Demokracja – wady i zalety!

Decyduje rozsądek!

     Rzadko odnoszę się do wpisów. Chciałbym, aby one były merytoryczne
i „w temacie”. Sam często prowokuję do pisania komentarzy. Mój blog od
pewnego czasu, to taka wielka prowokacja do myślenia o przyszłości naszej
kobiecej koszykówki. 
     Początki pisania blogu – to mój pobyt we Francji i małe problemy zdrowotne.
Kiedy mieszkałem w Koszalinie – to był początek istnienia klubu KSKK Koszalin
i próba odbudowy szkolenia koszykarek. Miało być pięknie, wszyscy nas
chwalili za sposób budowy klubu. Szybko się okazało, że nie wszystkim to
odpowiadało. Zmarnowano olbrzymi zapał kilkunastu zapaleńców koszykówki
i licznej grupy młodych koszykarek. Szkoda!
     W czasie gdy byłem trenerem kadry kadetek starałem się przybliżyć wiedzę
o tym czym się zajmujemy – dziewczynom i ich rodzicom. Nie było oceny pracy
grup szkolenia centralnego, były informacje o meczach i zgrupowaniach, sporo
statystyk i zdjęć. Sporo piszę o swoich dwóch klubach: LOTOSIE i VBW GTK Gdynia.
     Było też sporo wpisów o innych klubach, trenerach. Były też fotografie z Polski
i Europy – najwięcej – co jest oczywiste z Francji.
     Na działającym wtedy ANTYBLOGU byłem krytykowany za to co robię, za to
co piszę i za to co myślę. Czas na meczach i zgrupowaniach jest często stresujący.
Jedni, aby sobie ułatwić życie – palą papierosy, inni być może wolą małe naczynie
płynu „odtruwającego”, jeszcze inni wolą spacerować.
     Ja nie palę, nie piję (?), mam problemy ze spacerami – więc siadam przed swoim
komputerem i kilkanaście minut wyżywam się na klawiaturze. Dzielę się swoimi
przemyśleniami i często czekałem na wpisy, które mogą mieć wpływ na naszą
wspólną pracę dla dobra basketu.
     Dzisiaj rano rozmawiałem z kilkoma koszykarkami GTK o swoim blogu. Też
martwi mnie kierunek dokonywanych wpisów. Ale szanuję te wpisy, bo są to moi
czytelnicy. Podczas pisania tego blogu nie zamieściłem ok 10 wpisów ze względu 
na używane słownictwo. Nigdy nie ingerowałem w treść merytoryczną wpisów.
Nigdy też nie krytykowałem swoich kolegów – trenerów. Nie pisałem też źle 
– imiennie o koszykarkach.
     Proszę o malą refleksję, proszę o pomoc w budowie przyszłości żeńskiego
basketu i unikanie obrażania  – kogokolwiek. Czekam na wskazywanie naszych
krytycznych działań.

Przypominam, że PZKosz to również MY!
        A może przede wszystkim MY?

PS  Nasze kadetki wygrały  trzeci mecz 
           z Ukrainą (ok. 30 pkt)!Brawo!

 

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij