Czy mogę być obiektywny?
Kończę 41-szy sezon pracy jako trener. Przeżyłem kilka Zarządów
i Prezesów PZKosz i FFBB. Przeżyłem to w Polsce i we Francji. U nas
szuka się dziury wszędzie. We Francji wszyscy pracują. Wiem jedno
– mamy lepszych młodych trenerów! Czasami wydaje mi się, że powinni
pracować już z seniorskimi zespołami.
Często nadmiar wiedzy utrudnia nam prawdziwą selekcję materialu
potrzebnego dla prowadzenia konkretnej grupy. Zespoły młodzieżowe
grają czasami jak seniorzy! Chyba zatracamy często granicę pomiędzy
basketem spontanicznym, a grą bardzo taktyczną.
Poza pracą w klubie podczas tytch 41 lat pracowałem z kadrą Polski
kadetek, juniorek, prowadziłem selekcję do różnych kategorii wiekowych.
We Francji oprócz pracy klubowej – prowadziłem kadry regionów.
Uczestniczyłem w szkoleniu młodych trenerów. Pracowałem jako dyrektor
sportowy w kilku zawodowych klubach. Odpowiadałem w nich za sektor
pracy z młodzieżą.
Nigdy nie szukam usprawiedliwienia swoich porażek w pracy innych.
Dam przykład ostatnich ME kadetek. PZKosz zabezpieczył nam idealne
warunki do dobrego przygotowania ekipy do imprezy głównej. Przez
14 miesięcy prowadzilem selekcje wraz z moimi kolegami.
Każda decyzja była ze mną uzgadniana. Pracownicy PZKosz dzwonili
w każdej sprawie i pytali o moją decyzję. Często musieliśmy gorąco
dyskutować. Jedynym problemem byli bliscy mi współpracownicy.
Dyskusje trwały tu zupełnie niepotrzebnie. W końcu to i tak ja
wybrałem sobie osoby, które pracowały ze mną. Końcowy wynik
w ME to tylko moje „osiągnięcie”. Jednym z zarzutów jaki mi postawiono
w oficjalnych rozmowach – to zbyt szeroka selekcja. Na pewno więcej
czasu na przygotowanie się do imprezy głównej dała by nam szybsza
selekcja.
Kilka minut później oceniano ekipę U – 20. Jednym z problemów był
problem zastąpienia kilku kontuzjowanych zawodniczek. Trochę w panice
i po omacku szukano kolejnych reprezentantek.
Teraz trochę o doborze przeciwników w okresie przygotowawczym.
Proszę mi wierzyć, że nie jesteśmy przedmiotem marzeń dla najlepszych
w Europie. Zagraliśmy tylko jeden turniej we Francji, dzięki znajomością
w FFBB. Później graliśmy tylko test-mecze z ekipami, które też miały
klopoty z doborem przeciwników.
Największym zmartwieniem dla trenerów była późna data turnieju
finałowego mistrzost Polski kadetek w 2010 r. Dodatkowo jeszce większość
naszych zawodniczek rozegrała finały zawodów szkolnych tydzień później.
Na codzień pracuję w jednym z najlepszych polskich klubów szkolących
dziewczyny. Wiele zawodniczek i trenerów – to krajowa czołówka!
Myślę, że nikt nie posądzi mnie o faworyzowanie zawodniczek ze swojego
środowiska. Być może skrzywdziłem jedną z nich, ale o tym zadecyduje
najbliższa przyszłość!
Obecnie cieszy mnie dobra gra kilku reprezentantek, martwią mnie
kontuzje kilku innych zawodniczek. Ale taki jest sport! Każdy ma prawo
do swojej oceny pracy naszych reprezentacji. Marzę o tym, aby Ci
najsurowiej oceniający mieli okazję pracy z następnymi kadrami. Życzę
im powodzenia! Życie jest czasami bardzo trudne!
Czy mogę być obiektywny?