Ile placimy za kostkę cukru?

Cyrk, tresura i kostka cukru!

     W Gdyni gości cyrk. Jest w nim masa zwierząt i treserzy. Zwierzęta
za poprawne wykonanie wymaganego ruchu otrzymują nagrody. Konie
na przykład uwielbiają cukier (nie znają jego aktualnej ceny).
     Z gier zespołowych najbliżej cyrku jest niestety koszykówka. Od
dzieci do seniorów (prawie) wszyscy wykonują wskazane ruchy, aby
w sporcie zaistnieć. Taktyka w wykonaniu dzieci i młodzieży.Dotyczy to
zawodniczek jak i trenerów. Człowiek jest tak stworzony, że jak raz pójdzie
na łatwiznę to później ciężko mu podjąć trudną pracę.
     Często oglądam mecze w kategoriach młodzieżowych. Często też
czuję się, jak bym przebywał w cyrku. Powtarzalność ruchów jest prawie
doskonała. Każdy wie, ile trzeba poświęcić na to czasu. Dotyczy to gry
w ataku jak i w obronie. Prawie każdy wykonany gest to naśladowanie
ruchu określonego przez swojego trenera (tresera?).
     Na szczęście są też dzieci (sportowcy), którzy nie znają „cyrkowych”
schematów. Są za to bardzo sprawni, bardzo dobrze wyszkoleni technicznie,
potrafią w każdej sytuacji znaleźć ruch potrzebny do odniesienia sukcesu.
     O poziomie koszykówki (nie tylko) decyduje proporcja tych pierwszych
do drugich. Im więcej zespołów grających na bazie wysokiej sprawności
i techniki indywidualnej, tym lepiej dla polskiej koszykówki. Sukcesy są
cierpliwe i poczekają na tych drugich. Oni przybędą później, ale zostaną
z nami na dłużej!

 Omineły
  foto wł: Były w szkole sportowej „Centre Federal” FFBB w Paryżu!
  

     Obróćmy się do tyłu. Cofnijmy się o 5-10 lat wstecz. Gdzie są dawni
mistrzowie. Ilu z nich zaistniało na koszykarskim rynku? Wielu z nich
patrzy na zakurzone medale, dyplomy i trofea indywidualne. Mała garstka
gra dzisiaj na ligowych parkietach.
     I jest to sytuacja normalna. Tylko proporcja, tych którzy już odpadli
jest dla nas bardzo niekorzystna. Wiem, że trochę marudzę. Kiedy w 1979
roku zdobyliśmy mistrzostwo Polski U-17 – to siedem dziewcząt z tej drużyny
grało później w ekstraklasie i kadrach młodzieżowych, a trzy w kadrze
seniorek. Tak, to były inne czasy, ale tak było!
     Aby dojść do mistrzostwa trzeba potrzebne elementy powtarzać tysiące
razy. Może nawet trzysta tysięcy? Właśnie dzisiaj mój blog przekroczył
tą cyfrę. Trochę się dziwię, że ciągle ktoś chce czytać moje wspomnienia,
rady, informacje o trudzie pracy tych najmłodszych dziewczyn.
     Staram się często prowokować do sportowych rozważań. Nie uważam,
że mam rację. Lubię jak ktoś mnie krytykuje, bo znaczy, że coś przeczytał
i ma na dany temat swoje zdanie. Może i on pomyśli, że nie zawsze ma rację?

    

Kto szuka, nie błądzi!

      

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij