Teraz razem po kolejne sukcesy! (naszych podopiecznych)
Co odkryła Olimpiada w koszykówce dziewcząt? To , że mamy dużą grupę zdolnych
dziewcząt o niezłych warunkach fizycznych. Również to , że istnieje grupa zaangażowanych
trenerów w okręgach i klubach, którzy wychowali te kiladziesiąt zdolnych dziewcząt.
Trenerzy kadry kadetek Jaroslaw Pasieczny i Arkadiusz Korek zachwycają się grupą
zdolnych zawodniczek z rocznika 1994. Będzie to duże wzmocnienie dla rocznika 93.
Domika Owczarzak , Wioletta Wiśniewska , Woźniak Kinga z Wielkopolski to już
solidne zawodniczki – co udowodniły zdobyciem zlotych medali w tegorocznych finałach OOM.
Karolina Puss (Dolnośląskie) i Dominika Miłoszewska (Mazowsze) to kolejne kandydatki
do gry w reprezentacji Polski na najbliższych ME kadetek.
To one powinny stanowić trzon przyszlorocznych kadrowiczek, na kolejne Mistrzostwa Europy.
Po piętach depcze im kolejna grupa kilkunastu utalentowanych zawodniczek. Do nich
dołączy jeszcze najzdolniejsza młodzież z rocznika 1995.
Dla innych dziewczyn droga do kadry kadetek (1994-95) jest dalej otwarta. Dobra praca
i gra, w kolejnych obserwowanych imprezach to ich szansa. Pomogą im w tym, ich klubowi
trenerzy, którzy zadbają o podwyższenie ich indywidualnych umiejętności. Najbliższa okazja
to Mistrzostwa Polski Kadetek. Jak pisałem wcześniej odbędą się jeszcze campy regionalne
i camp centralny w Nowym Targu – dla 32 najzdolniejszych kandydatek do szkolenia centralnego.
Jak slusznie zauważył trener Roman Skrzecz, o selekcji decyduje rownież umiejętność
indywidualnej gry w obronie. Osobiscie moje zespoly często bronią strefą, ale uważam, aby
proporcje czasowe nie zostały zachwiane. Podobnie uważają moi wspólpracownicy (w szkoleniu
centralnym Piotr Neyder, a w klubie Maciej Schwarz) oraz wielu innych trenerow.
Kiedyś jako mlody trener, wraz ze swoimi zawodniczkami obserwowałem I ME Kadetek
w Szczecinie (1976 r – grala w nich Iwona Jablońska). W czasie trwania imprezy moje
wychowanki (r. 1962-63) graly mecz z seniorkami Lecha Poznań (trener Kazimierz Lewandowski).
Przegraliśmy mecz ok. 20 pkt. Cały dumny i szczęśliwy z tak korzystnego wyniku poprosilem
o opinie, o tym meczu – trenera Zygmunta Olesiewicza. Pan Zygmunt "zrównał" mnie z parkietem.
Jak mlode dziewczyny mogą bronić ,jak stare babcie. Dostalo mi się rownież za "dobrą" organizację
gry w ataku. W tym czasie mieliśmy najlepszy zespół w Polsce w tej kategorii wiekowej.( od tego
czasu o strefie zapomnialem na dlugie lata, a w ataku gralem "dwójkami i trójkami".)
Cały mokry od potu i czerwony ze wstydu, dyskretnie opuściłem obiekt WDS , na którym
odbywały się mistrzostwa. Na początku lat osiemdziesiątych spotkaliśmy się ponownie w Wilkasach
"na szkoleniu" Zarządu Głównego AZS. W tym czasie zdobyliśmy już 3 – krotnie mistrzosto Polski
(młodziczki , kadetki i juniorki) a w kadrze Janusza Mroza na ME było 6 koszalinianek.
Spotkanie odbylo się w zupelnie innej atmosferze i kolejnych dobrych radach i pouczeniach
trenera czarodzieji z Bielan.
To tylko tyle i aż tyle o tym trudnym temacie. Wynika z niego , że aniolki są tylko w niebie!
Mam 60 lat i wolę być jak najdlużej na ziemi! Pozdrawiam!