Mam 13 lat ……….

…. gram „pick and roll” i udaję obronę indywidualną!

     Co bedę robiła za kilka lat? To zależy,
     jak potoczy się moja sportowa edukacja.

     Nie wiem czy mam rację. Otoczyłem sie mlodymi trenerami, którzy mają wizję
koszykówki podobną do mojej.
     Sprawność ogólna. dobra technika indywidualna,umiejętność gry według zasad
i chęć do gry w obronie indywidualnej – to są elementy gry  które preferujemy.
Nie mam (nie mamy) patentu na rację. Ja osobiście trenuję tak ponad 30 lat.
     Nie mi jest oceniać czy robię dobrze. Raz jestem zadowolony więcej, innym
razem mniej. Ogólnie było nie najgorzej. Kocham to co robię – gdy robię to jak
lubię. Spora grupa ludzi to akceptuje.
     Druga moja pasja to lansowanie młodych trenerów. Już w Koszalinie (w latach
70-80) kilku z nich osiągało bardzo dobre efektry szkoleniowe. Ich zawodniczki
trafiały później do polskiej ekstraklasy. We Francji było jeszcze lepiej.
     Od kilkunastu miesięcy udzielam się w szkoleniu centralnym dziewcząt.
Pracuje ze mną grupa wyselekcjonowanych, zdolnych nauczycieli koszykówki.
Są do dyspozycji Związku 24/24 godziny. Nigdy nie pytają – za ile pracują
– tylko co mają wykonać! 
     Posiadają bardzo dużą wiedzę o koszykówce. Mają spore doświadczenie
w szkoleniu  i prowadzeniu sportowych karier swoich wychowanek. Każdy z nich
robi to wedlug swojej filozofii postrzegania koszykówki, ale zachowując te same
priorytety.
     Mam nadzieję, że za kilka lat w kolejnych konkursach, na trenerów kadry
seniorek wystartuje kilku z nich. Na razie ich marzenia skierowane są na młode
adeptki basketu w swoich środowiskach.
     Wracam do tytułu tego wpisu. Młode dziewczyny , często 12-13 letnie
grają systemy w ataku, podobne do zawodowych drużyn. Bronią obronami
strefowymi, albo im podobnymi – gdy te są zabronione. Kogo oszukują – nas?
Chyba nie. Cierpią bogu ducha winne dziewczynki, które ślepo wierzą swoim
wychowawcom!
     Przekonały się o tym zawodniczki, które powołane do szkolenia centralnego
bez pomocy koleżanek (raczej pick and rolla, systemów i zagrywek) nie potrafią
pokazać tego co w klubie. Często reagują na swoją niemoc płaczem!
     Pisząc to – wiem, że narażę się wielu moim kolegom. Ja też nie jestem świętym
i popelniam błędy. Staram się je eliminować. Dyskretnie reaguje na sluszne
argumenty.Czy mi się to udaje? Jak zwykle oceni to czas. Przed podobnymi
błędami chronię swoich mlodszych kolegow. Często bardzo ostro dyskutujemy,
wręcz kłócimy się. Wydaje mi się, że w końcu zwycięża zdrowy rozsądek. Raz
leży on po lewej, innym razem po prawej stronie.

Oby jak najczęściej udało nam się – nie pomylić!


Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij