Ile masz lat?

Szkolimy, gramy i ……….?

    

     Fajnie się słucha opowieści, jak to dzisiaj pięknie szkolimy. Ludzi (trenerów)
w moim wieku traktuje się jak emerytów. Na forach internetowych ocenia się
szkoleniowców po ich wieku. Opowiada się o nowościach, których Ci starzy nie
znają. Natomiast młodzi grają często basket z lat sześćdziesiątych. Powielają
stare zagrywki, które otrzymują dzisiaj powiew młodości. Kompletne bzdury!
     Gramy basket dobry lub zły. Tak było kiedyś i tak jest dzisiaj. Przygotowanie
ogólne robi się tak jak w latach siedemdziesiątych. Obrona jest dużo mniej
zorganizowana, niż przed laty. Dzisiejsza koszykówka nie dorównuje finezją tej
z przed 20-30 lat!

  Niesamowita Alba!  foto wł: Alba Torens (Hiszpania)!

      Siłę robi się podobnie jak kiedyś. Efekty są różne za przyczyną „wspomagania”.
Ogrom siły logicznie zamyka finezję. Widać to po „osiłkach” biegających po naszych
parkietach (szczególnie tych z za granicy). Są zawodniczki szczupłe, diabelnie
sprawne i grające finezyjnie. Robią to trenerzy, którzy potrafią zachować proporcje
w pracy nad sprawnością, techniką i taktyką.
     Dochodzi do tego strona mentalna uprawiania sportu. To jest ogromna kopalnia
do uczynienia sportowego postępu! Psychologia w naszej pracy – to atut, który
może szalenie ułatwić naszą działalność. Wiemy o tym od lat i nic z tego nie wynika!
     Pozostaje sfera organizacji. Przygotowanie wieloletniego planu pracy z grupą
zawodniczek. Szczegółowy plan roczny, w rozbiciu na podokresy. Dobrze
przygotowany mikrocykl tygodniowy, na poszczególne podokresy treningowe.
     Z organizacją ściśle wiąże się dyscyplina pracy z grupą szkoleniową. Dyscyplina
zawodniczek i jeszcze ważniejsza – samodyscyplina szkoleniowców.
Etyka naszej pracy z podopiecznymi, to kolejna ważna dziedzina na drodze
do sportowych sukcesów. Partnerskie traktowanie naszych zawodniczek, umiejętne
„wykorzystanie” naszych współpracowników i współpraca z naszymi
przełożonymi.
     To jest tylko mój punkt widzenia i nie dla wszystkich muszę mieć rację.
Nie znam trenera, który jest doskonały we wszystkich tych elementach. Znam
wielu szkoleniowców, którzy marzą o dotarciu do takiej doskonałości. Im dalej
zajdą, tym lepiej dla nasze kochanej dyscypliny. I oby było ich, jak najwięcej.
     Każdy z nas musi przeprowadzać analizę swojej pracy. Szukanie błędów
u siebie, jest drogą do samodoskonalenia. Szukanie winnych wśród zawodniczek,
sędziów i działaczy – poprawi nam na jakiś czas samopoczucie. Tylko ten czas
skończy się szybciej niż myślimy.

Nie traćmy czasu naszych zawodniczek! 




Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij