Podróże, turnieje i życie!

Różne odcienie basketu!

     Czas leci nieubłagalnie. Zaczynamy ostatni miesiąc roku. za kilka
dni na Pomorzu wystartują rozgrywki juniorek starszych. Na codzień
grają one wrozgrywkach seniorskich. zaczynają się rozkręcać mecze
juniorek. kadetki grają dość regularnie. Młodsze dziewczyny też mają
sporo sportowych spotkań poza sobą.

  Ach Ci Prezesi!
  foto wł: Prezesi: Bogdan Witkowski (VBW GTK) i Krzysztof Filipowicz
                  (Cegled EKK)!

     Ostatnich kilka dni spędziłem na Węgrzech. Cegled to miasto, gdzie
Prezesem klubu koszykówki kobiet (ekstraklasa) jest Polak pan Krzysztof
Filipowicz. Grają tam jego dwie młode córki – Dora (r. 1994) i Wanda
r.1995). Obie w ubiegłym sezonie reprezentowały barwy VBW GTK Gdynia.
     W klubie tym gra również z powodzeniem Marta Dobrowolska
– mistrzyni Polski juniorek starszych z roku 2009 (VBW GTK Gdynia).
Zaliczyła też występy w zespole LOTOSU. W ostatnim spotkaniu rzuciła
rywalkom 17 pkt i zebrała 7 piłek na tablicach. 

 
  foto wł: Marta Dobrowolska przed meczem z Pecs!

     W ostatnich dniach w Cegled grały nasze kadetki i juniorki. Kadetki
zaliczyły tam dwie wygrane, a juniorki przegrały mecz o I miejsce z ekipą
FTC Budapest. Zespół z Budapesztu o wspaniałych warunkach fizycznych
(4 zawodniczki ok. 190 cm wzrostu), bardzo dobrym wyszkoleniu technicznym.
Po dramatycznym meczu 1-punktowa wygrana dziewczyn z Budapesztu.

  Ciągle idą do przodu!
  foto wł: Czas i zmiana wyniku na korzyść VBW GTK podczas turnieju w Cegled!

     Dzień później przemieszczamy się do Sopromu, gdzie Lotos rozegrał swój
kolejny mecz w Eurolidze. Bardzo dobre spotkanie w wykonaniu koleżanek
Darii Mieloszyńskiej. Wyrownany pojedynek przez 32 minuty. Później kilka
strat i niecelnych rzutów z latwych pozycji i w efekcie porażka.

  Niewiele zabrakło do wygranej!
  foto wł: Przed meczem Euroligi na Węgrzech!

     W nocy powrót wraz z Prezesem VBW GTK panem Bogdanem Witkowskim
do Cegledu. Krzysztof Filipowicz był bardzo zmęczony kiedy powrócił do domu.
Kolejny dzień to wyjazd do Budapesztu i lot do Frankfurtu. Samolot przybył tam
z godzinnym opóźnieniem. Tam pierwsza niespodzianka. Lot do Gdańska
odwolany ze względu na trudne warunki atmosferyczne na Pomorzu.

  Tyle ich stoi, a nie ma czym wrocić!
  foto wł: Który z nich poleci z Frankfurtu do Gdańska?

     Interwencja w stoisku LOT-u we Frankfurcie to zmarnowany czas. Dopiero
sympatyczna pani z Lufthansy załatwia nam bilet na piątek rano i zabezpiecza
nam nocleg w Wiestbaden. rano kolejnego dnia powrót na lotnisko i oczekiwanie
na samolot do Gdańska.
     Z Prezesem Witkowskim mieliśmy sporo czasu na rozmowę o koszykówce
kobiet. Mówiłem o trenerskich autorytetach. Kiedyś (nie tak dawno ?) dla mnie
takimi ikonami basketu byli panowie: Ludwik Miętta, Zygmunt Olesiewicz, Henryk Langierowicz, Bronisław Wiśniewski i Janusz Mróz. przez lata szukałem okazji, aby
choć przez minutę z nimi porozmawiać.
     Tak robiło wielu innych młodych trenerów. To oni wyznaczali nowe trendy
w szkoleniu młodzieży. Szukaliśmy z Prezesem Witkowskim takich autorytetów.
Mamy wielu dobrych trenerów, ale nie są to osoby porywające nas szkoleniowców.
     Dzisiaj rano zupelny przypadek. Zaglądam na stronę młodego trenera Dawida
Mazura http://www.dawidmazur.com/?p=2338#more-2338 i widzę tytuł:
 
     „Młodzi trenerzy potrzebują autorytetów – Andrzej Curyl

     Chylę czoła przed Dawidem, ale to ja sam szukam trenera, który mnie natchnie
do dalszej twórczej pracy. Razem ze mną czekają dzisiątki innych szkoleniowców.

  Chłopcy na ziemi greckiej!
  foto wł: Michał Gulan i Radek Szwaja na ME w Grecji 2010 r!

     Z łezką w oku wspominam, jak jechałem do Gdańska lub Poznania, aby 
porozmawiać kilka minut ze współczenymi ikonami. Czekałem w ukryciu, aż
trener Ludwik Miętta zszedł do kawiarni na małą kawę i natychmiast podbiegałem
i prosilem o kilka minut rozmowy. Tak też było w Wilkasach z Zygmuntem
Olesiewiczem, który poświęcił mi kilka nocy na rozmowy o koszykówce. Było też
wiele wspomnień o „czarodziejach z Bielan”!
     Wracając do Dawida Mazura, to miał wraz z Bartkiem Słomińskim pomagać
mi w szkoleniu kadetek przed ME.  Nie uzyskali „akceptacji” ówczesnych  szefów
wyszkolenia PZKosz. Wyszło, że musiałem szukać innych, młodych trenerów.
Znalazłem takich i byłem bardzo zadowolony ze wspólpracy z nimi!
  

Czekamy na trenerską ikonę!

 

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij