Czy tylko pech?

Zagubione bagaże i seria kontuzji!

     Zaczęło się pięknie! Trzy treningi w Ciechanowie i wyjazd do Francji!
Sportowo bardzo dobrze. Dwa zwyciestwa i minimalna porażka z Francją.

  Piękne miasto, palmy i dobre mecze!
  foto wł: Przyjemny pobyt w Dax i dużo pochwał za grę w turnieju!

Historia z zaginionymi bagażami zakończyła się dzisiaj ok. godz.14.30!
     Kontuzje! Na turnieju w Dax  odpadła nam Agata Szczepanik. Długo
leczyła kontuzję stawu skokowego. Miała małe problemy ze ścięgnem
achillesa. Trenerka odnowy bilogicznej Joanna Piotrowska uznała po drugim
meczu , że Agata nie jest zdatna do kontynuowania gry w kolejnym meczu.
Po powrocie do Polski A. Szczepanik leczy się  w Katowicach.
     W pierwszym treningu po powrocie z turnieju – na porannym rozruchu
na bóle mięśniowe zaczęła uskarżać się kolejna zawodniczka – M. Koperwas.
Po  rozmowie z nią dowiedzieliśmy się , że przyjechała z  kontuzją
która była w trakcie leczenia. Wyjechała do Lublina dokończyć leczenie.

  Słońce i połowa wyremontowanego hotelu!
  foto wł: Hotel w Ciechanowie!  Lewa strona po remoncie – OK!
                   Prawa czeka na remont – ciężko!

      Powołaliśmy na zgrupowanie dodatkowo Monikę Banasik. Przyjechała z nami
do Ciechanowa i po przespanej nocy okazalo się , że jest chora, o czym
dowiedzieliśmy się na sławetnym treningu na stadionie  szkolym. Wróciła do domu.
     To nie koniec! W ostatnim meczu we Francji  na sztucznej nawierzchni Magda
Idziorek stojąc w miejscu wykonała zwód ciałem z jego przemieszczeniem. Noga
zablokowała się na plastiku  i  zawodniczka opuściła spotkanie. Efekt – oczekuje
na zabieg , który spowoduje 6-tygodniową przerwę w treningach!
     To nie koniec kłopotów. Wczoraj podczas popołudniowego treningu  Monika
Jasnowska podczas ćwiczenia ataku pozycyjnego (bez obrony) odczuła ból w zatejpowanej
(po dawnej kontuzji) stopie. Jutro jedzie po diagnozę do lekarza w Warszawie.
     Jestem "starym" trenerem, mocno uczulonym na kontuzje. Mialem ich bardzo mało
podczas 37 lat pracy z kobietami i dziewczętami. Dzisiaj jestem z małym "kacem".
Zawsze mówiłem , że za kontuzje odpowiada trener! I dzisiaj czuję się żle!
     Pech – to slowo , które pada często podczas takich sytuacji. Intuicja? Przed zgrupowaniem
wysłałem e-maile do zawodniczek z prośbą o sygnalizowanie najmniejszych urazów i ewentualnych
chorób, powtorzyliśmy tą prośbę w zawiadomieniach o powolaniu na zgrupowania. 
     Odpowiedzialność! Myślę, że dotyczy to nie tylko mnie. Kiedyś przed laty  w kadrze u pana
Janusza Mroza grało jednocześnie pięć ,sześć moich zawodniczek! Przez kilka lat,nie przydażyło
mi się aby na szkolenie  centralne pojechala zawodniczka z niezaleczoną kontuzją lub chora!

Można powiedzieć – jak w życiu. 
Tylko , że nasze zawodniczki nie są maszynami!

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij