Mój blog miał wyglądać trochę inaczej!
Miały być tylko wspomnienia. Początkowo było ich sporo. Później nastąpił nieplanowany
wczesniej powrót do Koszalina. Zaczęły się pojawiać informacje o moim KSKK, o szkoleniu
cenralnym kadetek – byl to najszybszy przekaz nowych informacji.
Początkowo oglądalność wynosiła ok. 30-40 wejść dziennie. Później nastąpila dość długa
przerwa spodowowana przygotowaniami do ME Kadetek. Informacje pojawiały się sporadycznie.
Dopiero od października 2008 r. codziennie pojawiał się przynajmniej jeden wpis.
Do dnia dzisiejszego, odwiedzano mojego bloga 75500 razy. Rekordy dzienne były
podczas finałów MP juniorek starszych – ok. 300-350 wejść dziennie. Obecnie jest dużo
spokojniej i odwiedzacie mnie ok. 200 razy.

foto wł: Rok 2000 – jak to dawno – starożytność!
Na portalu gazeta.pl pisze bloga ok 150 tys osób. Mój blog plasował się wczoraj na
250 miejscu. W blogach sportowych , a jest ich ok. 170 plasuję się na 7-8 miejscu. Nieźle.
Zdaję sobie sprawę, że można go pisać ładniej i ciekawiej. Jednym się to podoba, inni
mnie krytykują. Przez niektórych jestem chyba niezrozumiany. Mam kilku "przyjaciół" na
wybrzeżu, którzy ciągle coś drążą. Widzimy się kolka razy w tygodniu, ale im lepiej piasać
(krytykować) anonimowo.

foto K Ebertowski: Chór dziewczęcy VBW GTK Gdynia!
Piszę o faktach , tak jak ja je widzę. Moi "przyjaciele" mogą pisać swoje blogi po swojemu.
Napewno je uszanuję Dziennie czytam kilka innych blogów sportowych, czasami je komentuję,
ale nigdy nie próbuję ich oskarżać, o odmienny punkt widzenia niektórych spraw.
Moja 17 letnia nieobecność w kraju, spowodowała "małe" kłopoty w pisowni języka polskiego.
Bloga piszę często spontanicznie, dość szybko i stąd sporo zjedzonych literek, trochę błędów
stylistycznych. Staram się jak najmniej oceniać innych, nikogo nie krytykować. Jeżeli ktoś czuje
się urażony – to szczerze przepraszam.
Często usuwam po kilku dniach, wpisy czysto techniczne z wynikami meczów itd. Po kilku
dniach ich wartość jest niewielka. Staram się zamieszczać sporo zdjęć. Większość ich jest mojego
autorstwa. Pozostale podpisuję nazwiskiem ich wlaściciela.
Piszę bloga dla moich przyjaciół i sympatyków żeńskiej koszykówki!