Strefa pracy, strefa marzeń i strefa odpoczynku!

Na temat strefy, każdy ma swoją ideologię!

       Strefa demarkacyjna pomiędzy Koreą Płn i południową. Miałem przyjemność
być w tych okolicach na poczatku lat osiemdziesiatych.Strefa graniczna pomiedzy
NRD i NRF. Przekraczaliśmy ja w 1981 roku wraz z mistrzyniami Polski juniorek jadąc
na serię spotkań we Francji w okolice Dijon (Burgundia).

     Krakowianka mala w koszykowke grala!
     foto wl. Mój epizod z kadrą Polski w Korei Płn.!


     Gosia Czerlonko mogla wtedy grac we Francji!
    foto wl. Małgorzata Czerlonko (Wołujewicz) ze swoim trenerem.

       W drodze powrotnej DDR-owcy zatrzymali nas dłużej, niż normalnie. Jeden
z żołnierzy „cudownej” armii kulał na jedną nogę. Ktoś z naszej ekipy skomentował
to po Polsku , że tej kontuzji nabawił sie pod Stalingradem – uciekając przed armią
sowiecką. Mieliśmy pecha, bo poza tym , że kulal – znał doskonale język polski. Nasz
pobyt w strefie granicznej przedlużył sie o kilka godzin.
     W roku 1981 byliśmy na zgrupowaniu w KRNOV w dawnej Czechoslowacji.
Podczas treningu zbłądziliśmy. Zapytaliśmy się pracującego rolnika, jak powrócić do
Krnov.Odpowiedzial nam,  ku naszemu zdziwieniu po polsku , że mamy sie udać na
przejście graniczne. Oczywiście byliśmy w Polsce bez dokumentów i cieżko by było
przekonać straż graniczną , aby nas przepuścili. Wrócilismy tą samą drogą , którą
weszliśmy do Polski. Szczeście nam dopisało, przekroczyliśmy ponownie strefe
graniczna i bez przygód trafiliśmy do naszego hotelu.

     Trenerze strefa bo mamy duzo fauli!?
     foto wl. One też chcialy strefy (wolnosci)!

       Pracując we Francji z zespołem 15-latków graliśmy mecz w mistrzostwach tego
kraju z zespołem SLUC w Nancy. W pewnym momencie jeden z moich graczy wpadł
w panikę i krzyczy: André – défense zone (Andrzej – obrona strefowa)! Natychmiastowa
zmiana i odsunięcie go od gry w zespole na okres 2 miesiecy – za wprowadzanie paniki!
       Pod koniec sezonu,  nikt przeciwko nam nie krył strefą – bo, to by było oddanie
walkoweru przez przeciwnika.
       W 2002 roku pracowałem jako agent zawodników. W EAC Evreux wyrzucono
trenera. Jako „strażaka” poproszono mnie o dokończenie sezonu. Była to I liga
– bezpośrednie zaplecze francuskiej ekstraklasy (LNF). Pozostalo 7 spotkań – trzeba
było wygrać 6, aby sie utrzymać. Agnieszka Cieslak, wraz z koleżankami dokonały tego
i zespół dalej grał w I lidze.
       W jednym z bardzo trudnych meczów, zawodniczka z mojej drużyny poprosiła mnie
o postawienie strefy , bo zespół był bardzo zmęczony! To znaczy , że obrona strefowa
jest forma relaksu podczas meczu – fantastyczne!
       Trzy lata później w tym samym zespole –  inna zawodniczka zaproponowała mi
postawienie strefy , bo zespół miał dużo przewinien. Cudownie! W strefie się po prostu
stoi i nie broni!
       Pomijajac strefy demarkacyjne i graniczne,  a skupiając się na obronach
strefowych w koszykówce – muszę powiedzieć , że są to najtrudniejsze i wymagajace
stalowego zdrowia formy obrony zespołowej!
      Prowadząc SZS AZS Koszalin w latach osiemdziesiątych , nasza obrona była trudna
do rozszyfrowania przez naszych przeciwnikow. Była to bardzo agresywna gra 1×1,
w swoim polu obrony (inaczej strefie).

      Strefa cudu -utrzymac to drzewo!
      foto wl. Ich strefa była najlepsza!

       Dzisiaj mam inny problem ze strefą! I nie tylko ja. Jest to strefa mojego życia,
w której powinno sie pomyśleć, o zakończeniu pracy trenerskiej. Decyzję juz podjąłem,
pozostało mi jeszcze trzy lata. Spędzę je w VBW GTK Gdynia. Klub, który pokochałem
i w którym miałem wiele szczęścia!
       Później pozostanie mi tylko strefa marzeń! Nie będzie mi potrzeba
sprzętu , hal sportowych i godzin spędzonych na treningach i meczach.

      Monaco - strefa spokoju!
      foto wl. Trzeba tam wrócicć i się nie stresować!

       Będzia to strefa spacerów i wypoczynku. Czas refleksji nad poprzednimi
strefami swojego życia! Na stare lata boję się, aby nie zostać indywidualistą!

   A wiec kolejna strefa w moim życiu?

"Moje" Mistrzostwa Europy Kadetek (od 1976 do 2010)!

Zaczęło się w Szczecinie!

     Był rok 1976. Pierwsze ME kadetek odbyły się w Posce. Gospodarzem
był Szczecin. Wszystkie mecze rozegrano na obiekcie Wojewódzkiego Domu
Sportu. Wygrała wtedy ekipa ZSRR (2. Węgry, 3. Bułgaria, … 5. Polska
6. Holandia – Polska wygrała z Holandią 62 : 56).
     Nie wiem czy ktoś z obserwatorów tych mistrzostw pracuje jeszcze
z młodzieżą? Byłem tam wraz ze swoją ekipą SZS AZS Koszalin. To wtedy
właśnie dostałem „ostry” wykład od trenera Zygmunta Olesiewicza po
opisywanym już meczu z Lechem Poznań (ekstraklasa). Trenerem Lecha
był Kaziu Lewanowski – legenda wielkopolskiej koszykówki.

  Już wtedy byłem trenerem!
  foto wł: Trzech uczestników I ME kadetek w Szczecinie (r. 1976)
                  Iwona Zegrodnik – dzisiaj Jabłońska – kapitan drużyny kadetek
                  w Szczecinie i trener naszej kadry Pan Janusz Mróz!
 
     SZS AZS rozegrał również dwa mecze z uczestnikami tych mistrzostw.
Pokonaliśmy ok. 25 pkt  zespół Szwajcarii (16 miejsce) i ponad 10 pkt Belgię
(13 miejsce). Nie myślałem wtedy, że za 35 lat Belgia będzie ME! Drugiego,
tegorocznego finalisty (Francja) nie było w tych mistrzostwach.
     Wtedy mistrzostwa Europy rozgrywano co dwa lata. Dopiero od roku 2004
odbywają się co roku.

  Kilka lat później, w I-ligowym EAC Evreux!
  foto wl: Agata Curyl – była zawodniczka I ligowego zespołu EAC Evreux!

     Kolejne mistrzostwa oglądałem również w Posce (Cetniewo) w roku 1995.
Do kadry powołana była moja córka – Agata. Według Tadka Hucińskiego miała
być silnym punktem ekipy (bardzo dobre mecze w okresie przygotowawczym
z późniejszym mistrzem Europy ZSRR). Niestety w finałach grała niewiele.

  Kinia
  foto Grochała: Kinga Bandyk w swoim najlepszym meczu na XX ME kadetek
                       w Katowicach (r. 2008)! Wygrana z Rosją!

     W roku 2008 (początek stycznia) otrzymałem nominacjena na trenera kadry
kadetek (r. 1992 i mł.), Były to XX ME kadetek i były rozgrywane w Posce
(Katowice). Graliśmy tam nieźle i skończyliśmy na VI miescu przegrywając
ostatni mecz z … Belgią. Wtedy wg MK był to obciach. Pół roku później dwie
z tych kadetek grały w reprezentacji Belgii seniorek i pokonały w Cetniewie
zespół prowadzony wtedy przez Krzysia Koziorowicza. Moim asystentem był
Piotr Neyder – wtedy z MUKS Poznań.
     Ostatni mój „występ” nastąpił w ubiegłym roku (2010). Mistrzostwa
(r. 1994 i mł) rozegrano, tym razem w Grecji. W PZKosz było wtedy trzech
szefów wyszkolenia.
     Rozpocząłem przygotowania pod okiem Kazia Mikołajca, później pomagał
mi Andrzej Nowakowski (wspólny pobyt na zgrupowaniu z Zakopanem). Ostanie
miesiące to era Romka Skrzecza.
     Na trzy tygodnie przed decydującym zgrupowaniem odpadła z zespołu
podpora tej drużyny (bardzo dobry występ-  rok wcześniej w zespole Jarka
Pasiecznego) – Karolina Puss! Kilka dni później palec złamała podstawowa
rozgrywająca – Dominika Owczarzak. Problemy z kolanem miała Beata
Jaworska. Duże problemy ze zdrowiem miały dwie „wysokie” z INEA AZS
Poznań (W Wiśniewska i D Marciniak). Już w czasie mistrzostw odpadla
Maja Rynkiewicz.
     Mistrzostwa zaczęliśmy bardzo dobrze – wygraną z ekipą Turcji (6 miejsce).
Kolejny przeciwnik to Hiszpania (5 m), z ktorą trzy miesiące wcześniej na
turnieju we Francji przegraliśmy ponad 30 pkt! W Grecji graliśmy już bardzo
wyrównany mecz i przegraliśmy  6 pkt.
     W ostatnim meczu grupowym naszym przeciwnikiem była Holandia (7 m).
zaczęło się bardzo dobrze. Stopniowo zwiększaliśmy przewagę do momentu,
kiedy Dominika Owczarzak „złapała” trzeci faul. Dokonałem zmiany
i 90 sek później był już remis (z +11)! Nie pomogła nawet przerwa w grze.

  Policjant bez  kajdanek!?
  foto wł: Prosilem Pana policjanta, po przegranym meczu z Holandią
                o założenie mi kajdanek. Prawie to załatwilem. Lecz jego
                przełożony nie zgodził się na wykonanie fotki z kajdankami!

     Wygrywając ten mecz byliśmy pierwsi w grupie i awans do kolejnej tury
z dwoma wygranymi. W pespektywie mecze z Finlandią i Grecją. Mogło
być rewelacyjnie. Niestety po dramatycznej końcówce wygrały zawodniczki
z Holandii. Zamiast pierwszego – ostatnie miejsce i walka o utrzymanie!
     Był to mój dramat i dramat całego zespołu. Na dodatek w podobny sposób
o utrzymanie walczyła niezła drużyna z Włoch. Po trudnych spotkaniach
zakończyliśmy te mistrzostwa na 14 miejscu. A mogło być tak pięknie.
Te mistrzostwa prowadzili ze mną Radek Szwaja (Sprotavia) i Michał Gulan
z SKS 12 Warszawa.     
     Były to moje ostatnie ME! Romek Skrzecz planował jeszcze moją osobę
na ME roczników 1997. Zgodziłem się na prowadzenie selekcji do tej grupy,
ale nie przewidywalem jej prowadzenia na ME. Dyskusję naszą przerwały
wybory w PZKosz. Tak marzylem o zrobieniu selekcji , ale nowa wladza
„pozwoliła” mi nie kandydować na trenera prowadzącego kadrę. Tylko za
to im dziękuję!

Wspaniałe doświadczenie i przyjemność!

 

Belgia – mistrzem Europy!

Francja przestanie dowcipkować z Belgii!

     Rewelacyjny zespół Belgii nie dał najmniejszych szans ekipie Francji!
W pierwszej kwarcie remis, a później dwie części meczu zdecydowanie dla
zespołu Belgii. Emma Meesseman (MVP) była wielką gwiazdą tego finału!
     W meczu o brązowy medal Hiszpanki zaczęły dominować na placu od
drugiej kwarty i wygrały pewnie z zespołem Szwecji. Nasze koszykarki
w meczu o piąte miejsce uległy dobrze grającej Holandii. Turcja ukończyła
ME na 7 miescu, pokonując w swoim ostatnim meczu Serbię.
     Dywizję A opuszczją Ukraina i Litwa. Pewnie utrzymały się Rosja
i Słowacja.

Wyniki ME juniorek  -2011r. :

 
1. flag Belgia
2. flag Francja
3. flag Hiszpania
4. flag Szwecja
5. flag Holandia
6. flag Polska
7. flag Turcja
8. flag Serbia
9. flag Czechy
10. flag Włochy
11. flag Słowenia
12. flag Rumunia
13. flag Rosja
14. flag Słowacja
15. flag Ukraina
16. flag Litwa

Mistrzostwa Europy kadetek w 2009 r. (roczn. 1993 i mł)

 
1. flag Hiszpania
2. flag Belgia
3. flag Francja
4. flag Rosja
5. flag Turcja
6. flag Włochy
7. flag Grecja
8. flag Czechy
9. flag Finlandia
10. flag Polska
11. flag Serbia
12. flag Litwa
13. flag Szwecja
14. flag Białoruś
15. flag Węgry
16. flag Niemcy

Pozostały tylko kadetki!

 

Finał U-18 : Belgia – Francja!

Belgia potwierdza olbrzymi postęp!

     Francja zmiażdżyła Szwecję! Wydaje się (?), że nasze północne sąsadki
oszczędzały siły na mecz o 3 miejsce. W drugim półfinale po dramatycznej
rywalizacji Belgia pokonala Hiszpanię!

  W Katowicach był 3-ci - a dzisiaj?
  foto FIBA: Arnaud GUPPILLOTTE – trzeci w Katowicach – czy dzisiaj będzie najlepszy?
    
Nasze koszykarki 10-te dwa lata temu ME kadetek  – teraz będą walczyły
o 5 miejsce. Wczoraj ze skutecznością ponad 40% pokonały Serbię! Szwecja,
która w kadetkach była 13-ta teraz walczy o brązowy medal. Rosja, która
wtedy przegrała mecz o brązowy medal z Francją, walczyła w tym roku
skutecznie o utrzymanie się w Dywizji A.

  W Katowicach był piąty - dzisiaj walczy o 7 miejsce!
  foto wl: Firat OKUL na ME w Katowicach był piąty
                  – dzisiaj Turcja może być tylko 7-ma!

     Polskie kadetki w meczu o pietruszkę (prestiż) pokonaly wczoraj ekipę
Szwecji. Już przed meczem było wiadomo, że ponownie będziemy walczyli
o utrzymanie w europejskiej czołówce. Przy bardzo słabej skuteczności
rzutów i tak byliśmy w tym elemencie lepsi od Szwecji.
     Dzisiaj mecz e o medale i miejsca w ME juniorek. O zloto spotkają się
Francja z Belgią. Dwa lata temu w półfinale ME kadetek Belgia pokonała
pewnie Francję  73 : 58. W mistrzostwach kadetek dzisiaj zasłużony dzień
odpoczynku.

Zachód dominuje w ME juniorek!

 

Poznajmy lepiej żaby i nie tylko!

Szacunek dla siebie samego!

     Żaba – zwyczajowa nazwa płazów z rodziny żabowatych. W Polsce nazwę
tę nosząnastępujące gatunki: żaba trawna, żaba wodna, żaba zwinka, żaba
moczarowa ….itd! Więcej danych na wikipedii!
     Teraz o opalaniu! Tegoroczne lato nas nie rozpieszcza. Chmury, deszcze
każdego dnia – nasza młodzież wygląda wyjątkowo blado – nie tylko przy
Francuzkach, ale i przy dziewczynach np z Belgii! Tyle o opalaniu.

     Na ME U-18 Polska przegrała zdecydowanie z silnym zespołem Francji.
W meczu o miejsca 5-8 spotkają się z Serbią (g. 19.15). Naszym atutem
powinna być większa skuteczność!
     W ME kadetek mecz o wszystko z ekipą Szwecji. Podobny mecz miały
juniorki i go wygrały. Tylko, że Szwecja to nie Słowenia. We wczorajszym
meczu przegraliśmy bardzo mocno tablicę, z „niskimi” zawodniczkami
z kraju Beneluksu. Dzisiaj musi być lepiej!
     W koszykowce nie jesteśmy dzisiaj europejską potęgą. Nie byliśmy też
rok temu. Seniorki slabiutko, seniorzy na razie jeszcze gorzej! Musimy
zmienić kierunek patrzenia. Po komuniźmie pozostało nam zerkanie na
Związek Radziecki i Jugoslawię. Dzisiaj te kraje nie istnieją.
     Trzeba mieć odwagę spojrzeć na Hiszpanię, Francję, Belgię czy Holandię.
Dużo dobrego dzieje się w Szwecji, Wielkiej Brytanii i Turcji.
     Proszę o Wasze opinie – o koszykówce w Polsce i Europie. Trzeba być
patriotą, ale jednocześnie realistą. Nie oceniajmy tylko trenerów! Zobaczcie
lekcje WF-u w naszych szkołach. Około 30-40 % dzieci przynosi zwolnienia
z lekcji wychowania fizycznego. Czy polska młodzież nie lubi ćwiczeń
fizycznych? Może brakuje nauczycieli, którzy zmotywują ich do uprawiania
sportu. A może takich nauczycieli jest po prostu za mało?

Realizm jest czasami bardzo bolesny!

 

 

Zwykły dzień trenera!

Niebezpieczeństwo: zmiany i czasy !

     Mecz w koszykówce (FIBA) trwa 40 minut. Mamy dwunastu graczy o
różnym poziomie. Teoretycznie powinno sie grac piątką przez 40 min. We
Francji często słyszy sie określenie „basket rodzinny” – to znaczy wszyscy grają ,
wszyscy  zadowoleni – tylko mecz przegrany. Przed laty prowadziłem zespół
POLIGNY bardzo „rodzinny” – do chwili mojego przyjazdu. Podobnie było
w pierwszym meczu. Prowadziliśmy w drugiej połowie 14 pkt – dwie zmiany
i po meczu.
     Miejscowi działacze chcieli mnie po tym meczu zwolnic. Prowadziłem ten mecz
po dwóch treningach. Wcześniej zrezygnowało kolejno dwóch trenerów. Robiąc te
nieszczęsne zmiany – mówiłem „czwórka za dwunastkę”! Po prostu ich nie znalem.
     Później grało pięciu zawodników po 38 min. Wygrywaliśmy mecz za meczem.
Za plecami słyszałem uwagi , ze kiedyś to był kolektyw – grało 10 zawodników
i było dobrze. Po piątym zwycięstwie „zaczęło sie”! W tym czasie mieszkałem
w Dijon i dojeżdżałem na treningi do Poligny (2×100 km). Wchodzę na salę,
a tam pustki. Woźny mówi , ze zawodnicy są na zebraniu. Poszedłem tam. Bonjour,
a tu cisza! Prezes klubu twierdzi , że źle sie dzieje, bo zawodnicy nie grają itd. Moja
odpowiedz była krótka: grają przeciętnie po 2-3 min i uważam , ze to jest „basket
rodzinny”! Postawiłem warunek: albo będzie, jak jest albo „adiu” – jadę do siebie
na kolacje. Zostałem.
     Kolejny mecz gramy u siebie, 41 pkt przewagi 31 min gry biorę czas!
Cala sala skanduje „zmiana”! Czas sie kończy , siadam na ławce i czekam na 
rozpoczęcie gry. Sala gwiżdże , krzyczy, a ja spokojnie do końca meczu bez zmiany.
Trochę przesadziłem , ale tylko trochę. Po meczu zaprzyjaźnieni dziennikarze
pytają – o co tu chodzi? Odpowiedziałem: to ja decyduje o wszystkim w czasie
zawodów. Jestem tu , aby wprowadzić zespół do II ligi. Dla mnie każdy mecz to kolejny
trening w drabince do awansu. Możliwość większego automatyzmu w grze najlepszych!
I tak było do 21 meczu. Same zwycięstwa! Publiczność sie uciszyła, dziennikarze
nie zadawali mi trudnych pytań – pełna sielanka!
     Później ostatni dwudziesty drugi mecz , pojechaliśmy rezerwami grali wszyscy
– oczywiście przegraliśmy! AWANS , wszyscy świętują, a Prezes klubu pyta o nowy
sezon. Odpowiedziałem – jaki nowy sezon ?
     To właśnie wtedy otrzymałem wiele propozycji i wybrałem Morze Śródziemne 
i Martigues.  A na inne propozycje zaproponowałem Józków: Janiela i Wołowskiego!
Oboje pracowali w następnym sezonie we Francji. Janiel w Strasburgu a Wołowski
w Aix – le – Bain    
     W Martigues było podobnie. Miałem tam 7 zawodniczek i dwie juniorki jako
dekorację. Zaczęliśmy fatalnie – od 7 porażek. Rozgrywki (NF 1) skończyliśmy
na trzecim miejscu. W obu tych klubach miałem „sporo szczęścia” – brak kontuzji.
Szczególnie w Poligni, gdzie przez 40 min kryliśmy jedna piątką na całym boisku!
Wydaje mi sie , że szczęściu trzeba pomagać – umiejętnie sterując obciążeniami
treningowymi. Robiłem to trochę na nosa , czasami przesadzając z odpoczynkiem
– ale udało sie! Jak mówił jeden z trenerów piłki nożnej z Sianowa w latach
siedemdziesiątych: lepiej być mocno niedotrenowanym , niż  minimalnie
przetrenowanym. Nie brałem tego dosłownie , ale cos w tym jest. Później często
mówimy , ze graczom sie nie chce grać. A jest zupełnie inaczej. I zawsze jest to
wina trenera.
     Inny rozdział to przerwy w grze – tzw „czasy”. Często  bacznie obserwuję ten
element na hali i w  transmisjach telewizyjnych. 70-80 % „czasów” pomaga tym
co tych czasów nie brali. Dla mnie szokiem jest jak zespół prowadzi 4-5 pkt
i pozostała 1 min i 15 sek. i trener bierze czas! Tu procent fatalnych decyzji jest
jeszcze większy! Zawsze wykorzystują to lepiej  – przegrywający. Może nie mam
racji , ale tak jest , proszę to zacząć obserwować.
     Inna sprawa jest jak te czasy wykorzystujemy. Często trener powtarza: chłopcy
(lub dziewczyny) musimy! Innym razem udziela sie zawodnikom 15 rad. Po czasie
zawodnik pyta kolegi: o co mu chodzi? Biorę to z obserwacji zawodów. Często
wszyscy mówią w tym samym czasie. Kilka dni temu ogladalem mecz w telewizji.
Trener coś mówi, a jeden z zawodników wyrywa mu „deskę” i coś tłumaczy
nerwowo koledze z drużyny! Myślę , ze Mirek Noculak może to poszukać w materiałach
archiwalnych TV. Kolejny trener bierze czas i 3/4 przerwy wykorzystuje na dyskusje
z sędzia o ostatnim przewinieniu swojego zawodnika. Nikt nie robi tego idealnie , ale
musimy często zwracać uwagę na właściwe wykorzystanie tego elementu w meczu!

Im mniej gaf w naszym wykonaniu 
   – tym zespół bę
dzie lepiej grał!

 

Wakacyjne plotki?!

Magda Idziorek w INEA AZS Poznań?

     Na stronie FKK (Forum Koszykówki Kobiet) sporo ciekawych
informacji o możliwych transferach zawodniczek i trenerów.
M Zuchora podobno trenuje w CCC Polkowice. Do tej samej
drużyny wybiera się inna młoda zawodniczka z MUKS Poznań.
     Do MUKS Poznań ma przejść trener Roman Skrzecz. Myślę
że Pan Roman powinien powrócić na swoje stanowisko w PZKosz.
Może sprawdzi się informacja o powrocie do Gdańska Marcina
Korpolewskiego.
     W PZKosz wszystko może wrócić do normy. Było nieźle
i obiecująco – może tak będzie? W MUKS Poznań może być
ciekawie. Odeszła już D Mistygacz do lokalnego rywala AZS.
     Dużo zmian i wzmocnień bedzie też w Bydgoszczy. Z KKS
Olsztyn przeszła tam P Jastrzębska, z SMS Łomianki/AZS Rzeszów
być może P Kuras. Zapowiadane są kolejne wzmocnienia nad Brdą.

Może Państwo znacie inne „plotki”?  

I jak tu nie kochać Gdyni?

Niedzielny wieczór na Sokółce!

     Sobota i niedziela – dwa dni wolne od treningów. Większość dziewczyn
wypoczywała. W sobotę wiele osób zwiedzało najpiękniejszy stadion w Europie!
Zaczynają się tez pierwsze przygotowania do nowego roku szkolnego. Nie
wiele wiemy o nowym sezonie koszykarskim. Plotkują o nadchodzącym
spokoju w PZKosz – bez względu na to, co ma to znaczyć.
     Widać wyraźną poprawę na stronie informacyjnej PZKosz – tak trzymać.
Kadra juniorek w tym składzie gra na miarę swoich możliwości. Mnie cieszy
gra trzech niedawnych kadetek (z ME 2010).
     Kadra kadetek, o ile nie zaśnie – dotrze dzisiaj na miejsce rozgrywania ME.
Mamy chyba silny i dobrze dobrany zespół. Grupa eliminacyjna też nie jest
najgorsza (Belgia. Słowacja i Szwecja). Jak zwykle potrzebna jest odrobina
szczęścia i dobre zdrowie. I tego życzymy naszym młodym koszykarkom.

Teraz kilka fotografi z niedzielnego wieczoru w Gdyni – Sokółce – było
cudownie! Oby działo się tak częściej!

 

Piękne niebo!

Raz do roku na Sokółce!

Naturalne oświetlenie !?

Oby tak pięknie było dla nas we Włoszech!

 

Kręta i wyboista droga do kariery!

Widzieć więcej, niż (mały)sukces dzisiaj!

     Selekcja – słowo KLUCZ! Większość ekip  dziewcząt w młodzieżowych ME
przewyższa nas sprawnością ogólną. Z taką młodzieżą łatwiej pracować nad
techniką. W tym elemencie też jesteśmy z tyłu. Słabsza technika limituje nas
w nauczaniu taktyki – w czym jesteśmy często w europejskiej czołówce.
     Kto dzisiaj w naszym kraju mówi o kulturze fizycznej wśród młodzieży?
Wszyscy zajmują się komisjami, bilbordami i chęcią dopchania się do władzy!
Dla odmiany dużo się mówi o służbie zdrowia. Tak dbając o naszą młodzież
dostarczamy tysiące przyszłych pacjentów do leczenia w szpitalach.
     Koło się zamyka. Wszystko to wygląda na syzyfową pracę. Wysiłek
trenerów i zawodniczek nie może dać innych efektów. Kto i kiedy przetnie tą
linię niemocy?
  
  Kto zajdzie najwyżej?
  foto wł: Kadra kadetek w 2010 r na turnieju we Włoszech!

     Mimo wszystko musimy poprawić jakość naszej pracy nad techniką ataku
i obrony. Wszystko to możemy (musimy) zrobić w klubach. Powinniśmy lepiej
wykorzystać dni treningowe na szkoleniach kadr wojewódzkich z najmłodszymi
dziewczynami. Być może kiedyś znajdzie się ktoś na „górze”, kto zobaczy
trochę więcej niż czubek własnego nosa. Sprowokuje dyskusję o stanie zdrowia
naszych latorośli.
     Niech nasze nastolatki z powodzeniem walczą o miejsce na boisku w swoich
zespołach. Niech nie zadawalają się podpisanym kontraktem i miejscem na „Ławie!
Również trenerzy (Polacy) niech będą większymi patriotami. Mamy dużo
uzdolnionych młodych zawodniczek. Muszą być dalej szkolone i muszą mieć
szansę zdobywania doświadczenia, poprzez grę w polskiej ekstraklasie. 

 

Musieć, to chcieć!

    
       

Stało się!

Natury nie oszukasz!

  
     Od trzech lat ten miecz wisiał nad moją osobą. Dzisiaj o godz. 21.1o
stało się! Pierwszy raz przekroczyłem wagę 100 kg!!! Kiedy mieszkałem
w Martigues we Francji Janek Gliszczyński (mąż Małgosi – nie ma jej
wśrod nas) mówił, że najtrudniej przekroczyć wagę stu kilo. Później
idzie „jak z bata”! Do 130 kilo dotarł bardzo szybko! Czy to mi grozi
również? Ja dzisiaj ważę tylko 101,3 kg. Tragedia!

 Brawo Dominika!
 foto wł: Dominika Miłoszewska – SMS/SKS 12 Warszawa!
  
     Teraz o rzeczach przyjemnych. Nasze juniorki (dz) wygrały ze Słowenią
i z jednym zwyciestwem przeszły do drugiej rundy. Gratulacje! Cieszy
mnie dobra gra Dominiki Miłoszewskiej. O utrzymanie walczyć będą
zespoły Rosji, Litwy,Ukrainy i Słowacji. 
     Czekamy na ogloszenie kadry kadetek. Dziewczyny przeżywają stres
przy telefonach. Od 11 sierpnia grają w ME kadetek. Pierwszy mecz ze
Słowacją. Powodzenia!

Pamiętajmy o odżywianiu!

 



Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij