Basket i turystyka!
Kiedyś prowadzilem budowę. Po południu starałem się być trenerem. Tak trwało
kilka lat. Później nie moglem pogodzić tych funkcji. Był to rok 1975. Pracowalem tylko
w sporcie. Od roku 1977 pracuję zawodowo jako trener koszykówki. Tylko mały epizod
w KSKK Koszalin, gdzie pracowałem jako trener i Prezes – spolecznie.
Wspaniale jest robić coś co się kocha i jeszcze być za to wynagradzanym. Sport to
również możliwość zwiedzania świata. Kiedyś w Polsce robilem to sporadycznie. Praca
trenerska wydawała mi się pochlaniająca bez reszty. Mały spacer w Krakowie, przejście
ul. Piotrkowską w Łodzi, mała kawa na deptaku w Sopocie – to było wszystko na co był
czas.Lepiej było przy wyjazdach zagranicznych.

foto wł: Cudowny zamek w Malborku!
Parę minut nad Dunajem w Budapeszcie, zamek Hradczany i kamienny most w czeskiej
Pradze, wieża telewizyjna i okolice muru w Berlinie,”zorganizowane” wycieczki po Moskwie
i Wilnie – to było już bardzo dużo!

foto wł: Turniej „Przyjaźni” w KRL-D!
Od roku 1990 pracowalem we Francji. Tam zobaczyłem bardzo wiele. Paryż, Marsylia,
Lyon i Bordeaux – to duże miasta i standartowe miejsca do zwiedzania. Mnie urzekły
małe miasteczka , czasami wioski – w centrum Francji, w górach i nad morzami.

foto wł: Dziesięć lat mineło …. szybko! Monaco!
St Michel, Carcassonne, Martigues, St Raphael, Autun, Douville – to tylko kilka takich
cudownych miejsc. Pamietając o wspaniałych, turystycznych doznaniach z kraju
nad Loarą – widzę dużo zachwycających miejsc w Polsce.

foto wł: Zamek w Chambard (nad Loarą)!
Kraków, starówka w Gdańsku i Poznaniu, zamek w Malborku, półwysep helski, Tatry,
odnowione centra wielu polskich miasteczek – czy zdążę to wszystko zobaczyć?
Wschowa, Szprotawa, Ostrów Wlkp. Tczew, Chęciny i wiele innych,polskich,
przepięknych miejscowości. Ciągle mam z sobą aparat fotograficzny. Dzisiaj godzinami
spacerowałem po starym Gdańsku. Koszykówka pochlania mnie bez reszty. Dzisiaj
nauczyłem się widzieć – coś więcej niż tylko pomarańczową piłkę.

foto wł: Starówka w Gdańsku!

foto wł: Drugie koszykarskie „życie” Szprotawy!
Z uznaniem patrzę na moich mlodszych kolegów, którzy tak jak ja, 40 lat temu znają
tylko swiat koszykarskiego prostokąta. Swoją pasją do tego miejsca zarażają swoje
podopieczne. Myślę, ze za 20-30 lat, też zaczną patrzeć na swoje otoczenie inaczej.
To każdy musi przeżyć sam. Jak cudownie jest później, widzieć rzeczy oczywiste dla innych
a odkrywane dopiero przez nas! Do tego trzeba się zestarzeć. Nie musicie się spieszyć!
Jak pięknie jest czuć się szczęśliwym!