Drugi sezon w ekstraklasie!

Dzieli je 21 lat!

     Jak było kiedyś, a jak jest dzisiaj? W 1988 roku w Polsce niepodzielnie
panowala „komuna”. Awans wraz z zespołem wywalczyliśmy w Zgorzelcu.
W turnieju grały 4 zespoły – awansowały dwa najlepsze. Po dwóch wygranych
przegraliśmy 3 mecz, który nas zepchnął na 3 miejsce. O naszym awansie
zadecydował ostatni mecz, w kórym faworyt przegrał z najsłabszym zespołem.
     Kierownictwo naszej ekipy w tym czasie odprawiało „stypę” w miejscowej
restauracji. Nagle wiadomość: dogrywka w meczu, gdzie faworyt powinien
wygrać 30 pkt. „Stypę” zamieniliśmy  na uroczyste powitanie ekstraklasy,
w stylu jaki wtedy obowiązywał w kraju (i koszykówce)!
     Po awansie cztery nasze najlepsze zawodniczki spodziewały się potomstwa,
a piąta wyjechal do USA, gdzie mieszka do dzisiaj. I tak po 2 miesiącach
rozpoczeliśmy sezon w ekstraklasie (wtedy nazywała się I ligą). Polska
koszykowka w tym czasie była bardzo silna  – to dwa vicemistrzostwa Europy
za ekipą ZSRR.
     Silne i dość wysokie rozgrywające, dwa centry ponad 190 cm, dobra
technika, bardzo dobre przygotowanie fizyczne i dużo doświadczonych
zawodniczek  – tak wyglądala drużyna w ekstraklasie ponad 20 lat temu.
Sporo taktyki i obrony strefowej.

  Wyskok i skarpety Kamili Fimińskiej (nr 8)!
  foto wł: Tysiąc osób na trybunach hali KOSiR w Koszalinie.( II liga 1987 r)
  
     Na mecz z Koszalina do Spójni Gdańsk jechało się w przeddzień zawodów,
pociągiem – o godzinę szybciej niż dzisiaj. Noclegi i wyżywienie w Grand Hotelu
w Sopocie. Mecz u Mietka Krawczyka na ul Słowackiego 4(?) – w drewnianej
hali z Tadkiem Hucińskim  – jako trenerem.

  Rok 1988 adidasy i awans do I ligi! (ekstraklasa)
  foto wł: Słodki ciężar ekstraklasy! SZS-AZS Koszalin 1988 r.

     Do picia woda gazowana „Polczynianka” w szklanych butelkach. Stroje
„Adidasa”, trampki chńskie (rarytas) lub przechodzone adidasy na nogach.
Każdy zespól mial lekarza i masarzystę. Co lepsze zespoły miały materiał
do zabezpieczania stawów skokowych (podkreconych) i czasami Voltaren!
Mecze były filmowane na kasetach VHS.
     Zawodniczki otrzymywały tzw stypendia sportowe, czasami mieszkania
i auta na wlasność. Były też premie za wygrane mecze. Co lepsze zawodniczki
„były” na etatach w zaprzyjaźnionych zakładach pracy.

  Inny świat: kolory zdjęć, hala sportowa, reklamy!
  foto wl: Mistrz Polski 2009  – LOTOS PKO BP Gdynia!

     Jak jest dzisiaj  – wiemy wszyscy. Wszechobecny internet wie o wszystkim.
Gra się szybciej silniej i mniej finezyjnie. Chyba lepiej się broni ( nie tylko strefą).
Trenerzy sa lepiej wyedukowani. Piekiełko jest takie same, jak 20 lat temu.

Są to tylko moje przypuszczenia!
      Życie je ciągle weryfikuje!

    

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij