Czapki z głów przed SMOK i KOSSM!

Cierpliwości!

Zajmuję się koszykówką od 1970 roku. Wtedy nie było internetu. Szkolenie trenerów 
odbywało się najczęściej raz w roku. Jedynym źródłem wiadomości byli doskonali
trenerzy, o wielkim autorytecie i wiedzy. Ludwik Miętta (Wisła Kraków), Henryk
Langierowicz (Włókniarz Pabianice), Bronisław Wiśniewski (AZS Poznań), Eugeniusz
Spisacki (Ślęza Wrocław), Kazimierz i Aleksander Lewandowscy (Lech i Olimpia Poznań),
Józef Żyliński (ŁKS Łódź), Andrzej Nowakowski i Zbigniew Felski (Spójnia Gdańsk),
Janusz Mróz (PZKosz) – to tylko niektórzy z nich.

Pomagali im społeczni kierownicy zespołów (klubów) Józef Martyła (AZS Poznań),
Mieczysław Krawczyk (Spójnia Gdańsk), Jan Malesa (ŁKS Łódź) czy Witold Krochmal
(SZS-AZS Koszalin).

Była akcja „wakacje z koszykówką”. Dzisiaj mamy akcję SMOK (Sportowe Młodzieżowe 
Ośrodki Koszykówki) dla dzieci z klas IV-VI i KOSSM (Koszykarskie Ośrodki Sportowego
Szkolenia Młodzieży) dla młodzieży z gimnazjów.

W Akcji SMOK Ministerstwo Sportu poprzez PZKosz finansuje wynagrodzenie 3 trenerów
(dwa treningi w tygodniu po  90 min. w trzech grupach wiekowych), zakup potrzebnego
do treningu sprzętu i audiowizualnego. Miasta lub gminy bezpłatnie udostępniają hale
sportowe.

W akcji KOSSM również MS  poprzez PZKosz opłaca wynagrodzenia trenera głównego,
trenera motoryki i trenera odnowy biologicznej, sprzęt treningowy dla zawodniczek (-ów)
i trenerów oraz potrzebny sprzęt pomocniczy. Organizowane są zgrupowania szkoleniowe
dla zawodników i trenerów.

Od 01.09.18 pracuję w PZKosz wspólnie z Grzegorzem Chodkiewiczem, Ryszardem
Poznańskim i Mariuszem Świerkiem. Pomagamy i nadzorujemy pracę tych ośrodków.
Miałem przyjemność obejrzeć treningi w około 90 grup treningowych. W zdecydowanej
większości prowadzili te zajęcia fanatycy koszykówki, z dużym autorytetem wśród dzieci
i młodzieży. Poziom wiedzy szkoleniowej jest wśród tych trenerów zróżnicowany i więcej
niż zadowalający, Wszyscy odczuwają potrzebę doszkalania się co było widać w liczbie
szkolących się na ostatniej konferencji trenerskiej w Żyrardowie.

Teraz zależy nam na tym, aby ilość zamieniała się w jakość, która nam pozwoli zbliżyć
się nam do uciekającej nam Europy! Nie krytykujemy innych, swoim pozytywnym
przykładem staramy się „zarazić” tych, którzy tego potrzebują!

Organizacyjnie nad tym przedsięwzięciem czuwają dwaj „młodzi” trenerzy Bartosz Słomiński
i Maciej Szelągowski (miałem przyjemność pracować z nimi w Gdyni w latach 2008-12).
Dziękujemy im za olbrzymie zaangażowanie czasowe i jakościowe.

POWODZENIA!

Fajnie było być trenerem – lecz nigdy więcej!

50 lat!

Mistrz_Wojewodztwa_1966_roku1

Zaczęło się od piłki nożnej, później koszykówka. Od rana do nocy,
tygodnie , miesiące i lata. Stres, czasami strach. Przemieszczanie się,
autokary, hale sportowe, restauracje, hotele. „Zwiedzanie” Polski,
Europy i Świata. Kluby w Polsce i Francji, reprezentacja Polski Kadetek
(2 razy finały Mistrzostw Europy), Od Francji przez Rosję , aż do
Korei Północnej. Wystarczy!

Kim_Ir_Sen_21

Sporo się tego nazbierało. Chciałbym to przekazać dalej. Lecz
dzisiaj wszyscy wiedzą wszystko. Wizja pracy w perspektywie
kariery zawodniczki, planowanie przygotowań do mistrzostw
w kolejnych kategoriach wiekowych, plany roczne, makro-cykle
i mikro-cykle treningowe, budowa jednostki  treningowej.

Dziadek_i_przybrane__wnusie_AC1

Proporcje pracy nad atakiem i obroną, elementami techniki i taktyki,
cechy motoryczne dla zawodniczek i zespołu. Czuwanie nad „zdrowiem”
swoich podopiecznych. Motywacja grupy treningowej, spełnianie marzeń
indywidualnych zawodniczek …… itd.

AC_i_SB_1

To tylko kilka elementów pracy trenera. Najbardziej bolały mnie urazy,
kontuzje w zespole. Do rozpaczy doprowadzały rezygnacje zawodniczek
z uprawiania koszykówki. Na szczęście zdarzało się to nieczęsto! Miło
wspominam zaprzyjaźnionych trenerów i działaczy. No i sędziowie.
Na ten temat można napisać niezłą książkę.  Cudowne wspomnienia.

Przyjaciele_z_boiska1

Było minęło!

Trzeci rok ze SMOKIEM w SP nr 10 Koszalin!

Kolejne 4 miesiące ze SMOKIEM!

Pierwszego września 2017 roku wystartowała kolejna edycja 
akcji Szkolnych Młodzieżowych Ośrodków Koszykówki.
Zajęcia odbywają się w SP nr 10 w Koszalinie. Trzy grupy
szkoleniowe trenują 2 x w tygodniu po 90 minut.

Organizatorem akcji SMOK jest PZKosz i Ministerstwo Sportu.
W Koszalinie nadzór nad akcją sprawuje Urząd Miejski i Dyrekcja
Szkoły Podstawowej nr 10. Wynagrodzenie trzech trenerów,
wynajem hali sportowej i zakup sprzętu sportowego to olbrzymia
pomoc dla rozwoju koszykówki dziewcząt w Koszalinie! 

Klasa IV:
Trenerem odpowiedzialnym za szkolenie tej grupy jest Michał SUGIER.
Grupa liczy aktualnie 18 uczennic. 

Klasa VI:
Trenerem odpowiedzialnym za grupę jest Cezary TUDRUJ.
W zespole ćwiczy łącznie 19 dziewcząt.

Klasa VI:
Trenerką dziewcząt jest Helena PACYNKO, była koszykarka AZS Katowice 
i SZS AZS Koszalin. Zespół liczy 17 koszykarek.

Trzy zawodniczki, które przeszły trzyletni okres szkolenia SMOK w SP nr 10
Koszalin aktualnie są zawodniczkami GOSSM PZKosz w Człuchowie. BRAWO!

24883519_533323563702647_5765318416816819176_aTrzy muszkieterki (H Tryzno, W Socha i A Antosiewicz) z SP nr 10 Koszalin!

Środowisko koszykówki dziewcząt w Koszalinie liczy na kontynuację tej akcji
w naszym mieście. 

Moje życie i sport!   (odcinek 1)

Trener – to zawód , pasja  czy tylko praca?

Jesienią 1971 roku otrzymałem propozycję pracy z grupą szkolnych piłkarzy.
Nie miałem uprawnień – miałem marzenia. Chciałem być piłkarzem, później
lekkoatletą – nic z tego nie wyszło. Z piłki „wyleczył’ mnie dr Franciszek Lech,
ówczesny dyrektor Przychodni Sportowo – lekarskiej w Koszalinie. Do biegania
namówił mnie Jerzy Dziubasik, Odbywałem  serwis wojskowy w Koszalinie.
Wygrałem bieg na 3 km z kałasznikowem na plecach. Powołano mnie do szkolenia
centralnego Wojska Polskiego, które odbywało się w Jeleniej Górze.

1969_r._stadion_Zawiszy_Bydgoszcz_2
                                                 Stadion Zawiszy Bydgoszcz w 1969 roku!

Było nas tam około 50 przyszłych biegaczy. Trenował mnie tam między innymi
Jan Mulak – legenda trenerska w tamtych czasach (r. 1969). Później miałem
półroczny epizod w „Zawiszy” Bydgoszcz. Głównym trenerem był tam mistrz
olimpijski z Rzymu (3 km z przeszkodami) – Zdzisław Krzyszkowiak, a pomagał  
mu Józef Mathias. Podpadłem Panu Zdzisławowi i dyscyplinarnie usunięto mnie
z klubu. Pokornie wróciłem do swojej jednostki (nr 12 23 w Koszalinie). Później
zawiodłem Jurka Dziubasika w mistrzostwach Dywizji. Nie ukończyłem biegu, gdzie
byłem faworytem. Do dzisiaj nie wiem co się stało. Biegaliśmy w Kołobrzegu,
w okolicach plaży. A więc po piłce nożnej, kolejna klapa. Marzenia legły w gruzach.

Sukces_w_Slupsku1
                                                 Wygrana w finale wojewódzkim na stadionie 650-lecia w Słupsku!

I tak zostałem „trenerem” bez uprawnień w piłce nożnej. Szkoła, w której pracowałem, 
została najlepszą w województwie koszalińskim. Graliśmy dalej na szczeblu krajowym,
gdzie nie mieliśmy już większych szans. Była to pierwsza, większa przygoda
ze sportem w moim życiu. Zacząłem marzyć, aby zostać „prawdziwym” trenerem.

Za kilka dni kolejny odcinek!

Technika i sprawność – nade wszystko!

Praca, praca i …… praca!

Często się zastanawiamy dlaczego gramy w koszykówkę tak jak
gramy. Powołujemy się na historię, inne kraje i szukamy winnych. 
Zajmuję się koszykówką  jako trener prawie 50 lat. Miałem lata
cudowne i lata trudne. 


Czy są tu sportowe talenty?

Zaczyna się od swojego przygotowania zawodowego do tej pracy.
Kontakt z najlepszymi trenerami, długie rozmowy z nimi, obserwacja
ich zajęć i meczów. Nie łatwe jest wyłowienie najlepszych dla siebie
informacji i spostrzeżeń.

Pan Ludwik
Jeden z wielu moich nauczycieli – dziękuję!

Selekcja! Magiczne słowo! Jesteśmy dobrymi trenerami, jeśli mamy
dobry „materiał”. Bez talentów nic nie znaczymy! To nie znaczy, że nic
nie robimy. Każdy zawodnik ma swoją wartość, ambicję i chęć do osiągnięć
na „swoją” miarę i swoje możliwości!

Mała Gosia
Praca – drogą do sukcesu! (Małgorzata Czerlonko -Wołujewicz)

Trzeba znaleźć akceptację „otoczenia” dla swojej działalności w sporcie.
Nie można iść „pod górę”. Przychylność przełożonych, sponsorów, rodziców
i graczy – ułatwia nam marsz do określonego celu (mistrzostwa, zawodnicy
kadry itd). 


Wybitni w swojej pracy!

Filozofia naszej pracy musi być jasna i jednocześnie elastyczna. Musimy
widzieć dobro zawodnika i zespołu wyżej, niż nasze „EGO”! Jest to trudne,
ale jednocześnie niezbędne w naszej pracy. Samodyscyplina, punktualność
i uczciwość „do bólu” wobec naszych graczy to podstawa!

Olej
Rywalizacja i współpraca! Cudowny kolega!

Dokumentacja! To przekleństwo dla wielu szkoleniowców. Twierdzą, że są
doświadczeni i wiedzą co robią. Nic bardziej zgubnego. W mojej pracy
zaplanowana była każda sekunda szkolenia.  Jednostka treningowa, mikro-cykl
i makro-cykl w okresach treningowych. Analiza swojej pracy, uwagi szkoleniowe,
zdrowotne o naszych graczach  – to rzecz niezbędna!


Doskonalimy się ciągle!

Potrzeba widzenia swoich błędów! Bez tego lepiej zmienić swój zawód. Brać
„na klatę” niepowodzenia swojego zespołu. Nie zwalać wszystkiego na swoich
podopiecznych. Porażki powinny być drogowskazem w naszym sportowym
rozwoju. Pokazywać nam powinny naszą niedoskonałość i zmuszać do ciągłej
analizy tego co robimy.

 
Trzeba wiedzieć kiedy odejść! 

To jest moja pobieżna analiza tego, co robiłem przez ponad 40 lat pracy
trenerskiej. Były sukcesy, były też porażki. Była to moja pasja, praca
i chęć współpracy ze wszystkimi. Nie zawsze się udawało! Próbowałem!


To jest nasza wspólna koszykarska przyszłość

CHCIEĆ – TO MÓC!

 

 

 

KSKK Koszalin istnieje już 10 lat!

Na pewno będzie to 11 rok istnienia KSKK. Gdy zaczynaliśmy w roku 2007 było nas kilkanaście osób.
Z roku na rok klub się rozrastał. Do 2013 roku mieliśmy seniorki i juniorki. później musieliśmy dokonać
wyboru. Nie stać nas było na utrzymanie seniorek. Zdecydowaliśmy się na pracę od podstaw. Jesienią
2012 roku powstały dwie grupy dziewcząt w roczniku 2003-4. Były to w większości dzieci ze szkół
SP nr 10 i 17. Po roku szkolenia zwerbowano nasze koszykarki do klasy sportowej w SP nr 17 w piłce
ręcznej (?). Pozostała nam Szkoła Podstawowa nr 10 w Koszalinie.

W 2016 roku w rozgrywkach szkół podstawowych na szczeblu centralnym zajęliśmy 6 miejsce w Polsce!
Nasz zespół młodziczek (r. 2003-4) zaczął się liczyć w kraju. Zaowocowało to awansem naszego
województwa do finałów OOM w kategorii dziewcząt! Bardzo dobrze spisuje się nasz zespół r. 2006-7.
Ostatnio awansował do finału Ogólnopolskiego turnieju w Wejherowie. Coraz lepiej spisują się grupy
dziewcząt z rocznika 2004-5 i 2005.

Styczeń tego roku zaczęliśmy niestety od porażek. Młodziczki przegrały mecz w Szczecinie, a r. 2005
nie sprostał starszym koleżankom z Gromu Turowo. Kolejne mecze przed nami. Aktualnie w klubie
istnieje sześć grup szkoleniowych i trenuje w nich 106 zawodniczek!

Widać dużą pomoc władz naszego miasta. Mamy pierwszych sponsorów i Rodziców naszych podopiecznych,
którzy nam pomagają finansowo i organizacyjnie. Potężnym wzmocnieniem dla szkolenia dziewcząt w Koszalinie
jest akcja SMOK (Ministerstwo Sportu i PZKosz). Potrzeby Klubu są jednak dużo większe i musimy uczynić wielki
wysiłek, aby mu sprostać!

[more]

Powodzenia!

Klubowa Liga Młodziczek Młodszych – regionu Koszalin!

Połowa mistrzostw za nami!

Z inicjatywy KSKK Koszalin powstała liga młodziczek młodszych (r. 2004 i mł.)
w naszym regionie. Zgłosiły się zespoły:

GROM Turowo
Kotwica 50 Kołobrzeg
Akademia małej Koszykówki Białogard 
KSKK I  Koszalin
KSKK II Koszalin


 KSKK II Koszalin (r. 2005-6)!

Ligę rozgrywają systemem turniejowym (mecz i rewanż).
Oto wyniki pierwszej rundy:

16.10.16 – BIAŁOGARD
AMK Białogard – GROM Turowo             20 : 26
AMK Białogard – KSKK II Koszalin         38 : 16
KSKK I Koszalin – KSKK II Koszalin       67 : 15

20.11.16 KOSZALIN
Kotwica 50 Kołobrzeg – AMK Białogard   19 : 27
KSKK II Koszalin – GROM Turowo          31 : 34
KSKK I Koszalin – Kotwica 50 Kołobrzeg 91 : 22

04.12.16 – KOŁOBRZEG
Kotwica 50 Kołobrzeg – GROM Turowo      7 : 54
KSKK I Koszalin – GROM Turowo            41 : 18
Kotwica 50 Kołobrzeg – KSKK II Koszalin 25 : 62
KSKK I Koszalin – AMK Białogard            58 : 22

Tabela po I rundzie:

1. KSKK I Koszalin             4 – 0
2. GROM Turowo                3 – 1
3. AMK Białogard               2 – 2
4. KSKK II Koszalin            1 – 4
5. Kotwica 50 Kołobrzeg     0 – 4


Kotwica 50 Kołobrzeg!

Runda rewanżowa rozpocznie się 18.12.16 turniejem organizowanym
przez KSKK II Koszalin w SP nr 10 w Koszalinie.


KSKK I Koszalin!

Turniej finałowy rozegrany zostanie w Koszalinie 5-go lutego 2017 r.
w ramach obchodów X-lecia istnienia Klubu Sportowego KSKK Koszalin.
W meczu o 1 miejsce w lidze zagrają zespoły z 1-2 miejsca w tabeli.
W meczu o 3 miejsce spotkają się odpowiednio 3 i 4 zespół rozgrywek.
Piąta drużyna zagra mecz o piąte miejsce w Lidze z KSKK III Koszalin (r. 2006-7).


AMK Białogard!

Dziękujemy za współpracę uczestniczącym zespołom. Gratulujemy trenerom
postępu uczynionego przez ich zespoły! Dziękujemy wszystkim osobom
pomagającym nam w przeprowadzeniu tych rozgrywek (sędziowie, służby
ratownicze i dziennikarze). Dziękujemy kibicom obecnym na naszych turniejach!


Kibice na meczu w Koszalinie!

Do zobaczenia! 

 

Trener, trening, drużyna i zawodnik!? (cz. 1)

Oceńmy to sami!

TRENER! Pierwszy krok – to dyplom instruktora. Później kilka lat pracy i możliwość
uzyskania tytułu trenera. Mamy już dyplom i idziemy na pierwszy trening!

TRENING! W naszym przypadku to zajęcia najczęściej na hali sportowej z grupą
kilkunastu zawodników (-czek), kilka razy w tygodniu.

DRUŻYNA! Tworzą ją trener i kilkunastu graczy, o zbliżonym poziomie sportowym.
Wspólnie mają do zrealizowania wizję narzuconą przez Klub i trenera.

ZAWODNIK! Dziewczyna lub chłopiec pragnący uczestniczyć we wspólnym projekcie
podnoszenia swoich umiejętności i spełnienia swoich marzeń. 

To tylko moje krótkie formuły. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Każdy
trener ma (powinien mieć) swoją filozofię prowadzenia zespołu i wizję jego gry.
Uzależnione to jest od posiadanego „materiału ludzkiego”, własnych kwalifikacji
i możliwości finansowo-organizacyjnych klubu.

Teraz o jednostce treningowej. Najczęściej trwa ona 90 min. Teoretycznie powinno
to być 90 minut pracy z zespołem. Trener prowadzi zajęcia zgodnie z opracowanym
rocznym planem treningowym, zgodnie z budową mikoro-cyklu treningowego.
Konspekt treningu ma przygotowany na piśmie. Tu się chyba wszyscy zgadzamy!

x
Prezes B. Witkowski wprowadził w klubie dokumentację prowadzonych treningów, która
była decydująca w naszej pracy szkoleniowej!

Również budowa jednostki treningowej nie budzi żadnych obaw. Zaczynamy od
rozgrzewki   ….. itd. Problemem jest dobór ćwiczeń, ich intensywność, ilość
powtórzeń i ich jakość techniczna. Czas posiadania (dotykania) piłki wynika
z doboru właściwego ćwiczenia. Często w ćwiczeniu musimy połączyć techniką,
taktykę i sprawność fizyczną.

Jak najwięcej spraw dotyczących treningu powinniśmy wyjaśnić przed i po nim.
W ten sposób lepiej wykorzystamy te 90 minut zajęć sportowych. To zobowiązuje
nas i zespół do przybycia na obiekt sportowy dużo wcześniej. Kiedyś pracując
we Francji (Evreux) jeden z trenerów przegadał 35 z 90 minut  treningu.
Zaproponowałem mu świetlicę. Na krótko się obraził, później nastąpiła zdecydowana
poprawa.

x
Nasza wspólna praca była często bardzo burzliwa, a efekty były znakomite!

Ilość zajęć sportowych w tygodniu. Z debiutantami zaczynamy 1-2 razy w tygodniu.
Późnej ilość treningów wzrasta. Zespół na poziomie 14-15 lat powinien ćwiczyć 5 razy
w tygodniu. Pracując w VBW GTK Gdynia dodatkowo prowadziliśmy zajęcia (było nas
3-4 szkoleniowców)  indywidualne przed szkołą i w dni wolne od meczów i treningów. 
To gwarantowało przyszłe sukcesy zespołów i zawodniczek. 

……  cdn! 

 

 

Historia? Rok 1979! (3)

Piękny koniec w Toruniu!

Olbrzymia praca od września 1974 do lipca 1979! Ponad trzysta rozegranych spotkań,
około tysiąca dni treningowych! Technika, technika i jeszcze raz technika! Bardzo mało
kontuzji, dobra postawa w szkole i ciągła chęć uczynienia dalszego postępu!

Pierwszy ważny sprawdzian to mistrzostwa polski szkół podstawowych w 1977 roku.
Spokojny półfinał w Poznaniu. Finał w Koszalinie. Wysokie wygrane w rozgrywkach
grupowych i schody w półfinale. Sensacyjna porażka z Rzeszowem i pozostała nam
tylko zwycięska walka w meczu o „brąz”!

Rok później (1978) w finale tych mistrzostw było już „złoto”! Po dramatycznym meczu
i wcześniejszej wizycie w kościele, wraz z trenerem Poznania – Markiem Grendą
pokonujemy ich w finale! Mecz ten sędziował między innymi Ryszard Jabłoński! 


Złoto dla SP nr 10 K-lin w Łodzi (1978 r.)

Rok później wielki finał naszych pięcioletnich przygotowań. Ogólnopolska Spartakiada
Młodzieży w Toruniu. Cztery grupy po 4 zespoły, później ćwierćfinał półfinał i finał!
Wcześniej przez około 3 miesiące ciężkie treningi. Po 7-8 godzin dziennie. To był
błąd. Na 3 tygodnie przed finałami w Toruniu zespół był kompletnie „zajechany”. 

Pomógł nam lekarz w Inowrocławiu, gdzie spędziliśmy ostatnie kilkanaście dni
przed  finałami. Na trzy dni przed rozpoczęciem  turnieju jako jedyni trenowaliśmy
na odremontowanej sali sportowej OSiR w Toruniu. Pomógł nam nasz największy
sympatyk i kibic Szczepan Waczyński!


Złoto U-17 dla SZS AZS Koszalin w Toruniu 1979 r.

Przegraliśmy po drodze jeden mecz z podopiecznymi słynnego „harcerza”
z Widzewa Łódź! Później liczyliśmy na cud w meczu naszych przeciwników i ten cud
się spełnił. Kopciuszek pokonał Króla i to my zagraliśmy w wielkim finale.
Wygrana różnicą 74 pkt- to chyba rekordowe zwycięstwo w finale do dziś! 

A teraz seniorki i walka o II ligę!

….. cdn! 

Historia? Rok 1974! (2)

Kilka miesięcy wcześniej!

Przygoda z treningami na ośnieżonym boisku za pocztą główną w Koszalinie
zakończyła się dość szybko. Za przyczyną Lecha Żyły zacząłem treningi
w I LO im. Dubois. 

Zainteresowanie piłką nożną trochę osłabło. Koszykówka za przyczyną
Lecha Żyły, Henryka Cieślaka, Jurków Olejniczaka i Rudzina oraz Czarka
Cieślaka ogarnęła mnie w 100%! Popularny OLEJ namówił mnie do pracy
w SP nr 11 (klasa sportowa chłopców), później Czarek Cieślak przekonał
mnie do pracy z dziewczętami w ramach MKS Znicz Koszalin.


Witek Krochmal i Janusz Mroczkowski pomagali mi w tej trudnej pracy!
Podziwiam ich, że wytrzymali ze mną tyle lat!

Nie wychodziło mi to najlepiej. Postanowiłem zacząć pracę od podstaw
z młodymi koszykarkami. Selekcja trwała kilka miesięcy. I to był klucz
do przyszłych „sukcesów”. To talent i predyspozycje dziewcząt zadecydowały
o ich przyszłych sukcesach. Trener musi im w tym pomagać, jak może
najlepiej! 

Wiedziałem, że moja wiedza o koszykówce była „minimalna”! Miałem spore
doświadczenie z lekkiej atletyki i piłki nożnej. Wiedziałem od początku, że
udała mi się selekcja. Pracowałem nad przygotowaniem ogólno-usprawniającym
i podstawami techniki (kozłowanie, podania). Innych rzeczy dopiero się uczyłem.


Mój pierwszy „prawdziwy” zespół! Roczniki 1959 i mł.!

Odwiedzałem zgrupowania kadr Polski seniorek i juniorek, jeździłem po Polsce
za ekipą L Miętty – Wisłą Kraków. Spotykałem się ze Zbyszkiem Felskim, Kaziem
i Olkiem Lewandoskimi, Andrzejem Nowakowskim, Józefem Żylińskim i Tadkiem
Hucińskim. Męczyłem ich do bólu. Trochę się wstydziłem swojej niewiedzy. Ale
silniejsza była wola nauczenia się podstaw koszykówki.


Kilku z moich nauczycieli! Janka i Andrzeja nie ma już wśród nas!

I tak krok po kroku, moje wychowanki grały coraz lepiej. Kluczową rolę odegrał
Pan Zygmunt Olesiewicz – ikona polskiego basketu. Byliśmy razem 2 tygodnie
na wczasach. Czternaście nieprzespanych nocy, ku niezadowoleniu Pani Romy
-żony pana Zygmunta. Czternaście nocy i rozmowy o graniu „trójkami”. Po 10 dniach
nie wytrzymałem i powiedziałem mojemu nauczycielowi, że o trójkach wiem już dużo.
Pan Zygmunt na chwilę zamilkł i po chwili lekko zdenerwowany powiedział
„jeżeli dożyjesz siedemdziesiątki i powiesz, że o grze trójkami wiesz wszystko 
to będziesz bogiem koszykówki”! 

To był dla mnie najsilniejszy cios, jaki ktokolwiek zadał mi w moim życiu.
Trójki stały się moją pasją. Stały się też fundamentem rozwoju moich podopiecznych.
Dzisiaj mam 68 lat i wiem na pewno, ze o „trójkach” wiem jeszcze niewiele! 


Tak to się zaczęło!

Tak jak wspomniałem wcześniej po dobrej selekcji w dniu 4 września 1974 roku
(?) rozpocząłem treningi z utalentowaną grupą młodych koszykarek z roczników
1962-3! Strasznie się balem, aby nie zmarnować ich talentu. I tak boję się do dziś,
aby czegoś nie zepsuć!

KOCHAŁEM KOSZYKÓWKĘ !?

…… cdn! 

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij