Rola trenera kiedyś i dzisiaj? Kiedyś byli trenerzy "czarodzieje" (Zygmunt
Olesiewicz) , "twardziele" (Andrzej Fusek) , "taktycy" (Ludwik Mieta) , "pasjonaci"
(Henryk Langierowicz) i wiele innych kategorii. W Gdansku był Zbyszk Felski,pan Rudelski ,
w Krakowie – Ludwik Mieta , w Łodzi – Jozef Żylinski, w Poznaniu byli bracia
Lewandowscy i Bronek Wisniewski , we Wrocławiu – Gienek Spisacki, w Szczecinie
Piecewicz , w Olsztynie Grzegorzewski.
foto wl: To już nie powróci (styl) – szkoda! (Bonnville Francja)
Każdy z nich pracował inaczej i miał swoja filozofie basketu. Każda drużyna
miała swój styl. Pracowali oni czesto po kilkanaście lat w jednym klubie!
A dzisiaj ? Ilu trenerów mial AZS Koszalin w ciagu 3 ostatnich lat? Ogladamy
mecze i wiemy jedno: oni graja w koszykowkę. Trenerzy sa lepsi i gorsi. Czesto
wygrywa zespół , gdzie trener ma wiecej błysku , lepiej porozumiewa sie z zespołem.
foto wl: Szukamy swojej drogi (stylu) i trudno ją znaleźć (Jura – Francja)
STYL ? Styl jest jeden ! Dobre wyszkolenie indywidualne , niezłe przygotowanie
fizyczne , podobna taktyka, i nic poza tym! Mocne slowa! Ale taka jest prawda!
Być moze takie mamy czasy! Dużo Amerykanów ,"Jugoslowian", graczy ze wschodu!
Wszyscy przyjeżdzaja , aby poprawic swoje konta bankowe.
Nasi zawodnicy są w zdecydowanej mniejszości. I slusznie , bo mało mamy
utalentowanych i przebojowych zawodników. Nawet jak sie pojawią to i tak w wiekszości
"grzeją" ławę". Nie wszyscy z nich maja wole walki, o swoje miejsce w polskiej koszykówce.
O transferach decydują działacze (sponsorzy lub urzednicy). Czesto trenerzy muszą
to calkowicie akceptować! I tak jest prawie wszędzie. Przez kilka lat pracowalem jako
agent zawodnikow i rozmawiałem tylko z dzialaczami.Od czasu do czasu urzednik mówił,
że musi się skontaktować ze szkoleniowcem i to wszystko.
foto wł: Oni maja swój styl! (Kopenhaga)
Jezeli klub zakontraktuje nam grupę zawodników – to my musimy z tego zrobić
"cos" co bedzie grało ładnie i skutecznie. Musimy dobrać sposób obrony, grę w ataku
pozycyjnym , wykorzystac silne punkty zespołu (dobrego snajpera , obronce ,
zbierajacego, podajacego itd).
Okazuje sie , ze wszyscy graja prawie to samo. Małe róznice, to wiecej lub mniej
gry szybkim atakiem , więcej rzutów za 3 pkt , wysokość postawienia obrony.
Tak wiec marzenia o "czarodziejach z Bielan" musimy odłożyć na czas nieokreślony!
Czasy kiedy trener Rudelski w Gdańsku podrzewal temperature na hali , pastował parkiety
i przepompowywał piłki – odeszly w przeszłość!
I co mamy w zamian? Niewiele! Ale cieszmy sie z tego co nam jeszcze zostalo!
foto wl: slonce dla koszykowki (Etang de Berre Francja)
Może i dla naszych graczy zaświeci jeszcze słoneczko?