Trzeci rok w Gdyni!
Mija trzy lata od rozmowy z Prezesem Krawczykiem w sprawie pracy
w GTK / Lotos Gdynia. Wczesniej miałem propozycję pracy we wspaniałym
Polanowie. Czekało na mnie stanowisko trenera w UM i G Polanów.

foto wł: Miał być KSKK i Polanów, a jest Gdynia!
Za kilka miesięcy kończy się mój kontrakt z gdyńskim klubem. Czy
jestem zadowolony? Patrząc na wyniki klubu w którym pracuję – bardzo!
Po roku wygraliśmy trzy z czterech możliwych młodzieżowych mistrzostw
Polski. Rok później kolejne mistrzostwo i brązowy medal. W tym sezonie
mamy już trzecie miejsce i w perspektywie start w półfinałach MP juniorek
i kadetek. Za tydzień startują nasze młodziczki. Nieźle!
Dodatkowo przez 18 miesięcy byłem „asystentem” w ekstraklasie. Praca
z Jackiem Winnickim nie była „łatwa”. Dzisiaj wspominam ją z sentymentem.
Mistrzostwo Polski i PP, praca z najlepszymi koszykarkami ze Świata i Europy
oraz udzial w rozgrywkach euroligi – to prawdziwa frajda dla trenera z 40
-letnim stażem.
Po 26 latach wrócilem do szkolenia centralnego. Dwukrotnie prowadzilem
kadrę kadetek (2008 r – VI i 2010 r – XIV miejsce). Jeszcze więcej przyjemności
dała mi praca na campach regionalych i campie centralnym w 2009 r (r. 1994).
Poznalem wielu mlodych wspaniałych trenerów, kilku doskonałych metodykow
i wielu działaczy sportowych.
Jednej rzeczy nie udalo mi się zrealizować! Nie istniala moja współpraca
z POZKosz. Będąc trenerem koordynatorem w tak dużym klubie, powinno
to być naturalne. Nie znałem Prezesów, nie potrafiłem wspólpracować
z „kochającym” mnie Wiceprezesem. Szkoda!
Zauroczony jestem Trójmiastem, a Gdynią w szczególności. Szkoda, że
mam tak mało czasu na włóczenie się po uliczkach i nabrzeżach tych pomorskich
miejscowości. Od kilku tygodni na moim aucie widnieje napis:
Gdynia – moje miasto!
Jaka będzie moja „sportowa” przyszłość na Pomorzu – zobaczymy za kilka
dni lub tygodni. Teraz najważniejsze są dwa pólfinały MP (juniorki i kadetki)
i ćwierćfinał MP młodziczek!
Polanów czeka!?