Czy przyjdzie „nowe”?
Otrzymaliśmy propozycje zmian w polskiej koszykówce młodzieżowej.
Mnie cieszą zapowiedziane zmiany w kategorii wiekowej juniorek. Trzy
roczniki – to wyższy poziom , więcej zawodniczek i co za tym idzie – więcej
zespołów.

foto wł: Młode koszykarki KSKK z roczników 2003-4 na treningu w Gimnazjum nr 6 w Koszalinie!
W nowym sezonie juniorki to roczniki 1995,96 i 97. Pozostałe kategorie
bez zmian. pamiętać tylko należy, że wiele z tych dziewcząt będzie grać
w I lidze i sporo w ekstraklasie. Ewentualne turnieje będą komplikować życie
trenerom zespołów seniorskich.
Najważniejsze jest, aby zapewnić dziewczynom jak najwięcej grania, dużo
czasu na treningi i ograniczyć koszty udziału w zawodach. Nie jest to proste,
ale możliwe.
Przeraża mnie próba „demokracji” przy wprowadzaniu tych zmian. U nas
każdy ma swoje racje. Widać to było w poprzednich latach. Zmiany były ciągle
na rok. Jeżeli nasze elity uznają, ze ich propozycje uzdrowią basket młodzieży,
to należy to zrobić. Jeżeli nie mają przekonania sami do siebie – to niech przyjdą
następni! Nadmiar demokracji jest gorszy od ………….!
Ja, jako trener i prezes nie chcę pieniędzy za wyszkolenie zawodniczki. To
powinna mi zapewnić władza samorządowa i w przyszłości sponsorzy. Przeraża
mnie procent w dotacji dla sportu zawodowego wydawany przez PAŃSTWO!
W moim Koszalinie AZS korzysta chyba z 90% z tej możliwości (licząc w tym spółki
państwowe). To zabija sport młodzieżowy. Przy 30 % klub powinien na kolanach
dziękować lokalnym władzom!!!
foto wł: KSKK – trening rocznika 2003-4 w Szkole Podstawowej nr 10 w Koszalinie!
Sport młodzieżowy to nie tylko medale na mistrzostwach Polski. Sport ten, to
dziesiątki tysięcy dziewcząt i chłopców bawiących się kulturą fizyczną. Z tej
masowości wychowamy przyszłych ZELIGÓW i SĘDZICKIE (Wołujewicz)!
Więcej odwagi w PZKosz
i Ministerstwie Sportu!
Czas ucieka!