Słońce i śnieg!
Jak niedaleko jest od słońca do śniegu. Martigues we Francji i Gdynia.
To ok. 2300 km. Tam słońce cały rok, latem bardzo goraco (ok. 35 st. C),
zimą (+ 15-18 st. C) trochę chłodniej. Kąpiel w morzu śródziemnym od
kwietnia do końca października. Tu w Gdyni też piękne lato i zima taka
jak dzisiaj. Kąpać w Bałtyku można się od połowy czerwca do połowy
września. Tydzień temu byłem w Tarbes (Francja) i było + 18 st.
Teraz w Gdyni jest – 15 st C. Tylko 33 stopnie różnicy!

foto wł: Nad Morzem Śródziemnym było cudownie – tylko tak daleko do Polski!

foto wł: Zima w Gdyni tez jest piękna, choć bardzo surowa i trudna!
Czy te dwa krańce Europy dzieli tylko klimat? Chyba nie. Francuzi zadufani
w swoim języku i kulturze i Polacy doświadczeni przez historię i trudności dnia
dzisiejszego. Koszykówki uczyli się od naszych zawodników i trenerów (lata 50
i 60-te). Dzisiaj to my zamiast jeździć na wschód, raczej powinniśmy gościć
nad Sekwaną lub Półwyspie Iberyjskim.
Podczas 17 lat spędzonym w kraju muszkieterów nie spotkałem się , aby
trener oceniał swojego kolegę po fachu. A jak jest u nas? Wszyscy wiemy,
że z tym nie jest najlepiej. We Francji szkoleniowcy znajdują się w cieniu
zawodników(-czek). U nas dużo więcej glorifikuje się naszą pracę. I może
dlatego wielu kolegów stara się zdyskredytować swoich „rywali”.
Mamy też lepszych trenerów szkolących młodzież. We Francji często
dzieci uczą dzieci. Mamy lepsze hale sportowe. W Martigues, gdzie trenowałem
I – ligowy zespól kobiet, zamiast parkietu było lastryko i brakowało ogrzewania.
Skoro mamy lepszych trenerow, nienajgorsze warunki bazowe – to dlaczego
w koszykowce mlodzieżowej dzieli nas taka przepaść? Przecież to nie wina
różnicy klimatu! Tam nie ma zakazu krycia strefą , ale tylko przeciętne zespoły
stosują tą obronę dla zminimalizowania swoich porażek! Lepsze ekipy też od
czasu do czasu stosują obrony strefowe, ale nie przekraczają pewnej granicy
w stosunku do fundamentów obrony.
Nie chcę oceniać czy to jest dobrze , czy źle. Wiem ,że dzisiaj grają
skuteczniej od nas. Podobnie jest z organizacją gry (systemami).
W koszykówce zawodowej kobiet zawodniczki zarabiają relatywnie mniej
niż u nas i są mistrzyniami Europy. To jeszcze o niczym nie świadczy. Tylko
tak po prostu jest.
Z sędziowaniem jest podobnie jak u nas. Tylko że tam mają oni licencje
klubowe. Kazdy klub w zależności od klasy rozgrywek musi posiadać
odpowiednią ilość arbitrów, na określonym poziomie.
Jak widać ,nie musimy mieć żadnych kompleksów, tylko wiarę,
że możemy im dorównać, a nawet ich pokonać!
Wiara czyni cuda (poparta pracą)!