Co z koszykówką kobiet?
KK ROW Rybnik wycofany z rozgrywek ekstraklasy! Pani Gabriela Wistuba
– Prezes rybnickiego klubu i Kazimierz Mikołajec – trener zespołu wykonali nadludzki
wysilek, aby uratować honor śląskiej koszykówki.
Łatwo coś zniszczyć – odbudowa będzie trwać lata. Tak samo kiedyś rozwiązano
sekcję koszykówki kobiet w (SZS) AZS Koszalin. Zniszczono piękne tradycje sióstr
Wołujewicz, Gosi Kujawy, Wioletty Łotysz, Basi Dobrowolskiej, Agaty Janickiej,
Renaty Dudek i wielu innych doskonalych koszykarek.
Dzisiaj, tak jak KSKK Koszalin, wiele klubów walczy o przetrwanie. Kryzys
gospodarczy nie ułatwia pracy, szczególnie małym klubom. W dniu dzisiejszym można
liczyć tylko na dotacje władz administracyjnych miast i gmin!
Często pieniądze znajdują się dla klubów zawodowych, gdzie opłacmy „przegrane”
gwiazdy z zagranicy lub szukające pracy koszykarki z za oceanu. Polska młodzież gra
tylko w klubach, gdzie nie ma środków na zagraniczny „marazm”! Dobre i to!
Kiedyś takie ośrodki jak Rybnik, Szprotawa, Pabianice, Łódź, Koszalin czy Szczecin
stanowiły o sile polskiej koszykówki żeńskiej. Trener Janusz Mróz dwukrotnie zdobył
srebrne medale na ME juniorek. Później z tymi rocznikami podobne osiągnięcia miała
nasza kadra seniorek.
Kto dzisiaj pomoże w utrzymaniu takich ośrodków. Aktywna praca OZKosz w kilku
województwach (Pomorze i Wielkopolska), pomoc Urzędów Marszałkowskich, wsparcie
władz miejskich i gminnych, fanatycy basketu wśrod sponsorów – to sposób na poprawę
stanu naszego sportu młodzieżowego.
Potrzebna nam jest masowość kultury fizycznej. I to nie tylko, aby zdobywać medale
w zawodach międzynarodowych. Masowość potrzebna jest dla poprawy stanu zdrowotnego
naszych latorośli. Uprawianie sportu często odpycha ich od innych „przyjemności”!
Trzeba dokonać wyboru:
sport masowy dzieci
czy wspomaganie dorabiających u nas obcokrajowców?

Tamika Catchings grała w Gdyni!
Tamika Catchings – tak, miernota nie!
PS Trener Noculak opuszcza Gdynię!