50 lat!

Zaczęło się od piłki nożnej, później koszykówka. Od rana do nocy,
tygodnie , miesiące i lata. Stres, czasami strach. Przemieszczanie się,
autokary, hale sportowe, restauracje, hotele. „Zwiedzanie” Polski,
Europy i Świata. Kluby w Polsce i Francji, reprezentacja Polski Kadetek
(2 razy finały Mistrzostw Europy), Od Francji przez Rosję , aż do
Korei Północnej. Wystarczy!

Sporo się tego nazbierało. Chciałbym to przekazać dalej. Lecz
dzisiaj wszyscy wiedzą wszystko. Wizja pracy w perspektywie
kariery zawodniczki, planowanie przygotowań do mistrzostw
w kolejnych kategoriach wiekowych, plany roczne, makro-cykle
i mikro-cykle treningowe, budowa jednostki treningowej.

Proporcje pracy nad atakiem i obroną, elementami techniki i taktyki,
cechy motoryczne dla zawodniczek i zespołu. Czuwanie nad „zdrowiem”
swoich podopiecznych. Motywacja grupy treningowej, spełnianie marzeń
indywidualnych zawodniczek …… itd.

To tylko kilka elementów pracy trenera. Najbardziej bolały mnie urazy,
kontuzje w zespole. Do rozpaczy doprowadzały rezygnacje zawodniczek
z uprawiania koszykówki. Na szczęście zdarzało się to nieczęsto! Miło
wspominam zaprzyjaźnionych trenerów i działaczy. No i sędziowie.
Na ten temat można napisać niezłą książkę. Cudowne wspomnienia.

Było minęło!