, wynikające z tego doświadczenie,
technika i powiązana z nią taktyka, przygotowanie fizyczne – to decyduje
o naszych możliwościach. Od tego zależy możliwość wyboru sposobu, stylu
gry naszego zespołu.
Dużą rolę odgrywa natura, a co za tym idzie selekcja. Wybrać osoby, które
mają największe osiągi psycho-fizyczne i możliwość najlepszej egzystencji
w grupie sportowej. Później praca nad rozwojem fizycznym i technicznym
naszych podopiecznych. Technika idealna nie istnieje w praktyce. Jak mowił
Tadeusz Huciński – trzeba dążyć do doskonałości. Wszystko z dokładnością
do milimetrów. Kiedyś (początek lat osiemdziesiątych) te uwagi Tadka mnie
denerwowały i wydawały mi się trochę wydumane. Lata pracy (z młodzieżą)
spowodowały, że dużo później zacząłem wymagać tego samego. Tylko, że
pewien okres sportowej edukacji uciekł bezpowrotnie.
Sztuką jest być młodym i patrzeć krytycznie na swoją pracę. Ci co to potrafią
mogą być wybitnymi szkoleniowcami. Tylko czy tak będzie? Niestety, często
decyduje o tym przypadek, a nie rzeczywista wartość poszczególnych szkoleniowców.
Po powrocie do kraju mogę powiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa,
że mamy wielu trenerów młodych, zdolnych i z wielkim potencjałem. Pracują
z młodzieżą, z dorosłymi na różnych szczeblach rozgrywek.
We Francji bardzo często dzieci szkolą dzieci! W wiekszości klubów młodzi
zawodnicy zajmują się pracą z dziećmi 7-9 letnimi. Później poprzez system
selekcji najlepsi trafiają do lepszych trenerów. W wieku kadeta(-ki) czy juniora(-ki)
są często najlepsi w Europie! Nikt nigdy nie placi kubowi szkolącemu młodzież
za tzw wyszkolenie zawodnika! Utrzymanie tysięcy tych małych wiejskich i osiedlowych
klubów należy do władz samorządowych. A jak jet u nas (np w Koszalinie)?
Jestem trenerem zespołu seniorek i juniorek w KSKK Koszalin. Uczestniczę z nimi
w rozgrywkach I ligi i juniorek. Spotykam dziesiatki nietuzinkowych trenerów
i ich wychowanków. Zaskakują mnie swoim poziomem i koszykarską wiedzą.
Mają jeszcze coś, czego mi zaczyna pomału brakować – fantastyczny entuzjazm
do swojej pracy.
Jeżeli jest tak dobrze – to dlaczego jest tak źle? Źle, jeżeli chodzi o ilość dzieci
uprawiających basket! Źle ,jeżeli chodzi o sposób finansowania małych klubów!
Źle, bo topnieje ilość uczestniczących w rozgrywkach zespołów (np juniorki)!
Osiągnięcia sportu w Polsce – to nie sysyem i organizacja – tylko fanatyzm
grupy działaczy, trenerów i zawodników(ek). Kiedyś w kraju mówiło się o skrzywionych
kręgosłupach, o innych wadach postawy naszych dzieci! A dzisiaj ? Wystarczy włączyć
radio lub telewizor i wszyscy poznamy prawdę. Obudzimy się o kilka lat za późno
i będziemy obarczać się nawzajem winą za stan zdrowotny naszego spoleczeństwa.
Juz dzisiaj jest tragicznie, ale my mamy takie "wielkie problemy" w kraju (Radio lub TV).
W Koszalinie najważniejszym problemem jest, jak dojechać do Mielna: autem,
pociągiem, rowerem a możę promem. Tym zajmujemy się od miesięcy. My to znaczy
wladze, dziennikarze i zwykli obywatele miasta. Tracimy z pola widzenia prawdziwe
wartości naszego życia. Czy potrafimy się obudzić?
Nikt za nas tego nie zrobi! Pobudka!