Co się dzieje w polskiej koszykówce?

„Dominacja” obcych!

     Magda Ziętara, Agnieszka Skobel, Dorota Mistygacz, Dominika Owczarzak
i kilka innych młodych Polek ratuje honor polskiej koszykówki. Brakuje mi
naszych młodych trenerów. Za dużo słabych (tanich) zawodniczek z zagranicy.
Obcy trenerzy też niczego nowego nie wnoszą do polskiego basketu.

    x
    foto wł: Te dzieci czekają na nasze decyzje!

     Zadanie spełnia I liga – jako poligon dla naszych latorośli. Być może niedługo
powinna w nich grać jedna  zawodniczka z zagranicy, co podniesie jeszcze poziom
i prestiż tej ligi. Dla wielu ośrodków (w tym też Koszalina) – taka liga może być
czymś bardzo ważnym w sportowym życiu miasta!
     Martwi coraz mniejsza ilość zespołów w ligach młodzieżowych (dziewczyny).
Pomorze – taka potęga jeszcze nie dawno – wspólnie z Warmią i Mazurami ma
ligę juniorek liczącą trzy zespoły. Podobnie jest w juniorkach starszych. W lidze
wielkopolskiej w juniorkach starszych „grają” tylko dwa zespoły. W juniorkach jest
trochę lepiej. Łącznie z Zachodniopomorskim gra tam pięć ekip.
     W kraju wszyscy się podniecają dziennikarskimi plotkami „o niczym”, a ani
slowa o kulturze fizycznej dla najmłodszych. Pani minister coś tam wspomina,
ale nie widać tego na halach i boiskach. Godzinami mówi się o wyborach
w Związkach Sportowych – a nic o finansowaniu szkolenia wśrod najmłodszych
w koszykówce i innych grach zespołowych.
     Ile sił starczy młodym, ambitnym trenerom  – fanatykom, aby utrzymywać
przy życiu naszą dyscyplinę? Czas biegnie nieubłagalnie i pracuje na naszą
niekorzyść. Nie pomogą sukcesy „polskich” zespołów w eurolidze. Nie będzie
sukcesów naszej kadry seniorek (choć życzę jej jak najlepiej).
     Czekamy na decyzje Ministerstwa Sportu, Ministerstwa Edukacji Narodowej
– o uzdrowieniu sportu wśród dzieci i młodzieży. Kiedy to nastąpi – czy zajmowanie
się wymyślonymi problemami w innych dziedzinach – przesunie interesujące nas
terminy na czas nieokreślony?

Hale i boiska z trenerami – dla nasze młodzieży!

 

Brawo za odwagę!

Żeński kosz (młodość) w natarciu!

     Nie wnikam w przyczyny, ale kilkanaście młodych polek zaczyna się liczyć
w polskiej lidze (PLKK). Najwięcej ich gra w CCC Polkowice, dużo w BI Gdynia,
sporo w AZS PWSZ Gorzów. To będzie procentowało dość szybko (za dwa-trzy
lata) lepszą grą naszej kadry narodowej seniorek i U-20!

  Magda i goniąca ją Ania!
  foto wł: Magda Ziętara (1992) i Ania Jakubiuk (1994) 
                starają się być najlepszymi – nie tylko w Gdyni!

  Karo - powraca!
  foto wł: Puss Karolina (1994) – CCC Polkowice!

     Coraz lepiej gra I liga centralna. Sporo zespołów gra w II ligach (tylko na
Pomorzu grają trzy zespoły). Juniorek starszych w ligach prawie nie ma!
Słabiutko jest w juniorkach (na Pomorzu grają 3 zespoły, w Wielkopolsce – 5).
Lepiej (na razie) jest w kadetkach.
     Jest to dość groźne dla naszej kobiecej koszykówki. Będzie problem, aby
uzbierać 8 zespołów do rozegrania finałów MPJS! Również walka o półfinał MPJ
to prawie fikcja!
     Największym problemem są środki finansowe (a właściwie ich brak). Nie ma
pieniędzy na opłatę trenerów, instruktorów, na sprzęt i na sportową działalność.
Miasta i gminy topią wielkie kwoty na zasiłki dla podtatusiałych graczy z za Oceanu.
A nasi zdolni chłopcy czekają na całkowity upadek koszykówki męskiej, wtedy
i oni, tak jak ich koleżanki zaczną grać w polskiej lidze!
     Nie wspomnę o poziomie kultury fizycznej wśród naszej młodzieży. Wiedzą
o tym już nieliczni szkoleniowcy, którzy pracują przy selekcji dzieci do uprawiania
sportu. Dzisiaj rodzice płacą za możliwość uczestniczenia w zajęciach sportowych
swoich dzieci w sportach walki (karate itd). Gry zespołowe to dla ich pociech zbyt
trudne i niedostępne!
     Sytuację naszej pięknej dyscypliny ratują fanatycy, którzy potrafią w terenie
zorganizować grupy dziewcząt i chłopców. Większość ich energii pochłaniają jednak
działania organizacyjno-finansowe. Pokolenie naszej młodzieży zapłaci za to
straszną cenę! Pozostaje im siedzenie w szkole i później przy komputerze. Bardziej
energiczna część naszej latorośli zacznie się interesować rzeczami, których tak
bardzo się boimy!

    Przyszłość!
    foto wł: Czy tak muszą wyglądać w przyszłości nasze dzieci?
  

UWAGA! Czas jest jednak bezlitośny!

Smutny dzień koszalińskiej koszykówki!

Zmarł Jerzy OLEJNICZAK!

                
                                    Żegnaj!

     Bardzo smutna wiadomość dla sympatyków koszykówki w Polsce.
Ostatniej nocy opuścił nas znakomity trener, wychowawca wielu pokoleń
doskonałych koszykarzy. Największe swoje sukcesy odnosił w „Zniczu”
i SZS AZS Koszalin. Prowadził również zespoły Stali Bobrek Bytom i Śląska
Wrocław. Przez kilka sezonów był trenerem kadry narodowej juniorów.

Odpoczywaj w spokoju!

Startuje sezon 2012-13!

Czy pokonamy finansowy kryzys?

     Pieniądze to największy problem żeńskiego basketu. Wszyscy, wszędzie
ich szukają z mizernym skutkiem. Dla setek małych klubów (takich jak KSKK
Koszalin) szkolących młodzież to być lub zginąć!

     Pani Minister!
     foto: Pani Minister wręcza medale (ok. 5 zł) – my oczekujemy czegoś więcej!

     Ministerialne obiecanki trzeba chyba odłożyć do następnych igrzysk. Możemy
liczyć na minimalne środki z administracji miejskiej czy powiatowej i trochę od
rodziców. Mam nadzieję, że zapowiadający się kryzys jest raczej na końcu swojej
drogi i w najbliższym czasie zacznie się coś dziać w małych klubach.
     W Koszalinie szkoli się obecnie ponad 120 dziewcząt. Planujemy poszerzyć
naukę najmłodszych adeptek koszykówki. Uczestniczymy w rozgrywkach II ligi,
gdzie rozegramy 12 meczów. W MPJ rozegramy minimum osiem spotkań. Do tego
trzeba dodać 5-6 spotkań towarzyskich i dwa turnieje.

     Istniejemy dzięki BEMO MOTORS!
     foto wł: BEMO MOTORS – dało „życie” naszemu klubowi! Kto nas dzisiaj reanimuje?

     Pięć lat temu graliśmy o awans do I ligi centralnej i byliśmy bliscy awansu.
Nasze juniorki starsze pod szyldem Żaka zajęły 8 miejsce w kraju. M Dobrowolska,
K Klimowska i M Bogucka w kolejnym sezonie zdobyły złoto w barwach VBW GTK
Gdynia. M Dobrowolska przez dwa sezony grała w ekstraklasie węgierskiej (Cegled).
     Tyle o Koszalinie. W piątek zadebiutuje PLKK. Beniaminek polskiej ekstraklasy
– AZS Rzeszów spotka się z aktualnym mistrzem Polski – Wisłą Can-Pack  Kraków.
Ciekawie zapowiadają się derby pomorsko-kujawskie pomiędzy ENERGĄ Toruń 
i ARTEGO Bydgoszcz. Interesujące mogą też być spotkania CCC Polkowice – Matizol
Lider Pruszków i  ROW Rybnik – BI Gdynia.
     W opini fachowców faworytami tegorocznych rozgrywek mają być finansowi
„potentaci” – CCC Polkowice i Wisła Can-Pack Kraków. Za nimi rozegra się bój
o brązowy medal. O III miejscu marzą w Toruniu, Gorzowie, Pruszkowie i Gdyni.
Również dużo oczekują po swoich koszykarkach w Bydgoszczy i Rybniku. Czas
zweryfikuje te prognozy!
     Kilka tygodni temu pisałem o wycofaniu się zespołu MUKS Poznań z rozgrywek
I ligi kobiet. Miałem nadzieję, że to tylko ponury żart. Mile wspominam sportowe
boje koszykarek VBW GTK Gdynia z podopiecznymi Iwony Jabłońskiej. Mam nadzieję,
że koszykarki Prezesa Andrzeja Jabłońskiego szybko powrócą do „gry”!

  Ach, ta Sosna!
  foto wł: Claudia Sosnowska w finałowym meczu z MUKS Poznań – złoto dla VBW GTK Gdyni (2010 r)!
   
     W juniorkach starszych o tytuły powinny walczyć zespoły INEA AZS Poznań,
VBW GTK Gdynia i Artego Bydgoszcz (Basket 25?). W juniorkach silny będzie
tradycyjnie zespół VBW GTK Gdynia. O sukcesach marzą też koszykarki MUKS
Poznań. W kadetkach jest sporo ekip z silnymi składami. Ciekawie zapowiadają
się mistrzostwa młodziczek – z wielkimi rewanżami za ubiegły sezon. Sosnowiec,
Bydgoszcz, Sierakowice i Sokołów Podlaski – to tylko niektórzy z wielkich
faworytów!
     Za plecami „wielkich” bój o przetrwanie toczyć będzie kilkadziesiąt mniejszych
klubów. Trzymajmy za nich kciuki, bo w przyszłości wiele zawodniczek z tych
klubów zasili najlepsze ekipy z kraju!

Pomagajmy tym „mniejszym”!

     
    

Zachodniopomorskie – poszukiwanie koszykówki kobiet!

Powrócić do świetności!

     Kiedyś bardzo dawno temu istniały tu dwa województwa – koszalińskie
i szczecińskie. W Koszalinie był silny klub żeńskiego basketu – „Bałtyk”.
Jego twórcą i trenerem był Lech Żyła (dyrektor I LO w Koszalinie). Grały
w nim  siostry Rakoczy, Ala Gębka, Basia Cichocka, Janina Łaszczyk. 
Później trenerem Bałtyku był Jurek Rudzin – wielka postać koszalińskiej
koszykówki młodzieżowej.

     Wielka postać koszalińskiej koszykowki!
     foto wł: Trener LECH ŻYŁA – Dyrektor I LO w Koszalinie! Wielki człowiek! Dużo zawdzięczam
                    jako trener Panu Lechowi! Chylę czoła!

                                   To były piękne lata!
                                  foto wł: Jurek Rudzin – nieobecny wśród nas!

     W tym samym czasie (początek lat siedemdziesiątych)powstala sekcja
koszykowki w MKS „Znicz” Koszalin. Trenerem grupy koszykarek z rocznikow
1957 i młodszych był Czarek Cieślak. Jego najlepszą zawodniczką była Bożena
Wołujewicz – później Sędzicka – przez wiele lat najlepsza polska koszykarka.
Wraz z Bożeną grały jeszcze Danka Pilecka, Ania Solis i Ewa Wojciechowska.

   Z lewj Witek, z prawej Mateusz!
   foto wł: Spotkanie z przed lat – z Witkiem Krochmalem i nieobecnym już Mateuszem Curyl! To były piękne
                  lata koszalińskiej koszykówki!

     W kolejnych latach powstał klub SZS AZS Koszalin. Jego pierwszym
trenerem był Czarek Cieślak i grały w nim zawodniczki z dawnego MKS
„Znicz”. Po nim opiekę szkoleniową nad zespołem objął Mietek Wołujewicz.
     W roku 1977 zostałem następcą Miecia Wołujewicza. Moim asystentem
został Jasiu Mroczkowski (późniejszy trener roczników 1967 – Ewy Kowalskiej
Wiesi Stawczyk, Beaty Świdroń).
     Pierwszy zespół tworzyły zawodniczki z roczników 1962-3. Gosia Kujawa
(Janowicz), Gosia Wołujewicz (Czerlonko) – młodsza siostra Bożeny,
Basia Dobrowolska (Samitowska), Iwona Bokota, Agata Kwiatkowska,
Gosia Dubińska, Wioletta Gawęcka, Renia Dudek, Lila Kurzawska (Solis),
Jola Jankowska, Jola Janiak i Mariola Kucharska.
     Grupę młodszą (r. 1964) prowadził mój brat Mateusz. Grały w niej Agata
Janicka (Dylewska), Iwona Rojek, Dorota Juszczyk i Wioletta Solis.
     Kolejna ekipa to roczniki 1965 (trener Edward Jacewicz) – a niej Beata Wysocka,
Ela Popławska i Renata Pacholczyk (Soroka – dzisiaj dziennikarka PR Koszalin).
     Andrzej Batogowski prowadził rocznik 1966. Grały w nim Marzena Jurgielewicz,
Joanna Kosecka, „Marycha” Kaszubowska, Anna Capar.

     To było tak dawno!
     foto wł: Janusz Mroczkowski – mój pierwszy współpracownik i później trener r. 1967!
                    Dzisiaj mieszka w Austrii!

     Jachu Symonowicz prowadził w Koszalinie kolejną grupę dziewcząt (1968)
z Kamilą Fimińską na czele. Mateusz Curyl prowadził kolejny zespół z rocznika
1969 z Beatą Kaute, Olą Holak, Adą Szumską, Betą Czaplą (Wiszowska) – dzisiaj 
Dyrektorem SP Nr 10 w Koszalinie.
     W Świdwinie kolejną grupę prowadził w tym czasie Bronek Cieślak,
a w Szczecinku z dziewczynami pracował trener Górka.
     W dawnym województwie szczecińskim istaniły kluby szkolące dziewczyny:
Czarni  (trener Piecewicz, później Zbyszek Łata), Ogniwo (trener Jan Piaskowy)
i MKS Kusy, gdzie pracował Marian Piotrowski. Szkolono w tym czasie również
zawodniczki w Stargardzie Szczecińskim.

    Oj dziewczyny!
     foto wł: Zespół SZS AZS – z początku lat „osiemdziesiątych”! Witek Krochmal był z  zespołem   do końca   
                    jego istnienia (lata dziwięćdziesiąte)! Dzisiaj jest pracownikiem AZS Koszalin!

     Zespoły Czarnych Szczecin i SZS AZS Koszalin grały w ówczesnej ekstraklasie.
Zespoły MKS Znicz Koszalin, SZS AZS Koszalin i Czarni Szczecin – to wielokrotni
medaliści mlodzieżowych MP.

PS Moja pamięć jest coraz słabsza – proszę o ewentualne 
     uzupełnienie tego tekstu!
  
 
     Jest rok 2012!

     ZOZKosz w Szczecinie organizuje przedsezonowe spotkanie przedstawicieli
klubów. Uczestniczy w nim kilkunastu szkoleniowców z klubów męskich i trzech
przedstawicieli z koszykówki kobiecej. Wygląda to wręcz żenująco!
     Czy poza sztucznymi tworami opłacanymi przez Państwo (AZS Koszalin
i Kotwica Kołobrzeg) – zaczniemy szkolić dziewczyny w naszym wojewodztwie?
Przy tak pięknych tradycjach jest to wręcz obowiązek! Zacznijmy od masowości,
aby setki młodych dziewcząt, zamiast wieczornych włóczęg po naszych miastach
trafiło do hal sportowych. Czas zrobi swoje i z masowości będzie również sportowy
sukces! Będzie to nasza wspólna wygrana walka, o zdrowie młodego pokolenia!

Kto pierwszy nam pomoże?

Koszykarska turystyka w II lidze kobiet!

Koszalin – Jelenia Góra (x2)!

     Poznań będzie prowadził jedną z grup II ligi kobiet. Wstępnie zgłosiły się zespoły:

Ostrów Wlkp
Leszno
Kąty Wrocławskie
Gorzów
Karkonosze Jelenia Góra
Wichoś Jelenia Góra
Polkowice
Swarzędz
Brzeg
MUKS Poznań
Koszalin

     Jak to daleko od Koszalina!
     foto wł: Jelenia Góra piękne miasto – tylko tak daleko od Koszalina!

     Po wycofaniu się MUKS Poznań z rozgrywek I ligi – taniej zająć ich miejsce!
Łatwiej i taniej dostać się z Koszalina do Kobylnicy, Szczecina czy Gdyni. Co na
to PZKosz? Nasz zespół zagra na pewno w rozgrywkach juniorek i być może
w juniorkach starszych. Miasto zapewniło nam na to 15 tys. zł.
     Aktualnie w koszykówce kobiet w Koszalinie trenuje ponad 110 zawodniczek:

KSKK Koszalin         – 21 zawodniczek   (tr. A Curyl i P Pacynko)
UKS 16 Koszalin      – 20 zawodniczek    (tr. P Pacynko i A Curyl)
UKS SP 10 Koszalin – 45 zawodniczek    (tr. H Pacynko)
Basket Koszalin       – 12 zawodniczek    (tr. B Siewruk)
KSKK Polanów         – 16 zawodniczek    (tr. A Janicka)
od 20 IX 2012         – 16 zawodniczek nabór z roczników 2002-3 (tr. R Dudek)

     Wszystkie grupy dziewcząt (i kobiet) pracują wspólnie i stanowić będą przyszłość
kobiecej koszykówki w Koszalinie. Podobnie było w latach 1974 – 1989. Kilkakrotnie
byliśmy najsilniejszym klubem szkolącym młodzież w kraju (nagroda Przeglądu
Sportowego)! Marzymy wspólnie o powrocie do tych pięknych tradycji! Tylko te
pieniądze!

 RAZEM  ŁATWIEJ!

  

Zaczyna się "szara" jesień!

„Amerykańska” PLKK i Polki na ławie!?

     Miernota z za Oceanu ogarnia polską ligę. Ważne, aby ten zalew przeciętnych
zawodniczek był jak najtańszy. Polki są za drogie dla naszych klubów. Tak więc
zacznie działać koszykarskie biuro podróży (USA)!

  Polskie talenty!
  foto VBW: Nagroda fundacji HELIOS w Gdyni – dla utalentowanej Magdaleny Ziętary!

     Ziętara grała sporo w roku ubiegłym i mamy materiał na dobrą zawodniczkę.
Czy inne młode dziewczyny dostaną taką szansę jak Magda? Często życie zmusza
kluby (trenerów) do podejmowania takich decyzji. Oby tak było w tym sezonie.

  Tu się rodzą koszykarskie talenty!
  foto wł: W takich małych miasteczkach (Ponanów) rodzą się też koszykarskie talenty!

     Kolejny raz poznaję życie w „terenie”. Po „olimpijskim” czteroleciu w Gdyni na
nowo poznaję szarość pracy trenera w normalnych warunkach. Nabieram ponownie
szacunku dla tych, którzy z oddala patrzyli na „sukcesy” tych wielkich.
     Jak tu kupić nowy komplet koszulek, gdzie tanio można zorganizować zgrupowanie
sportowe. Kto pomoże nam z załatwieniu dodatkowych treningów. W Koszalinie
mamy też zdolną młodzież. Zazdrośnie patrzą one na Gdynię, Poznań czy Gorzów.
Mają swoje ukryte sportowe marzenia. Czy trenerzy, tylko swoją pasją mogą zaspokoić
ich spotrową przyszłość? Do pewnego mo mentu – TAK.
     Marzy mi się, że za kilka lat, koszalinianki znowu będą sie zaliczać do do najlepszych
w kraju. Część z nich zasili inne kluby – pozostałe grać będą w koszalińskich barwach.
     Na razie nie marzymy o ministerialnych obiecankach, że dotowana będzie praca
z młodzieżą. Przecież Igrzyska się już skończyły i kraj się pasjonuje złodziejskimi aferami.
Tak więc poczekamy na kolejne „obiecanki” do roku 2016!

Wielcy i mali – pracujemy dalej!

    

    

Andrzej Nowakowski pożegnał nas!

Pozostanie w naszej pamięci!

               

     W niedzielę opuścił nas jeden z najlepszych trenerów żeńskiego basketu.

                                             Andrzej Nowakowski

był wspaniałym człowiekiem. Miałem przyjemność być z nim na zgrupowaniu kadry
kadetek (r. 1994) w Zakopanem w 2010 roku.
     Wraz z Piotrem Madejskim rozmawialiśmy z nim kilka tygodni temu.
Udzielał nam rad, wspierał nas w naszej pracy. Łączył wiedzę sportową z wielką
kulturą osobistą. Mieszkając z nim w jednym pokoju byłem dumny, że mogę
przebywać z takim człowiekiem!

Pamięć o Tobie pozostanie
       w nas na zawsze!

Drapieżna Anna J.!

    Anna Jakubiuk
– historia 11 punktów i 11 zbiórek!

     Kilka lat temu trafiła do klubu VBW GTK Gdynia – młoda, utalentowana
wychowanka OMEGI Gdynia (tr. Karolina Szlachta). Wyróżniała się wręcz
dziką agresywnością. Nazywaliśmy ją „królową” parkietu. Czasami miała
więcej upadków, niż zdobytych punktów.

  
   Ostatnie wcielenie Anny J!
   Już kilka dni temu wpominałem o drapieżnej Annie Jakubiuk! Ania to wiedziała! Atakuj Anno!

     W lipcu 2011 roku wraz z Piotrkiem Madejskim objeliśmy zespół juniorek starszych
i juniorek w VBW GTK Gdynia. Treningi rozpoczeliśmy na obiektach GOSiR Gdynia i później
w Cegled (Węgry). Temperatura w granicach 40 st C. Powrót do Gdyni i dalsza praca!

     To frajda pomagać komuś, kto tego pragnie!
     To była cudowna wspólpraca – dziękuję Ci Piotrze ( Piotr Madejski)!!!

     Od września 2011 zaczeliśmy z Piotrem indywidualne treningi z Anną Jakubiuk.
Codziennie dodatkowy, indywidualny trening z Anią i innymi zawodniczkami (między innymi
z Martą Jachowską). Niestety trwało tak tylko do stycznia 2012 roku. Później „górą” wzięła
chęć osiągnięcia sukcesów zespołowych. Anna Jakubiuk miała duży udział w brązie MPJS
i srebrze MPJ. Zaplanowaliśmy dalszą pracę na sezon 12/13 (!).

     Nie wierzyła mi, że co najlepsze dopiero przed nią!
     Nie wierzyła mi, że to co najlepsze – dopiero przed nią! Tak bardzo pragnęłą zlota!

     Już w 2010 roku Ania zasmakowała treningu z kadrą Polski kadetek. Było to na zgrupowaniu
w COS Zakopane. Była tam przytłumiona swoimi brakami w technice. To ją zmotywowało do dodatkowej pracy nad sobą!

     Wiedziała, że tak wiele jej brakuje!
     Było jej tu bardzo trudno (Zakopane luty 2010r.)!

     W tym sezonie była czołową zawodniczką w zespole I ligi VBW GTK Gdynia.
Rozegrala 22 mecze w CLK (I liga) przeciętnie po 28 min. W rozgrywkach młodzieżowych
uczestniczyła w 34 spotkaniach – przeciętnie po 26 min. Rozegrała rownież 6 spotkań
kontrolnych. Około 15 meczów zagrala w zespole narodowym juniorek!
Razem 77 spotkań!
     

               To jeszcze nie koniec marzeń Ani jakubiuk!
               Ania na ME juniorek w Bukareszcie!
  
     W nowym sezonie Ania ma szanse na stałe trafić do kadry I zesołu BI w Gdyni!
Wszystko co najlepsze – przed nią! Takich zawodniczek w Gdyni i w Polsce jest dużo
więcej. Tylko trzeba im pomóc!!!

BRAWO ANIU! Jesteśmy z Ciebie dumni!

Kolejny powrót do Koszalina!

Czwarte podejście!

     Pierwszy raz opuściłem Koszalin w 1979 roku. Po zdobyciu złotych
medali na MP U-17 w Toruniu otrzymałem propozycję pracy w AZS
Toruń. Przebywałem w mieście Kopernika przez 2 tygodnie. Żal mi było
5 lat pracy z dziewczynami z SZS AZS Koszalin.

                  Drugie
                  foto wł: Drugie mistrzostwo Polski SZS AZS Koszalin
                                     – Toruń 1979 r (U-17)!

     W sierpniu 1982 roku byłem wraz z zespołem na zgrupowaniu – na
południu Polski wraz z AZS Katowice. Miesiąc później byłem już trenerem
zespołu ze Śląska. AZS Katowice wywalczył awans do ekstraklasy (grały
tam Renata Dudek i Helena Pacynko). Kilka dni po awansie wróciłem
do miasta nad Bałtykiem (próbowano rozwiązać sekcję żeńską SZS AZS).

       Dijon 1990 r
       foto wł: Mój pierwszy zespół we Francji – CSL Dijon (1990r)

     Podczas turnieju o Puchar Bałtyku w Gdańsku w roku 1990 spotkałem
się z panią Danutą Burtin z Dijon (Francja). Otrzymałem propozycję pracy
w CSL Dijon. Od 18 sierpnia 1990 roku rozpocząłem pracę w stolicy
Burgundii. Przebywałem tam przez 10 lat. Później był roczny pobyt (szkoda,
że tak krótko) w cudownym Martigues nad morzem Śródziemnym i 6 lat
w Normandii (Evreux). Pięć lat temu poproszono mnie o reaktywowanie
żeńskiego basketu w Koszalinie. Wróciłem! Powstał klub KSKK – przez rok
byłem jego trenerem i prezesem. Byliśmy bliscy awansu do I ligi centralnej
– po dogrywce przegraliśmy mecz o awans z rezerwami Wisły Kraków. W tym
samym czasie nasze juniorki starsze (pod szyldem Żaka Koszalin) dotarły do
finału mistrzostw Polski, Marta Dobrowolska została najlepszą rzucającą tych
zawodów.

      Początek KSKK!
      foto wł: Debiut KSKK Koszalin – rok 2007!
 
     Po roku pracy społecznej zacząłem szukać zatrudnienia. Postanowiłem
podjąć pracę w LOTOSIE i VBW GTK Gdynia. Były to niezłe lata spędzone
nad zatoką gdańską. Złote i brązowe medale MPJS przeplatały się z trzykrotnym
pobytem w szpitalu Marynarki Wojennej w Gdańsku. Dwukrotnie byliśmy
najlepszym klubem młodzieżowym w Polsce. Życie jest brutalne! Dzisiaj
znowu – po raz czwarty powróciłem do Koszalina (KSKK).

     złoto!  
     foto: Złote medale MPJS – VBW GTK Gdynia w 2009 roku (w tym 3 koszalinianki i ich trener)! 
  
     Na moje kolejne przywitanie z Koszalinem – Przemek Pacynko wraz ze
swoimi wychowankami zdobył mistrzostwo Polski w Gimnazjadzie! Miałem
przyjemność oglądać pierwszy mecz naszych koszykarek w Kołobrzegu.
     Mam 63 lata i myślę, że będzie to już ostatni mój powrót do ukochanego
KOSZALINA. Nie chcę żyć przeszłością. Pragnę jeszcze zrobić coś interesującego
dla  mojego miasta i klubu. Trzymajcie za mnie kciuki!

PS Dziękuję za cudowny pobyt w Gdyni Prezesowi VBW GTK
     – panu B. Witkowskiemu, trenerom dziewcząt – B Słomińskiemu
     i K Wieczorek, P Madejskiemu i J Popiółkiewiczowi oraz wszystkim
     wspaniałym 
koszykarkom, z którymi miałem przyjemność pracować!
     Mile wspominam Rodziców gdyńskich zawodniczek i innych
     przychylnych mi osób z terenu Pomorza!
      
                                 Dzięki!!!



Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij