Hale, które mają swoje dusze!
Kilka dni temu jechałem w stronę lotniska w Gdańsku (ulicą Słowackiego). Dawniej swoje mecze rozgrywała tam Spójni Gdańsk. Graliśmy tam w kategoriach mlodzieżowych,
graliśmy też z rezerwami gdańskiego klubu o awans do II ligi kobiet. Ogladaliśmy
mecze Ekstraklasy (wtedy była to po prostu I liga).

foto wł: Gdańsk – Starówka. Ile razy odwiedzałem to miejsce?
Nic się tam nie zmieniło od 30 lat. Na tej hali zaprzyjaźniłem się ze Zbyszkiem
Felskim. Później spotkaliśmy sie na początku lat dziewiędziesiątych we Francji.
Zbyszek wraz z zespołem Challes wywalczył tytuł mistrza Francji. Był szczęśliwy.
Kilka miesięcy później opuścił nas po krótkich ,ale mocnych cierpieniach. Kibice
Koszalina pamiętają GO z turniejów o Puchar Ziem Nadbałtyckich i Nadodrzańskich,
gdzie uczestniczył wraz z zespolem Wybrzeża Gdańsk.
Byl to trudny okres dla mojej emigracji. W tym samym czasie nowotwór pokonał
mojego przyjaciela, ktory mnie ściągnął do Burgundii – Georgesa Burtin. Latka lecą!
W 1980 roku poznałem Tadka Hucińskiego. Działo się to w Limanowej podczas
akcji szkoleniowej PZKosz. Pan Profesor namawiał mnie na poranne 10 km bieganie (ważył
wtedy ponad 100 kg), aby w przerwie obiadowej zaprosić mnie do miejscowej ciastkarni
na mały deser (raz było to 20 ciastek – przysięgam!). Dwa lata później Tadeusz został
trenerem Spójni Gdańsk. Jego ukochany klub AZS Katowice opuścił ekstraklasę. Wtedy
to ja objąłem ten zespół i grała tam moja wychowanka Renia Dudek. Razem dane nam
było cieszyć się z powrotu do ekstraklasy. W zespole tym grala również Helena Plewa,
dzisiaj Pacynko, która tak dobrze szkoli młodzież w SP 10 w Koszalinie, a poprzednio też
grala w koszalińskim AZS-ie!
Wraz z Tadkiem do Gdańska trafiły moje wychowanki z Koszalina – Gosia Czerlonko
(Wołujewicz) i Vilotta Łotysz (Gawęcka). Po roku dołączyła do nich Agata Janicka (Dylewska).
Zdobyli wspólnie tytuł vicemistrza Polski , oczywieście na hali przy ulicy Słowackiego 4.
W klubie tym działał Mieczyslaw Krawczyk – dzisiaj Prezes Lotos Gdynia. Trenerem grup
młodzieżowych był tam bardzo dobry szkoleniowiec Kaziu Wierzbicki – obecnie Prezes
„Trefla” Sopot.

foto wł: Stary Browar w Poznaniu. 30 lat temu wyglądało to trochę inaczej!
Teraz Poznań i hala przy ulicy Młyńskiej. Szefował tam swiętej pamięci Józef Martyła.
Trenerem był Bronek Wiśniewski, legendarna postać polskiej koszykówki. Później zespół
prowadził Romek Haber (grały w zespole AZS – Grzejszczyk , Komorowska, Haber).Często jeździlem tam oglądać np Wisłę Kraków z Kalutą i Iwaniec.
Hala MOSiR przy Chwialkowskiego. Grał tam żeński Lech Poznań pod wodzą
sympatycznego Kazia Lewandowskiego. Tam podczas meczu ekstraklasy rad udzielał
mi wtedy najlepszy sedzia świata – pan Wiesław Zych. O ironio , ale prosił mnie
o bardziej agresywną postawę wobec arbitrów. Dzisiejsi sędziowie w to nie uwierzą.
Tak było naprawdę! Byłem „aniołkiem”!
Hala Olimpi Poznań (dawniej ul. Świerczewskiego). Tam poznałem Wiesia Żabkę,
Olka Lewandowskiego, później Piotrka Langosza. Kibice w Koszalinie pamiętają wspaniałe
mecze z Olimpią , o awans do ekstraklasy! Przegraliśmy w Poznaniu, pokonaliśmy ich
w Koszalinie, a „zalatwił” nas ROW Rybnik. Musieliśmy czekać na awans do kolenego
sezonu! W Poznaniu trenerem był, jeden z najwybitnieszych szkoleniowców modzieży
– Marek Grenda!
foto wł: Dynamicznie rozwijająca się Łódź i koszykówka (?) w tym mieście!
Stadion ŁKS w Łodzi, a pod trybunami bastion pana Józefa Żylińskiego i Jana Malesy.
W ŁKS Łódź grała – koszalinianka – Bożena Sędzicka (Wołujewicz) – wychowanka
Czarka Cieślaka. Później trafiła tam moja wychowanka – Małgosia Kujawa (Janowicz).
Po awansie do ekstraklasy graliśmy tam , przed sezonem w turnieju „Zawsze z Mistrzem”
Rewelacyjnie spisywała się w tym turnieju Kamila Fimińska. Miała być silnym punktem
mojego zespołu. Na kilka dni przed pierwszym meczem (z Lechem Poznań) powiadomila
nas o otrzymaniu „zielonej karty” i swoim wyjeździe do USA. Wtedy zmiejszyły się nasze
szanse na utrzymanie się w ekstraklasie.
Nikt wtedy nie marzył o pięknej Hali Sportowo Widowiskowej w Gdyni. Czy za kilka lat
będziemy też ją tak mile wspominać? O innych halach sportowych – wkrótce!
My odchodzimy, a obiekty sportowe pozostają !