Pies szczeka – karawana musi jechać dalej!

Od Niebieskich do Białoczerwonych!

     W 1962 roku w Koszalinie założyliśmy osiedlową drużynę
i nazwaliśmy ją NIEBIESCY! Było nas kilkunastu chlopców
w wieku 10-13 lat. Trenowaliśmy codziennie na boisku szkoły
podstawowej nr 10 w Koszalinie. Mieliśmy jedną piłkę kupioną
ze skladek calej drużyny. Kosztowała 314 zł i nazywała się
„Cybinka”. Przed treningiem każdy z nas ją całował i obiecywał
dbać o nią! Takie były to czasy.

  Gdyby tak zostalo
  foto wł: AC tak chciał grać (plaża w Kołobrzegu 1968r)!
 
     W pierwsze wakacje zorganizowaliśmy piłkarski turniej,
w którym startowało 16 zespołów. Oczywiście dotarliśmy do finału,
w którym przegraliśmy z ekipą KOLOROWYCH.
     Po wakacjach utworzyliśmy ligę miejską w piłce nożnej.
Startowało w niej 10 zespołów, dwie rundy „każdy z każdym”.
I tak było przez 5 kolejnych lat. Był wydział gier i dyscypliny
(posiedzenia odbywaly się we wtorki u mnie w domu),
były informacje w Głosie Koszalińskim i Radiu Koszalin. Rzecznikiem
prasowym był Witek Krochmal, który jako jedyny z zespołu posiadał
w domu telefon.

  Uwielbiam klasowy sprzęt (Zawisza Bydgoszcz 1969)!
  foto wł: Stadin Zawiszy Bydgoszcz gdzie spędziłem wspaniałe dni!
  
     Pozostały cudowne wspomnienia i zapał do udzielania się w sporcie.
Mile wspominam lata, kiedy mogłem uprawiać LA pod okiem Zdzisława
Krzyszkowiaka (zloty medal na Olimpiadzie w Rzymie (1960r) i na zgrupowaniu
kadry WP być podopiecznym Jana Mulaka (wspóltwórca lekkoatletycznych,
światowych sukcesów Polaków)
     Dzisiaj tylko ja i Witek zajmujemy się sportem i to nie piłką nożną nie
lekkoatletyką,tylko koszykowką. Te lata młodzieńczej, społecznej pracy
nauczyły nas szacunku do tych, którzy pracują w sporcie.
     Później wkroczyliśmy w dorosłe życie, które okazało się dużo trudniejsze,
niż te lata mlodzieńczej fantazji. Zaczeliśmy działać w pewnych stukturach
(klub, OZKosz i WFS). I tak trwało to przez lata. W 1980 roku pan
Janusz Mróz powołał mnie do szkolenia centralnego. Zaczynałem razem
z facetem, który miał z 15 kilko nadwagi, jadł tony ciastek, a każdego ranka 
prosil mnie o towarzystwo w biegu (ok. 10 km), aby zgubić zbędne kalorie.

  Kim Ir Sen -Słońce Narodu - też był bardzo krytyczny!
  foto wł: Pobyt kadry juniorek w KRL-D (1980 r)!

     Ja wyjechalem z kadrą na mistrzostwa krajów demokracji ludowej (1980r)
do Korei Północnej, a mój kolega dalej się odchudzał. Do odchudzania dodał
fajkę i tytuł profesora. Dzisiaj jest Rektorem AWF i S w Gdańsku.
     I tak od koloru niebieskiego doszedlem do barw białoczerwonych, osiągając
coś, o czym nawet nie śmiałem marzyć. W mojej pracy w sporcie miałem dużo
szczęścia. Dziwiłem się, że tyle rzeczy w życiu sportowym mi się udało.
Można powiedzieć:
       C’est la vie!

PS  Dziękuję wszystkim kolegom, za troskę o moje zdrowie.
      Przeżyłem nieźle turniej we Francji i jestem pewien,
      że wszysko idzie w dobrą stronę!

 
 

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij