Miały być tylko wspomnienia!
W styczniu 2007 roku myślałem z pewnych powodów tylko o wspomnieniach, wydawalo mi się ,
że mam mało czasu.Życie ułożyło się jednak dla mnie dużo łagodniej. W kwietniu 2007
powstal pomysł o powrocie do kraju.
Wiele osób mi odradzało. straszono mnie "polskimi realiami" itd. Dzisiaj jestem szczęśliwy,
że to uczyniłem. W Koszalinie powstał klub KSKK. Miał wyglądać trochę inaczej. Miejscowe wladze
nie widziały jednak żeńskiego basketu w Koszalinie. Być może nie znają pięknych tradycji kobiecej
koszykówki nad Dzierżęcinką.
Miałem szkolić dzieci w Polanowie – wylądowałem w Gdyni. Kiedyś Mietek Krawczyk "gnębił"
mnie w Koszalinie. trzymając nas w III lidze. Razem z Kaziem Wierzbickim "kontrolowali" naszą
pracę i nasze zawodniczki. Dzisiaj pracujemy pod jednym sztandarem (VBW GTK Gdynia).
Co będzie dalej? Najpierw wizyta u miejsowych kardiologów. To oni zadecydują co będę
robił w najbliższej przyszłości. Na pewno będą kolejne wspomnienia z prawie 40-letniej przygody
z koszykówką ( jako trener).
Marzę o kolejnych latach istnienia mojego blogu. Jak będzie? Życie da odpowiedź!
Nie wiem dlaczego, ale lubię gdyńskie "pchełki"!