Dać szansę młodym!
Jest to stwierdzenie dwutorowe. Młodzi to dzieci w wieku 8-9 lat, a często
i młodsi. Gdy tysiące dzieci zacznie się „bawić” w sport ukierunkowany na
koszykówkę, później łatwo będzie wyselekcjonować dziesiątki młodych talentów
w klubach i wojewodztwach.
Młodzi to również – szkoleniowcy. Szukajmy wśród nich fanatyków i pasjonatów
pracy z dziećmi. W zespołach seniorskich zatrudniamy „średniaków” z zagranicy,
to niech przynajmniej młodzi mają szansę pracować u podstaw naszej dyscypliny!
Trzeba im stworzyć warunki, aby mogli spełniać swoje marzenia. Nie można
liczyć tylko na sponsorów i rodziców. To państwo musi zapewnić im możliwość
pracy z tysiącami dzieci, które na to czekają. Mamy najlepszych trenerów w Europie!
Pracowałem przez wiele lat we Francji, znam wielu trenerów z Belgii, Holandii
i Hiszpanii. Nasi szkoleniowcy przewyższają wiedzą ogólną o sporcie – swoich
kolegów z zagranicy. To nie wystarczy, aby nasi gracze byli lepsi. Po prostu
system organizacji sportu młodzieżowego jest tam o dwa wieki przed nami!
Masowość i sprawność ogólna dzieci np. we Francji – to podwaliny pod
przyszłe sukcesy w sporcie i stanie zdrowotnym młodzieży! Wszyscy o tym
wiemy i ….. nic! Zbrodnią jest wynajmowanie szkolnych hal sportowych dla
poprawienia stanu budżetów w poszczególnych jednostkach samorządowych!
Pierszeństwo totalne powinno być dla zajęć szkolnych, później dla młodzieży szkolnej
w ramach szkolenia w klubach, a dopiero godziny niewykorzystane w tych systemach
przeznaczyć na sport masowy dla dorosłych.
foto wł: Sprawność ogólna, a później koszykówka!
Przestańmy też mówić, że dzisiaj młodzież siedzi tylko przed komputerami
i to nie te czasy, jak było za „komuny”. Nic się nie zmieniło! Młodzież fanatycznie
uwielbia uprawianie sportu. W Koszalinie (i nie tylko) utworzyliśmy kilka grup
szkoleniowych dziewcząt z roczników 2003-4. W każdej z niej jest po ponad 20 osób
i prawie 100 % obecność. Problemem nie jest młodzież. Trzeba tylko znaleźć
hale sportowe i trenerów, którzy potrafią młodych utrzymać na obiektach sportowych.
Nie płaczmy nad stanem PZKosz, poziomem naszych trenerów, brakiem obiektow
sportowych. Sa to rzeczy ważne. Dajmy jednak możliwość pracy, tym którzy tego
chcą. To może być wspaniały potencjał ruchu na rzecz kultury fizycznej w Polsce.
To w naszych samorządach tkwi siła, która zburzy wszystkie przeszkadzające nam
bariery. To nasza praca na „dole” wymusi później zmiany systemowe. A więc do roboty!

foto wł: Tak było dwa mięsiące temu – tak jest i dzisiaj!
Dzieci czekają na nasze decyzje! Marzą o sporcie!