GTK Gdynia – bez zmian na czele!

Gdyńska Szkoła Koszykówki – VBW!

     Miałem przyjemność pracować w GTK Gdynia od 01.09.2008 r.! Od 2009 roku
równolegle pełniłem funkcję asystenta trenera Winnickiego przez 18 miesięcy.
W GTK byłem trenerem koordynatorem.
     Moim przełożonym w klubie młodzieżowym był Prezes Bogusław Witkowski.
Twardy, stanowczy i do bólu wymagający. Narzucił nam ramy organizacyjne,
które wymagały od nas ciągłej korekty. Wszystko musiało być zaplanowane do
granic wytrzymałości.
     Mając ponad 37 lat praktyki w zawodzie trenera początkowo bardzo się
burzyłem. Wydawało mi się, ze doświadczenie wystarczy, aby klub działał
prawidłowo. Bardzo szybko się przekonałem, że „milimetrowe” planowanie
efektywnie poprawia pracę szkoleniową.

   x
   foto Sportowe Kaszuby.pl: Prezes Witkowski i „jego” trener!

     Dziwiłem się osobom, które krytykują ten sposób pracy w sporcie. Było
to bardzo trudne, ale dawałopewnie wysokie rezultaty. Dla mnie klub
GTK – to był styl pracy narzucony przez Prezesa Witkowskiego. Czasami miałem
tego „dość” i przeklinałem swojego szefa.
     Moja praca była kontrolowana 24/24 godziny przez 7 dni w tygodniu. Nic
nie było przypadkowe. Wszystko zaplanowane na 100 %! Treningi, obiekt sportowy
sprzęt, odżywki, transport, kadra trenerska, odnowa biologiczna i opieka lekarska!
     Często budziłem się w nocy i sprawdzałem coś – czego wymagał ode mnie mój
szef! Było to bardzo trudne. Świadczy o tym trzykrotny pobyt na oddziale kardiologii
w szpitalu Marynarki Wojennej w Gdańsku. Odpowiadałem za swoją pracę i pracę
moich kolegów i koleżanek.
     W czerwcu 2011 roku mój przełożony przyrzekał mi, że będę musiał pracować
w GTK przez najbliższe 30 lat! Straciłem pracę po 12 miesiącach. Byłem bardzo
rozgoryczony, ale rozumiałem częściowe powody tej decyzji. Dwukrotnie nie 
wykonałem polecenia Pana Witkowskiego. W sezonie 2010/11 prowadziłem wraz
z Piotrkiem Madejskim większość juniorek, które trenowały z nami w zespole I ligi.
Miałem je prowadzić również w Mistrzostwach Polski Juniorek (r.1993), których finał
był rozegrany w Gorzowie. Rok później było podobnie. Czołowe zawodniczki z rocznika
1994 były przez cały sezon pod opieką Piotra i moją, a na szczeblu centralnym
prowadził je inny trener.
     Decyzja mogła być jedna – utrata pracy. Wydawało mi się logiczne , że zespół będą
prowadzić trenerzy, którzy odpowiadali za szkolenie tych roczników w naszym klubie.
Podczas tegorocznego finału juniorek w Żyrardowie było tak jak wymagał przełożony.
Mecze prowadziła Kasia Dydek w asyście trenerów młodzieżowych.
     W GTK zmieniło się dużo. Siedziba, zawodniczki, trenerzy – bez zmian tylko pozostały
wyniki sportowe. Kolejna wygrana potwierdza tylko słuszną drogę – ojca tych sukcesów!
Wśród moich kolegów nazywałem Prezesa Witkowskiego – Ojcem Przeorem! Nie ma w tym
nic złośliwego – wręcz odwrotnie – są to słowa podziwu.
     Jest on dla mnie jedną z nielicznych osób, na które mogę liczyć w trudnych chwilach!
Dziękuję i życzę powodzenia i zrozumienia u swoich podwładnych! Są kluby bogate, są kluby dobrze pracujące, a wygrywa VBW GTK Gdynia! Chylę czoła!  Chapeau!

Moja praca i wyniki sportowe w GTK od 01.09.20008 do 30.06.2012 r.

   VBW GTK

2008/9

2009/10

2010/11

2011/12

  MŁODZICZKI

1

5

7

24

  KADETKI

1

3

4

8

  JUNIORKI

6

5

2

2

  JUNIORKI ST.

1

1

3

3

 
 Wyniki GTK po zmianach:

   VBW GTK

2012/13

2013/14

 ?

 ?

  MŁODZICZKI

 7

X

 

 

  KADETKI

 4

?

 

 

  JUNIORKI

1

 

 

  JUNIORKI ST.

5

 

 

Co święte -Papieżowi!

ORGANIZACJA!

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij