Ktoś ma kłopoty ze zdrowiem, a ktoś jest chory!

Ja miałem tylko kłopoty ze zdrowiem!

     Nie jestem jasnowidzem. Zamiast ogladać mecze kadetek jestem
na uroczystosciach rodzinnych we Francji. Datę ustaliłem kilka miesięcy
temu. Zawsze w moim sportowym życiu było tak, ze wszystko w rodzinie
było podporzadkowane kalendarzowi PZKosz.
     Nieszczęsna mgła pod Smoleńskiem przesuneła wszystko o jeden tydzień.
I tak miałem szczęście, że mój kolega w ekstraklasie pokonał AZS Gorzów
wcześniej, niż wszyscy się spodziewali i zdążyłem na święto mojego wnuka.
     Teraz z dystansu obserwuję mecze kadetek w ćwierćfinałach. Wcześniej
z kolegami, którzy się „trochę” znają na koszykówce ustaliliśmy wstępną
szesnastkę na zgrupowanie w Wałczu (od 2-go lipca). Większość dziewczyn
potwierdza swoje aspiracje do gry na ME. Myślę, że tak będzie również
w półfinalach i finale.
     W roku ubiegłym było tak, że większość kadrowiczek nie dotarła ze swoimi
zespołami do finałów. Ogladały zmagania koleżanek będąc na zgrupowaniu
w Sosnowcu. Oby tegoroczne kadrowiczki doprowadziły swoje zespoły
do walki o medale.
     Z innej „beczki”. O odejściu Jacka Winnickiego z Lotosu dowiedzialem
się kilka dni temu poprzez internet. To on mnie namówił do współpracy
z zawodowym zespołem koszykarek. Początkowo byłem temu przeciwny.
Dzisiaj wiem, że to było dodatkowe doświadczenie w mojej 40-letniej pracy
w zawodzie.
     Dużo się od Jacka nauczyłem (przygotowanie ważnych spotkań). Często
rozmawialiśmy o naszym zespole i ogólnie o koszykówce. Utsaliliśmy również
moment rozstania się. Ja bezpośrednio po ostatnim meczu z AZS PWSZ
Gorzów – wróciłem na dawne stanowisko – trenera I ligi w VBW GTK Gdynia.
     Podziwiam Jacka za profesjonalizm i nie komentowanie decyzji klubu.
Jest po prostu zawodowcem. Wiem, że miał plany na nowy sezon z dwukrotnym
mistrzem Polski. Wiem również, że myślał o przyszłym powrocie do męskiej
koszykówki. Żegnaj kolego! Takie jest nasze życie. Życzę Ci powodzenia!
    
  Gdynia ma swoje łosie!
      foto wł: Co będą robić gdyńskie łosię? Nowy znak na ul. Olimpijskiej!

     Teraz trochę o łosiach. Są to zwierzęta wyjatkowo mało wymagające.
Nie potrzebują nic, a dają od siebie bardzo wiele. Po ostatnim meczu Lotosu
widziano kilka łosi w okolicy hali sportowej Gdynia. Są to zwierzęta chronione
i myślę, że maja się dzisiaj dobrze. Pamiętajmy o łosiach!

Zapraszam chorych do szpitali!
     Zdrowi będa pracować! 

 

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij