Wybory …….?!

Ja wybrałem i namawiałem innych!

     Był rok 1970. Do tego czasu sport to dla mnie była tylko piłka nożna.
Mając 17 lat debiutowalem w seniorskiej druzynie „Płomienia” Koszalin.
Był to towarzyski mecz w Szczecinku z miejscową „Lechią” (sierpień – 1966r).
     Moim trenerem był w tych czasach Pan Kolarz. Treningi „Płomienia”
Koszalin odbywały się na dzisiejszych terenach podożynkowych. Szefem
sekcji piłki nożnej był Pan Smolik.
     Po tym meczu otrzymalem propozycję gry w najblizszym sezonie.
Obowiązkowa wizyta lekarska w przychodni sportowo-lekarskiej
i decyzja dr F. Lecha – zakaz uprawiania sportu! Był to cios w moje
piłkarskie marzenia. Wtedy wydawało mi się, że to koniec swiata!
     Wracam do roku siedemdziesiatego. Mój wybór padł na koszykówkę.
W tym czasie w Koszalinie wszyscy pasjonowali się koszykarskim zespolem
„Bałtyku”. Grali Tam J Jankowski, Z Przybysz i H Milewski (wczesniej grał
w Gwardii Koszalin). Za zgodą Prezesa klubu Pana Szumskiego (ojciec
Krzysztofa Szumskiego) rozpocząłem treningi na terenie obecnego stadionu
Bałtyku – za tzw domkiem klubowym.
     Kilka lat później trenowałem dziewczyny (rocznik 1962-63) w klubie
SZS AZS  Koszalin. Powołano mnie na funkcję trenera koordynatora.
Szukałem współpracowników. Wybór padł na mojego brata Mateusza
– piłkarza KK „Bałtyk” Koszalin. Zostal on odpowiedzialny za selekcję
i szkolenie rocznika 1964. Grała tam między innymi Agata Janicka
(z domu Dylewska) i Małgosia Lisztwan (dawniej Kwiatkowska – r. 1965).
     Mateusz i jego dziewczyny – uczyli się koszykówki razem. Efektem
tej nauki było kilka dziewczyn, które grały później w polskiej ekstraklasie.
Pewnego dnia sam Mateusz dokonał swojego zyciowego wyboru. Poznał
Ewę, która została jego żoną i wyjechał do Pruszkowa. Tam rownież
trenował młode koszykarki.
     Wiem, że bardzo pragnął wychować kolejne pokolenia przyszłych
reprezentantek kraju. „Klimat” jednak był tam zupelnie inny, niż w Koszalinie.
Bardzo przeżywał swoją niemoc w nowym otoczeniu. Niewiele było osób,
które chciały mu pomóc. Dzwonił jeszcze do mnie na początku czerwca
i umówiliśmy się na rozmowę w Łomiankach – w miesiącu sierpniu.
     W tym czasie będzie tam kadra kadetek, przygotowujaca się do ME.
Liczył na moją pomoc, w kontynuowaniu swojej trenerskiej pasji 
– nauczaniu ukochanej koszykówki.
     Wybór niebios przekreślił nasze braterskie plany. W Łomiankach to tylko
ją będę mówił do swojego brata! Mateusz będzie już tylko słuchał! 

Jestem dumny z Ciebie – bracie! 

 

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij