Pierwszy raz w historii – dlaczego ze mną?
http://www.kosz.azs.univ.gda.pl/
Czy to nie jest prowokacja? Czuję się jak bym był politykiem (o zgrozo!!!).
Czy naprawdę muszę wracać do Koszalina – a może do Polanowa, który tak uwielbiam?!
I wierzyć się nie chce, że tak miło przyjmowaliśmy właśnie w Polanowie AZS Gdańsk! Wtedy
było wielkie święto a dzisiaj? Tak bardzo pragnąłem dojechać do sześćdziesiątki, a tu nici
z tego. W. Augustynowicz jest "miejscowym" i może mnie załatwić. Liczę na pomoc moich
koszykarek. Tylko czy to wystarczy?
Dowiecie sie tego wszystkiego w samo południe w niedzielę. A tak marzylem o wyjeździe
w przyszłą sobotę do Żyrardowa!

Niedziela: W samo poludnie!
Kilka lat temu we Francji gralem mecz z zespołem z Chartres , gdzie
podstawową zawodniczką była moja córka Agata. Tytuł w miejscowej
gazecie brzmiał:
Curyl contre Curyl
Dziesięć dni temu VBW grało z Kotwicą Kołobrzeg "Głos Koszaliński donosił:
Kotwica kontra Curyl

Dziesięć dni temu w Gdyni odbył się "tylko" mecz basketu!
Na co może liczyć w samo południe osamotniony jeździec na
ul Olimpijskiej? Strzał w plecy? Bez tego mam problem z kregosłupem.
Gdzieś w Gdyni na ul Władyslawa IV widziałem dzisiaj reklamę:
leczenie kręgosłupów! Dobrze ,że jestem już ubezpieczony!
Do dzisiaj myślałem , że W Augustynowicz to fajny kolega!
Samo życie!
PS. Lubię film "Pół żartem , pół serio"!