Dać szansę naturze!
Kiedyś slynny gdański trener Jan Rudelski , aby wygrać mecz przepompowywał piłki.
(oczywiście jest to mała przenośnia , bo pan Jan był doskonałym fachowcem – stosował
takie chwyty u schylki swojej kariery – aby ze słabszymi zespolami coś wygrać w lidze)
Efekt był taki , że przeciwnicy zanim się do tych pilek przyzwyczaili popełniali mnóstwo
błędów i przegrywali mecze.
Czy mamy z nią problem?
Piłka powinna być tak napompowana , aby nie stwarzać problemów jej użytkownikom.
Jak jest naprawdę. Podczas kozlowania ucieka kozłującej, a przy podaniach często leci
w innym kierunku niż przewidywała podająca. Gdy chcemy ją złapać – przelatuje nam między
palcami , a zamiast być w koszu – spada obok.

foto wł: "Przepompowane" pilki są jeszcze trudniejsze!
Natura reguluje dużo problemów w naszym życiu. Możemy jej pomóc w wielu sprawach
do granic , która ta sama natura bedzie to tolerować. Ilość to nie zawsze jakość. Wiemy
to z historii. W okresie "komuny" już to przerabialiśmy. Do dzisiaj nie możemy usunąć
jej skutków. Teraz stawiamy na jakość – jest to dużo trudniejsze, ale efekty są dużo lepsze.
Więc o ile możemy przepompować "nasze piłki"?
foto wl: Czy ta piłka jest przepompowana?
Czasami lepiej jest grać piłką lekko niedopompowaną. Trudno się nią kozłuje,
ale nie przeszkadza to przy podaniach i rzutach. Nie należy nigdy "przeginać" , aby
przechytrzyć w sposób znaczący naturę. Dotyczy to nie tylko piłek!
Trudno znaleźć granicę, której przekroczyć nie powinniśmy!