Zapomnieć o Koszalkowie! (?)
O 15 min końmi od Sianowa leży Koszałkowo. Wiele się tam ostatnio wydarzyło.
Rybacy z południa łowili bez sukcesu na miejscowym rozlewisku i w miejscu dla drobiu
czyli "kurniku". Po połowach jeden z miescowych rajców w obcym języku zagadywał
starszego Rybaka ze Zgorzelec. Rajca miał pecha, bo trafił na krewkiego przedstawiciela
z nad morza poludniowego.Podloga w "kurniku stała się czerwona a nosisko miejscowego
popękało.

foto: Autentyczne widoki z pobojowiska w Koszałkowie!
Naczelny Rybak Koszalkowa, po poprzednich napitkowych przygodach z jednym z rybaków
teraz ma kolejne śledzie do przełknięcia.I dużo "BROKów" musi zapłacić za te uciechy.
Miejscowe rybaczki przyjęły na próby Jadzinę z Gdiniô , ktora będzie rybaczyć w Koszałkowie.
Stary Rybak z Pomorza w wielką jazdę się szykuje. Tylko śnieżyn się boi. Jego BEMOs
jest niewielki i w koleinach śnieżnych może zaginąć. Czy Sarko lub jego ludzie go tam odnajdą?
Rybak Słoma dwoi się i troi , aby jego Robaczki na przynętę nie poszły. Chce je na rybaczki
wyszkolić. Często śpi na słomie i z tąd jego tak nazywają. Inny rybak Ranny Ptaszek teraz nauki
pobiera u Wielkiego Huciora. Pomorskie rybaczki wzmocnione dziewoją z za wielkiej atlantydy,
która na ziemie rodowe wróciła rybaczą coraz lepiej. Na razie same szproty łowią, ale większe
ryby już widać, tylko lepszych sieci trza.

foto wł: Rybaczka Jasne Włosy w miejscowej przystani rybackiej LOTOSów!
Pomorskie rybaczki oczekują na Szkołę Wysokich Połowów z rozlewów Mazowieckich
i rewanż za rybną bitwę w Łomianach szykują! Tu swoje wody znają i wiedzą , gdzie się
śledzie chowają!
Lubię ryby – tylko trudno je zlowić!