Z ławki emeryta! (2)

Praca na przeciętność!

     Na ME seniorek kompletna klapa! Udział naszych zespołów młodzieżowych
w mistrzostwach Starego Kontynentu bardziej niż przeciętny. Kadłubowe Mistrzostwa
Polski nie sprzyjają szkoleniu i nauce w szkole. Kadry wojewódzkie nastawione na
wygrane za wszelką cenę. W klubach brak środków i właściwego wsparcia finansowego
działalności na rzecz naszych dzieci. W szkołach nie ma programu na naukę basketu
na zajęciach pozalekcyjnych na wysokim poziomie. To wszystko!

   x
   Jacek Winnicki!

Seniorki – kadra!
Udział Polek w BLK (ekstraklasa) symboliczny. O wartości ekip decydują zawodniczki
zagraniczne. Trenerzy (często obcokrajowcy) nie dbają o nasze młode koszykarki.
Grają przeciętniaczki z zagranicy. Pracując we Francji zajmowałem się pracą agenta.
Tam do przesady preferowano w grze swoje zawodniczki. Obcokrajowiec musiał być
o „klasę” lepszy, aby grać w podstawowym składzie. W Polsce wiele zawodniczek nie
jest zainteresowane grą w reprezentacji!

   x
   Kadra Polski kadetek r. 1994 – ME w Grecji!

Kadry młodzieżowe!
Wyniki wręcz fatalne. Poziom naszych zespołów często odbiega od tych najlepszych
na kontynencie. Prowadząc kadrę naszych kadetek (r. 1992) na ME w Katowicach
graliśmy mecze kontrolne z Litwą. Wygraliśmy je zdecydowanie. Udział Litwinek
w ME kadetek był etapem w szkoleniu. Starali się wyselekcjonować najlepsze
zawodniczki i się podnieść ich poziom sportowy jak najwyżej. Celem było przygotowanie
przyszłych, bardzo dobrych seniorek. Prowadząc dwa lata później kadrę kadetek r. 1994
postąpiłem bardzo podobnie. Sprawdziłem 98 zawodniczek pracując z 9 trenerami
asystentami. Pomagał mi z ramienia PZKosz Janusz Mróz i Andrzej Nowakowski.
W ME zajęliśmy 13 miejsce. Zabrakło kilka kontuzjowanych zawodniczek, pech w meczu
z Holandią i w efekcie „dalekie” miejsce. Po ME w szybkim tempie pozbyto się mojej
osoby. W analizie ME pozytywnie oceniono naszą pracę w Ministerstwie Sportu. Dzisiaj
więcej zawodniczek gra w ekstraklasie z rocznika 1994, pomimo, iż r. 1992 zajął
w Katowicach VI miejsce.

   x
   Kadra Pomorza!

Kadry wojewódzkie!
Za przykład pozytywny możemy uznać POMORZE! Szerokie kadry, zabezpieczenie finansowe,
duża ilość dni szkoleniowych! Może teza o wygranej za wszelką cenę jest trochę przesadzona.
Musimy dążyć do wyrównania szans dla okręgów „mniej zapobiegliwych”. Bo tracą na tym najzdolniejsze dzieci z tych województw!


   x
  
Złoty medal GTK Gdynia (U-20) w 2009r.!

Młodzieżowe MP!

Podstawą powinny być rozgrywki ligowe. Na szczeblu centralnym od ćwierćfinałów tylko
po cztery zespoły i system pucharowy (w soboty i niedziele)! W rozgrywkach U-14
powinna być typowa „pasarela”. Dzisiaj sztucznie staramy się promować w grze
zawodniczki przeciętne. Kiedyś Bożena Sędzicka, Krystyna Zagórska, Grażyna Seweryn
grały w swoich po 40 min. Były czołowymi zawodniczkami w Europie! Dzisiaj najzdolniejsze
grają po 15-20 min. i są tam, gdzie są! To trenerzy powinni decydować o czasie gry!

  
   KSKK Koszalin – jeden z tysiąca małych klubów w Polsce!

Szkolenie w klubach!
Brak logicznego finansowania. Akcja SMOK to właściwy krok. Powinna mieć większe
wsparcie w Samorządach. Szkolnictwo pomimo swoich kłopotów finansowych, powinno
w większym stopniu bezpłatnie udostępniać hale sportowe dla młodzieży. Teraz
najważniejsze! Szkolenie w klubie nie zależy od „Centrali”! Trener musi się dokształcać
oglądając pracę najlepszych trenerów, uczestniczyć w oglądaniu kadr młodzieżowych,
korzystać z dostępnych materiałów! W swojej pracy do bólu powinien pracować nad
techniką i sprawnością swoich podopiecznych. Nie wygrywać za wszelką cenę dzisiaj,
a pracować nad przyszłością swoich podopiecznych! Nie wykorzystywać „ciężkiej”
taktyki do dzisiejszych sukcesów. Najtrudniejszym zadaniem jest właściwa selekcja!

   x
   Basket w koszalińskiej szkole!

Basket w szkole!
Mobilizować do pracy pozalekcyjnej najzdolniejszych nauczycieli – trenerów w współpracy
z klubami. Powinna w tym pomóc współpraca Ministerstwa Sportu i Ministerstwa Oświaty.
Ważną rolę powinny tu pełnić władze samorządowe!

   x
   Zagraniczni trenerzy, którzy pracowali w Polsce!

     To są tylko moje doświadczenia i przemyślenia. Nie uważam, że muszę mieć rację!
Musimy się spierać, pracować i nie szukać ciągle winnych gdzieś daleko! Dzieci muszą
czuć, że jesteśmy fanatykami basketu i zależy nam na podniesieniu ich umiejętności na
jak najwyższy poziom. Wszyscy marzą o wygrywaniu i trzeba im to zapewnić. Tylko
nadmierna „pomoc dzisiaj” im tego nie ułatwi w przyszłości!

                 Spierajmy się dla dobra koszykówki!

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij