Zabierać biednym – dawać bogatym!
Może trochę przesadzam, ale dofinansowanie zawodowych zespołów
koszykówki (M) i piłki ręcznej (K) w Koszalinie rocznymi kwotami po 2,1 mln
złotych – to przynajmniej dziwne. Są to środki na promocję miasta. Tylko,
że kwoty te stanowią ok. 70-80% budżetów tych klubów.

foto wł: Czy mamy prawo zabrać im marzenia i wielkiej karierze?
Na koszykowkę dziewcząt miasto daje ok 40 tys zł – co stanowi dużo
mniejszy procent środków w klubie KSKK. Kiedyś pięknie się mówiło
o ważności sportu młodzieżowego, a szczególnie wśród dziewczyn.
W wielu ośrodkach jest podobnie. Wierzawice miały problem z graniem
w półfinałach o wejście do I ligi centralnej kobiet. W końcu pojechały
na turniej do Kobylnicy i wywalczyły awans do turnieju finałowego. Trener
tego zespołu jest nie tylko szkoleniowcem w tej miejscowości.
Na podobnych zasadach pracuje szkoleniowiec w Ostrołęce i wielu innych
trenerów w różnych miastach naszego kraju.
Wszyscy walczą ośrodki dla swoich zespołów. Robią to najczęściej kosztem
swoich rodzin i własnego zdrowia.
Mało jest takich fenomenów jak miasto – gmina POLANÓW. Małe i urocze
miasteczko oddalone o ok. 40 km od Koszalina – stara się jak najwięcej środków
przeznaczyć na masowy sport. Tak jest tam od wielu lat.
W 40 milionowym kraju mamy około 30 zespołów juniorek starszych. Gdzie
ginie tysiące młodych dziewczyn rozpoczynających przygodę z cudowną
koszykówką na poziomie szkół podstawowych i gimnazjów?
Wszędzie natomiast znajdują się środki na sport zawodowy, również nam
potrzebny. Tylko tam już prawie nie ma naszych zawodniczek. Czy to daje
nam nadzieję na dogonienie światowej czołówki. Widzieliśmy niedawno w Gdyni
jak wiele nam brakuje do najlepszych.
Kto ma dokonać wyboru drogi prowadzącej
do światowej elity?