Zabrakło jednej wygranej!
Pokonaliśmy Turcję, przegraliśmy z zespołem, z którym mogliśmy chyba
już wygrać – z Hiszpanią. W meczu „nerwów” przeciwko Holandii graliśmy dobrze
przez prawie 17 min. Chwila dekoncentracji kosztowała nas utratą 8 pkt przewagi.
Później był to bój o każdy punkt.
foto wł: Brak czasu na zwiedzanie i ta temperatura (dzisiaj 38 st)!
Przy 7-miu pkt przewagi i 160 sekund przed końcem zawodów „zmiejszyliśmy”
sklad i zaczeliśmy kryć na całym boisku. Po trzech kolejnych naszych faulach
przeciwniczki zdobyły zaledwie 1 pkt, ale my tylko 4. Przy 10 sek. do zakończenia
meczu było +3 dla Holandii i mieliśmy piłkę. Oddaliśmy rzut za 3 pkt – na 6 sek przed
końcem spotkania. Rzut był niecelny. Kolejny faul i dodatkowy punkcik dla rywalek.
Było wiadomo, że w tym momencie jest bardzo źle. Na to co się stało mieliśmy
jeszcze wpływ. O godz. 21.00 odbył się ostatni mecz eliminacji. Turcja grała
z Hiszpanią. Wcześniej to my zapewniliśmy Hiszpanii grę w „górnej” grupie
przegrywając z Holandią. Grały one o jedno zwycięstwo, ktore mogło się liczyć
w drugiej fazie rozgrywek. Wygrana Hiszpanii nad Turcją dawała nam awans
a im zaliczono by wygraną z nami. Tak się jednak nie stało. Turczynki grając dobre
zawody zdecydowanie zdominowały ten mecz. W 23 min prowadziły różnicą 20 pkt!
Dopiero wtedy „obudziły” się Hiszpanki. Zaczęł mozolnie odrabiać straty.
Doszły rywalki na 3 pkt i to było wszystko na co je było dzisiaj stać.
Jeden z 12 rzutów za 3 pkt celny i jeden faul mniej naszej ekipy: pierwsze
miejsce w grupie i awans do kolejnej rundy z dwoma wygranymi. Hiszpania gra
o miejsca 13-16! Nikt tego już nie urealni!
Na boisku nie było tak źle. Bilans naszego udziału w fazie grupowej jest
jednak fatalny. Ostatnia pozycja w grupie i ciężka walka o utrzymanie w grupie najlepszych! Cztery zespoły grają systemem „mecz i rewanż”. Sześć trudnych
spotkań, które powinny zapewnić podopiecznym Jarka Pasiecznego (r. 1995)
ponowny udział w najwyższej kategorii ME.
Zaczęły się tu rozważania o sile poszczególnych grup. Myślę, że dopiero po drugiej
fazie będzie więcej o tym wiadomo. Tylko, że to jest już historia i nikt i nic jej nie zmieni.
Teraz trzeba grać o jak najlepszą pozycję, a szczególnie o utrzymanie się w Dywizji A!
PS O godzinie 11.00 odbyliśmy trening i mamy pierwsze wolne popołudnie!
„Wojna” trwa dalej! Potrzebujemy zwycięstw!