Talenty, talenty, talenty!
Mialem przyjemność obserwować wczoraj mecze na Koszalińskim Festiwalu
Minikoszykowki. Kilkanaście zespołów z calego kraju, setki utalentowanych dziewczyn
i dziesiątki fanatycznych trenerów (i trenerek). Mówi się o upadku szkolenia mlodzieży
w Polsce.

foto wl: Dzieci walczą o każdą piłkę!
Wydaje mi się , że problem istnieje gdzie indziej. Dzisiaj doskonale spisują
sie dziewczyny z Sosnowca, Kutna , Warszawy, Bydgoszczy i kilku innych miast. Później
zaczyna się „wielka” koszykówka – dążenie do wygrania za wszelką cenę. Wielu trenerów
zaczyna stosować taktykę i produkować małe koszykarskie roboty. Taktyka pomaga im
wygrać dzisiaj i jednocześnie zawęża możliwość indywidualnego rozwoju ich wychowanek.

foto wl: Mlode koszykarki z Kutna zdobyły kolejne punkty!
Do tego trzeba dorzucić jeszcze obronę strefową i sukces murowany – dzisiaj! Jak
będzie jutro – widzieliśmy namiastkę tego podczas ME na Łotwie. Samo życie!
Wczoraj rozmawialem z wieloma trenerami tych utalentowanych dzieci i zespołów.
Wszyscy sie ze mną zgadzali, że trzeba tak szkolić jak najdlużej. Nie wszyscy byli jednak
pewni, że czynić tak będą jeszcze dlugo. Tlumaczyli to ,mimo wszystko presją wyniku!
Zamiast szkolić szeroko i cieszyć się z setek tysięcy uprawiających naszą ukochaną
dyscyplinę – my dzielimy punkty (i pieniądze). To jest nasz wybor – więc dlaczego
narzekamy?

foto wl: Tu są kolejne koszykarskie bliźniaczki i pragnące sukcesu dzieci!
Mam marzenia podobne do szefa festiwalu w Koszalinie – Janusza Kotulskiego.
Z doświadczeń organizacyjnych tej imprezy należy stworzyć masowy ruch na rzecz
mlodzieżowego basketu w Polsce. Najlepsze kluby (zespoly) z każdego województwa
i z pozostałych dzieci powolajmy reprezentacje tych okręgow. Będzie razem 32 zespoły
(384 zawodniczki lub zawodników), które pomogą nam wczesniej wplywać na ich proces
szkoleniowy.
PZKosz, ZG SZS , wladze oświatowe i samorządowe – to instytucje , które razem mogą
urzeczywistnić te marzenia. Jesteśmy na dobrej drodze. starajmy się przynajmniej
utrzymać to co mamy – setki pasjonatow wśrod trenerów i dzialaczy. kto nie wierzy, niech
jedzie do Koszalina i spędzi tam kilka godzin!
Dbajmy o to ,co nam jeszcze zostało! A warto!