Tomas Pacesas pisze!
Nie każdy ma odwagę i chęć wypowiadania się o swoim zawodzie,
o swoich przemyśleniach dotyczących najbliższego otoczenia. Zaczął
Marcin Korpolewski na słynnym Antyblogu, gdzie zaczął „opisywanie”
mojej „kariery” i kilku innych trenerów.
Po pewnym czasie postanowił forować „nowego” kandydata na Pezesa
PZKosz w styczniowych wyborach. Dopiął swego, a później widząc, że
nie wiele można zrobić w „nowym” skladzie – „skulił ogon’ i wrócił
pokornie na stare śmieci!

foto wł: Temperatura się podnosi!
Uważam, że Marcin mógł wiele zrobić dla polskiej koszykówki, tylko
na innym stanowisku – w biurze PZKosz. Stało się inaczej i teraz jest
jak jest! Oczywiście, że nie muszę mięć racji!
http://tomaspacesas.blox.pl/html
Czytając blog trenera Pacesasa – widzę trochę blog Marcina, który teraz
milczy. Nie zabieram głosu na temat jego treści, lecz uważam, że każdy
ma prawo do swobodnego wypowiadania się.
Jeden z moich kolegów zauważył, że Antyblog i Blog Tomasa Pacesasa
są bardziej popularne, niż moje pisanie – ze względu na ich treść. Ja nie
mam ambicji pisania popularnego blogu. Chcę informować o koszykówce
młodzieżowej dziewcząt i prowokować do dyskusji o poprawie szkolenia
najmłodszych adeptów basketu nad Wisłą.
Trenerem koszykówki młodzieżowej jestem od września 1970 roku.
Wcześniej szkoliłem młodych piłkarzy. Trochę się na tym znam i staram
się o tym dyskutować z moimi, często młodszymi kolegami.
Wiem również jak pomocna jest dobra organizacja wokół naszej pracy.
Nie lubimy, jak ktoś nas z boku poucza. Szanuję wszystkich i wszystko, co
pomaga nam w naszej trudnej pracy. Ciągle musimy nad sobą pracować.
Kto tego nie widzi, znajdzie się w ślepej uliczce. Wiele zyskałem czytając
też słowa Marcina Korpolewskiego. Nie zawsze się z nimi zgadzałem, ale
zawsze je analizowałem.
Cenię wszystkich, którzy mają odwagę podpisać się pod swoimi
przemyśleniami. Dlatego polecam wszystkim czytanie innych blogów,
aby wzbogacić naszą wiedzę o ukochanej koszykówce i jej otoczeniu!
Przyjemnej lektury!