Być bohaterem wlasnego losu!

Chcieć to móc!

     Wiara czyni cuda. Od czasu do czasu trzeba popuścić fantazji i porwać się na coś
wielkiego. Każdy sam wie, co może być dla niego rzeczą wielką. Kiedyś przy pierwszym
spotkaniu z wyselekcjonowaną grupą młodych koszykarek  i ich rodzicami powiedzialem,
że interesuje mnie tylko zloto za 5 lat ,na mistrzostwach Polski juniorek młodszych.
     Wypowiedzialem te slowa i nie bardzo wiedzialem co mam dalej czynić. Oczywiście
prowadzilem treningi , rozgrywalem mecze  i często rozmyślałem o wypowiedzianych
slowach. Czas  był moim wspólnikiem. Z dnia na dzień coraz lepiej wiedziałem jak trudno
będzie dotrzymać slowa. Staralem się przenieść część odpowiedzialności za moją obietnicę
– na trenujące ze mną mlode dziewczyny.
     Pod koniec lipca 1979 roku przyszedl czas rozliczeń. Przyszla porazka (z Widzewem Łódź)
i przewrócila moje (nasze) marzenia. Los potrzebowal 55 minut w innym spotkaniu , gdzie
slabszy zespół po 3 dogrywkach pokonal jednego z faworytow i mogliśmy dalej marzyć o zlocie
i je w końcu zdobyć.
     Jak widać w sporcie nie ma rzeczy niemożliwych! Kilka lat temu pracowalem w Evreux.
W ekipie byla mala, czarna i niezwykle ambitna dziewczyna. Pochodzila z wielodzietnej rodziny
z korzeniami w Senegalu.Uprawiając koszykowkę chciala pomoć swoim siostrom i braciom.
Mój klub nie mógł sprostać jej marzeniom. Szukala szczęścia po calej Francji. Nie miala żadnego
atutu poza  swoimi marzeniami. Ani wzrostu, ani szybkosci, ani żadnej innej zalety fizycznej.
Grala w drugoligowych klubach ciągle marząc. Od trzech sezonów gra we francuskiej ekstraklasie.
W tym sezonie wystapila w Gdyni w meczu Euroligi!
     Jak widać  w sporcie jest miejsce dla każdego. tylko trzeba wiedzieć jak je zdobyć. Trzeba
tego bardzo pragnąć i pracować.
     Dzisiaj widać to jeszcze wyraźniej. R Kubica najlepszym sportowcem roku w Polsce! Kilka lat
temu wydawalo się, że  to jest niemożliwe przez dziesiątki lat. Szkoda,że takich marzeń nie mają
ludzie, którzy decydują o naszym życiu, w naszym kraju. Ciągle nam czegoś brakuje. Nie zawsze
muszą to być pieniadze. Na przyklad zarządzanie sportem mlodziezowym. Czy sport w szkole
będzie elementem rozwoju naszej mlodzieży i jednocześnie pierwszym etapem przygotowania
przyszlych mistrzów? Potrzeba nam takiego marzenia, popartego entuzjazmem – potrzebnym
do jego realizacji.
     Ja również marzę o autostradach , ale także o dzieciach bez wad kręgoslupa. Budujemy setki
boisk, które już dzisiaj wieczorami są puste. Coś tu  nie gra! Może potrzebujemy o połowę mniej
boisk , ale za to z przebywającymi tam trenerami.
     W ubieglorocznych ME kadetek wygraly zespoły o wspaniałym przygotowaniu atletycznym 
i cudownej sprawności. Tego nie robili ich trenerzy od koszykowki. Hiszpanki, włoszki i francuski
wyniosly to ze swoich szkół! O ile łatwiej jest szkolić takie dziewczyny.

Kiedy sport w naszych szkolach ozdrowieje?
                 Czy to jest marzenie?
 
    
PS Mamy tylu wspaniałych i w pelni oddanych dla naszej mlodzieży nauczycieli
– brakuje tylko systemu! Zacznijmy marzyć!

    

 

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij